Drukuj
Odsłony: 1935

  Przejście Bugu Po udanej przeprawie przez Bug mjr „Żegoty” i 1 kompanii I/45 pp., po wschodniej stronie Bugu pozostał drugi rzut kolumny sztabowej pod dowództwem kpt. Tadeusza Klimowskiego „Ostoji” w składzie: 2 kompania I/45 pp., warszawska kompania saperów, kompania łączności i żandarmeria. Pododdziały stacjonowały w rejonie miejscowości Huta. Wysyłane w teren patrole bezskutecznie usiłowały uchwycić pozostałe dwie kolumny - „Kowala” i „Gardy”. W lasach miedniańskich obozowały sowieckie oddziały partyzanckie ze zgrupowania podległego płk. Mirkowskiemu, który był w stałym kontakcie z kpt. „Ostoją”. Płk Mirkowski interesował się losem polskiej dywizji i w rozmowach z kpt. „Ostoją” nakłaniał go do podporządkowania oddziałów polskich dowództwu sowieckiego zgrupowania. W meldunku nr 803 z dnia 4 czerwca 1944 r. kpt. „Ostoja” informuje o tym Centralę: „W akcji na lasy Szack brała udział IV dywizja niem[iecka]. Rozkaz przejścia za Bug przyszedł spóźniony. Tego rodzaju dep[esze] proszę nadawać jako ekspres. Mjr „Kowal” z trzema batalionami i kpt. „Garda” z dwoma przeszli za front. Po otrzymaniu dep[eszy] 130 nie zdążyłem ich zawrócić. Mjr „Żegota” przeszedł Bug 29.V., częściowo się przeprawił, częściowo robi próby płn. Włodawa. Miałem długą rozmowę z pułkownikiem NKWD z oddz[iału] part[yzanckiego] ze ... zadaniami Dzierżyńskiego; przed rozmową były starania ... których kusił karierą Berlinga. Sprawę postawił jasno, że mam do czynienia z organem NKWD będącym w stałej łączności z centralnymi władzami w Moskwie. W rozmowie zasadniczej z pułkownikami ustaliłem zasady współpracy naszej dyw[izji] z armią sowiecką i konieczność podporządkowania się gen. Berlingowi. Wyraziłem obawę by w stosunku do naszych oddz[iałów], które już przeszły front nie wywierano presji.

Obecnie ze strony tych pułkowników mam pomoc, pożyczono mi radio, dzięki czemu mam łączność oraz zapewniono, że oddz[iały], które już przeszły front nie spotkają się z żadnym naciskiem. Chcę jak najprędzej również przejść za front.”86 Reakcja mjr „Żegoty”, który przebywał wówczas w Warszawie, była natychmiastowa. W depeszy wysłanej do kpt. „Ostoji” czytamy: „Na wasz meldunek 803 do Konga polecam: 1) Pozostać w obecnym rej[onie] postoju do dwudziestego czerwca. Do tego czasu starajcie się jeszcze raz uchwycić „Kowala” i „Gardę” względnie zebrać maksimum pewnych wiadomości co do ich losów, po czym przejść Bug ... na postój w rej[onie] Stulno, gdzie otrzymacie dalsze rozkazy. 2) Wyślijcie na pkty zborne ...lice i Białe mądre patrole, aby „Kowala” i „Gardę” jeśli sytuacja ich pozwoli zawrócić. 3) Starajcie się przerwać natychmiast kontakty z NKWD. 4) Prądnice ... najpóźniej 9.6 wyjeżdża do Was kurier. Żegota.”87 Po przybyciu do lasów miedniańskich mjr „Kowal” objął dowództwo nad całością znajdujących się tam oddziałów dywizji. Powzięto decyzję o niezwłocznym przejściu za Bug. Kpt. „Ostoja” przesłał o tym fakcie meldunek do Komendy Okręgu Lublin następującej treści: „(...) Garda z dwoma baonami przeszedł front. Mjr Kowal z trzema baonami został zawrócony i przejdzie przez ... 10 czerwca. Dowództwo objął mjr Kowal. Otrzymałem rozkaz przejścia z nim razem za Bug. Sowieci informują, że kpt. Garda otrzymał rozkaz z dowództwa 70 armii ... o odpoczynku ... a następnie dołączenia do dywizji naszej. Ostoja.”88 Na odprawie oficerów, która odbyła się 8 czerwca 1944 r. w miejscu postoju zgrupowania mjr „Kowala”, ustalono następujące punkty przeprawowe przez Bug: dla I/50 pp rejon na południe od miejscowości Stradecz; dla II/43 pp i III/50 pp (połączonych w jeden batalion pod dowództwem kpt. Jana Józefczaka „Hrubego”) rejon na południe od miejscowości Durycze; dla I/43 pp z jednostkami sztabowymi i kompanią łączności rejon na północ od miejscowości Dubica; dla oddziałów II rzutu kolumny sztabowej pod dowództwem por. Zdzisława Zołocińskiego „Piotra” rejon na północ od Przyborowa. Do poszczególnych kolumn przydzielono przewodników z sowieckiej partyzantki, którzy mieli dokładnie rozpoznane punkty przeprawowe oraz trasy dojścia do rzeki. Termin przeprawy ustalono na noc z 9 na 10 czerwca 1944 r. Po południu 9 czerwca poszczególne oddziały „Gromady” i II rzutu kolumny sztabowej rozpoczęły marsz w kierunku Bugu i w godzinach nocnych, z zachowaniem wszelkich środków ostrożności, zajęły wyznaczone pