Działania bojowe na lubelszczyznie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Andrzej Łukawski   
wtorek, 29 grudnia 2009 01:37

/ opracowanie  na podstawie "27 WDP AK" Michała Fijałki /

O świcie 10 czerwca 1944 r. wszystkie oddziały z Polesia znalazły się na północno-wschodnim terenie Lubelszczyzny. Ich zadaniem było dojście w rejon południowy lasów parczewskich do położonych tam miejscowości pomiędzy Ostrowem Lubelskim a Sosnowicą oraz na południe od tego rejonu  do Rozkopaczewa, miejscowości i jeziora Krasne. Ulokowanie tam Dywizji miało na celu doprowadzenie jej oddziałów do pełnej zdolności bojowej i przygotowanie do udziału w akcji ?Burza" na terenie Lubelszczyzny. Na wypadek walk w drodze lub ewentualnego rozproszenia ustalono miejsce kontaktowe w środku lasów parczewskich na szosie z Makoszki. Po dwóch dniach marszu odskokowego oddziały miały się zatrzymać, nawiązać między sobą łączność, szukać kontaktu z miejscową konspiracją i kontynuować marsz w południowy rejon tych lasów.

Jako pierwszy z władz Okręgu Lubelskiego, nawiązał kontakt na terenie wsi Zbójno, 16 (lub 17) lipca, inspektor VII Rejonu AK ?Nowina" (Władysław Zalewski), który spotkał się z mjr. ?Kowalem" oraz kpt. ?Ostoją" i ustalił, że na podstawie decyzji komendy Okręgu AK Lublin komendant Obwodu Włodawa, kpt. ?Jarema" (Bolesław Flisiuk), przydzieli łącznika pomiędzy komendą Okręgu a 27. Dywizją, co też szybko nastąpiło. Kolejny kontakt z Dywizją nawiązał inspektor Inspektoratu Biała Podlaska (z siedzibą w Radzyniu), ppłk ..Roman" (Stefan Drewnowski), ponieważ częściowo znalazła się ona na podległym mu terenie.

Inspektor ppłk ?Roman" został o tym powiadomiony przez komendę Okręgu i równocześnie przez żołnierzy komendanta Rejonu VII AK, por. ?Rocha" (Aleksander Wereszko), na którego obszar wszedł już batalion ?Sokoła". Miejscowa placówka AK nawiązała z nim łączność, udzieliła pomocy aprowizacyjnej oraz przydzieliła patrol ruchomy pod dowództwem chor. ?Graba" (Stanisław Jasiński) w składzie: Zbigniew Perucki, Zygmunt Kopa, Seweryn Makarewicz, Kazimierz Kowalski i Marian Piszczarowicz.

Oś marszu batalionu por. ?Sokoła", którą doszedł do Rejonu VII, prowadziła z brodu na Bugu na północ od miejscowości Kodeń przez Elżbiecin, Kąty, na południowy zachód w las blisko wsi Olszanka. Tam nastąpił odpoczynek. O świcie 11 czerwca batalion ?Sokoła" wymaszerował na południowy zachód, pomiędzy wsiami Tuczna i Boginki Pańskie, w rejon lasu na południe od wsi Stasiówka. Tam por. ?Sokół" rozlokował w okolicznych wioskach chorych i lżej rannych żołnierzy. Na plebanii parafii Huszcza pozostawił chorego na tyfus kapelana zgrupowania ?Gromada", ks. ?Rafała". W rejonie tym batalion ?Sokoła" zatrzymał się na 4 dni, korzystając z dobrych warunków odpoczynku i wyżywienia. Zgodnie z rozkazem mjr. ?Kowala" batalion był przewidziany do wykonania akcji bojowej ma Wisznice, do której na sugestię ppłk. ?Romana" został przydzielony. Inspektor zawiadomiony przez miejscową placówkę o nadejściu oddziałów 27. Dywizji, przyjechał samochodem do Sosnówki. Zastał tam batalion por. ?Trzaska", dowodzony przez por. ?Bratka", oraz batalion dowodzony przez kpt. ?Hrubego". Przy batalionach był już mjr ?Kowal". Nastąpiło oficjalne nawiązanie łączności dowództwa Dywizji z przedstawicielem rejonowej komendy z Radzynia Podlaskiego, omówienie sytuacji na terenie Lubelszczyzny, ustalenie sposobu łączności, pomocy aprowizacyjnej, lekarskiej i ewentualnego współdziałania bojowego. Wówczas inspektor ppłk ?Roman" poprosił o przeprowadzenie akcji na osiedle Wisznice. Mjr ?Kowal" ? jak wspomniano ? przeznaczył do niej batalion por. ?Sokoła", a inspektor zobowiązał się dostarczyć wszystkich niezbędnych informacji. Podczas pobytu ppłk. ?Romana" w Sosnówce dotarła do niego wiadomość, że z rejonu wschodniego od strony Chełma Niemcy rozpoczęli akcję pacyfikacyjną

0 kryptonimie ?Vagabund", dowodzoną przez gen. Knohla. ?Kowal" zmienił wówczas decyzję o terminie dojścia oddziałów w rejon lasów parczewskich i  zatrzymał na miejscu bataliony I i III/50, pp oraz II/43. pp, pozostałe zaś, które z kpt. ?Ostoją" przeszły już do wsi Drozdówka, zamierzał zatrzymać na miejscu.

Oś marszu kolejnej grupy oddziałów kpt. ?Hrubego" i por. ?Bratka", po sforsowaniu Bugu na wysokości Durycz, prowadziła do lasu na północ od Wólki Zabłockiej i wsi Zabłocie, później zaś na wschód od wsi Leniuszki. Tam batalion odpoczywał w ciągu dnia. Kpt. ?Strzemieńczyk", dowódca kompanii z batalionu kpt. ?Hrubego", udał się z patrolem do Zabłocia w celu zdobycia żywności dla batalionu. Ostrzelany z pobliskiego lasu stracił jednego żołnierza. Batalion ?Hrubego" natomiast, zaatakowany od strony Zabłocia, nie tylko odparł natarcie, lecz nawet odrzucił nieprzyjaciela z tej wsi w rejon Bugu, bez strat własnych. W kilka godzin później por. ?Bratek" podczas przemarszu oddziałów w kierunku południowo-wschodnim natknął się w Sławatyczach na stacjonujący tam oddział niemiecki. Tu również wywiązała się walka. Por. ?Bratek" wprowadził do niej kompanię ppor. ?Jaszczura" i zmusił Niemców do wycofania się z tej miejscowości, ponosząc straty: jeden zabity i jeden ranny. W dalszym ciągu marszu przeszedł przez Janówkę i Wygnankę do Sosnówki na nocleg, gdzie nastąpiło ? wspomniane już ? spotkanie ?Kowala" z inspektorem, ppłk. ?Romanem".

Trzecia z grup przeprawiających się przez Bug w składzie: batalion por. ?Korda", kolumna sztabowa i jej oddziały, przeszła Bug koło Dubicy w kierunku na zachód od lasu odległego o 1,5 km od wsi Zanków i Krzywowólka Tam oddziały spędziły resztę dnia. O świcie 11 czerwca wymaszerowano przez Holeszów, Kapłonosy do Marianki, gdzie biwakowano w dniach 13 i 14 czerwca.

Kompania saperów z por. ?Piotrem" ? czwarta z przeprawiających się grup ? z Przyborowa przebyła Bug w rejonie Stawek. Podczas przeprawy, już na zachodnim brzegu, zginął ppor. ?Biały" i tam został pochowany. Ze Stawek oddziały skierowały się na Konstantyn, Krasówkę i Kapłonosy, gdzie obozowały w lesie od 10 do 12 czerwca. Następnego dnia kpt. ?Ostoja" ściągnął kompanię do kolumny sztabowej i batalionu ?Korda". Wspólnie wymaszerowano do Pieszowoli i dalej do Drozdówki, do której dotarł mjr ?Kowal" z adiutantem. Wojsko otrzymało rozkaz maskowania się przed lotnictwem, które już rozwinęło akcję obserwacyjną. Mjr ?Kowal" dowiedział się od kpt. ?O-stoi", że w marszu do Drozdówki nawiązał on łączność z dowódcami oddziałów i zgrupowań radzieckich: płk. ?Czornym", gen. Baranowskim, a także dowodzącym oddziałem ?Jeszcze Polska nie zginęła", podlegającym rozkazom ośrodka partyzantki radzieckiej, płk. Satanowskim. Uzgodniono współdziałanie przeciw rozpoczętej niemieckiej akcji pacyfikacyjnej, ustalono też termin następnego spotkania dla omówienia dalszej koordynacji działań. Miejscowe oddziały i ośrodki dyspozycyjne AK samorzutnie nawiązały łączność z oddziałami Dywizji i udzieliły im wszelkiej pomocy. ?Kowar' i ?Ostoja" postanowili, że na wypadek podjęcia w tych okolicach akcji pacyfikacyjnej przez Niemców ?Ostoja" będzie opóźniał ich działanie i kierował się w rejon lasów parczewskich, gdzie ? jeśli okaże się to celowe ? sprowadzi resztę batalionów ?Gromady". Równocześnie zaplanowano rozmieszczenie wszystkich oddziałów Dywizji w przewidzianym rejonie Ostrów Lubelski ? Sosnowica. Potem mjr ?Kowal" z adiutantem powrócił w rejon zakwaterowania batalionu ?Sokoła", ?Bratka" i ?Hrubego" i skierował batalion por. ?Sokoła" do akcji na Wisznice. Do dyspozycji ?Sokoła" przydzielił batalion por. ,Bratka" z zadaniem ubezpieczenia od strony Radzynia, Białej Podlaskiej i Parczewa i w tym celu wysłał go do lasu obok miejscowości Polubice. Batalion ?Bratka" odszedł z grupą 8 ludzi pod dowództwem ppor. ?Stasia" (Jan Przyślak), który otrzymał polecenie przecięcia połączeń telefonicznych. Po wykonaniu akcji na Wisznice batalion ?Sokoła" miał przejść do Maśluch i Krasnego, a batalion ?Bratka" do Drozdówki i Jedlanki. Około 14 czerwca w gajówce ?Małego" (Jan Przybysz) odbyła się narada, w której uczestniczyli: por. ?Sokół", por. ?Roch", ?Trznadel" (Leon Skowroński) ? były komendant Rejonu nr VII, a obecnie adiutant komendy Obwodu Biała Podlaska oraz chor. ?Grab".

Z por. ?Rochem" i jego ludźmi ?? pochodzącymi częściowo z III/34. pp opracowano wszystkie elementy współdziałania. Żołnierze por. ?Rocha" wskazali poszczególne punkty uderzenia, udzielili potrzebnych informacji oraz dostarczyli podwód. Ustalono też, że sam komendant Rejonu VII, por. ?Roch", obecny będzie podczas akcji wraz ze swoimi łącznikami przy por. ?Sokole". Akcję wyznaczono na noc po święcie odpustowym, tj. z 18 na 19 czerwca. Zamierzano unieszkodliwić kilkudziesięcioosobową grupę żandarmerii, pilnującą lotniska, oraz wartowników bazy kontyngentowej, zniszczyć dokumenty gminy i urzędu zatrudnienia. Ponadto specjalny patrol z batalionu ?Sokola" z miejscowymi żołnierzami pod dowództwem Zbigniewa Peruckiego otrzymał zadanie wymierzenia chłosty ludziom współpracującym z okupantem. Wyznaczeni do akcji dowódcy łącznie z por. ?Sokołem" rozpoznali obiekty i kierunki uderzenia. Por. ?Sokół" z rejonu Stasiówki przeniósł 16 czerwca batalion w rejon lasu obok wsi Lubnia o około 3 km od Wisznic. Kwaterującemu w lesie obok wsi Polubice por. ?Bratkowi" przydzielił zadanie zamknięcia drogi do Radzynia Podlaskiego i Białej Podlaskiej w nocy z 18 na 19 czerwca w celu uniemożliwienia dotarcia niemieckich posiłków do Wisznic. Por. ?Sokół", po dokonaniu rozpoznania zarządził odprawę 18 czerwca, na której przydzielił kompanię por. ?Kani" do akcji w osadzie, kompanię por. ?Motyla" zaś przewidziano do rozbicia i opanowania bazy kontyngentowej. Część bydła miano zarezerwować dla oddziałów Dywizji, resztę zaś rozdzielić wśród miejscowej ludności. Dodatkowo kompania ?Motyla" miała zamknąć drogę ucieczki Niemców z Wisznic oraz zatrzymać jeden swój pluton w odwodzie do użycia w samych Wisznicach. W dyspozycji ?Sokoła" pozostała też część oddziałów specjalnych batalionu, jak zwiad bez koni, saperzy, łączność itp. Pełnienie służby sanitarnej zlecono lekarzowi Rejonu, dr. Janowi Sawczynowi, oraz wyznaczono kwatery szpitali polowych. Ze strony ?Sokoła" przy oddziale brał udział w akcji lekarz batalionu, ?Sfinks". Wszyscy przewodnicy z miejscowych placówek AK byli przebrani i tak ucharakteryzowani, aby nikt ich nie poznał.

Z nastaniem zmroku wszystkie oddziały wraz z przewodnikami wymaszerowały do akcji ustalonymi drogami. Pierwsze i główne uderzenie nastąpiło na posterunek i kwatery przy lotnisku. Żandarm stojący przed posterunkiem na warcie został zabity. Wywiązała się krótka strzelanina. Wszyscy Niemcy, tak z posterunku, jak i z lotniska, uciekli i ukryli się. Kilku dostało się na wieżę strażacką, gdzie się zabarykadowali i ze szczytu otworzyli gwałtowny ogień, ale szybko zabrakło im amunicji i ogień przerwali. Z braku materiału
wybuchowego wieżę można było jedynie spalić razem z Niemcami, ale groziło to pożarem całej osady. Wszystkie przewidziane akcje wykonane były sprawnie, głównie dzięki dokładnemu przygotowaniu i sporemu wkładowi ? m.in. rozpoznania ? sprawnych przewodników z miejscowych placówek AK. W osadzie zasadniczo panował spokój, słychać było tylko ruch oddziałów, rozkazy dowódców i krzyki ludzi wystraszonych krótką strzelaniną i obawą przed represjami ze strony Niemców. Załadowane tabory z prowiantem wyjechały w kierunku południowym przez Wisznice, gdzie skierowano też patrole z bydłem dla oddziałów Dywizji. W akcji jedynie jeden żołnierz z kompanii ppor. ?Motyla" ? ?Krzaczek" został ranny w rękę.

Na trasie odskoku z Wisznic por. ?Sokół" uformował kolumnę marszową. Por. ?Motyl" ubezpieczał całą zdobycz. ?Sokół" wyznaczył grupy mające zorganizować zasadzki na oddziały Niemców wracających ze swoich obchodów rejonowych. Po wyjściu z Wisznic zaatakowało kompanię por. ?Kani" kilka niemieckich samochodów pancernych. Atak odparto bez strat własnych. Kolumna dotarła do Opola i tam zatrzymała się na krótki odpoczynek. Miejscowy proboszcz zaprosił do siebie na śniadanie por. ?Sokoła", kilku oficerów i podoficerów. Na widok polskiego wojska proboszcz nie mógł ukryć łez. Pobyt we wsi był krótki, należało bowiem wyruszyć zaraz w kierunku południowym przez wsie Hołowno, Wyhalew, Krzywowierzba, Hola, Popówka, Turznia, w lasy na południe od Sosnowicy, aby stanąć na odpoczynek na północ od Górki w dniach 19 i 20 czerwca.

20 czerwca 1944 r. oddziały odeszły w rejon postoju Dywizji. W Maśluchach zajęła kwatery kompania ?Motyla", oddziały specjalne batalionu oraz sztab batalionu. W Krasnem kwaterowała kompania ?Kani". W miejscowościach tych oddziały pozostały aż do 17 lipca.

Akcja na Wisznice została przez komendę Okręgu oceniona pozytywnie. Jako inicjatora tej akcji należy wymienić inspektora Białej Podlaskiej, ppłk. ?Romana", oraz komendanta Rejonu VII, por. ?Rocha". W przygotowaniu akcji brali udział z tego rejonu: Zbigniew Perucki, Kazimierz Piszczarowicz, Bronisław Lisiecki-Krupa, Horodyński i wielu innych, którzy częściowo rekrutowali się ze szkoły podoficerskiej, w której m.in. kadra batalionu ?Sokoła'* prowadziła naukę o broni. Spośród absolwentów tej szkoły a także innych grup zorganizowano później 111/34. pp. 9 DP AK, którego dowódcą mianowano ?Dunina" (Józef Treściwilk), a jego zastępcą por. ?Rocha". Rejon Wisznic i gmin sąsiednich stał się od 18 czerwca obszarem wolnym od okupanta.

W czasie przygotowań do akcji na Wisznice 16 czerwca 1944 r. oddziały polskie i radzieckie stoczyły walkę we wsiach Pieszowola i Włoskowola. Biorący w niej udział batalion 7. pp. dowodzony przez kpt. ?Rokicza" zamknął w kotle nieprzyjaciela i zadał mu duże straty.

 

Translate Google

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Sonda

Czy polityka Rządu RP w zakresie wyjaśnienia stosunków Polska-Ukraina jest
 

Serwis o Kresach

Pamiętaj o imieninach

Wczoraj : Julity Piotra
Dziś : Ignacego Lubomira
Jutro : Alfonsa Nadii
Pojutrze : Kariny Gustawa

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Szukaj

Kredyt dl Ciebie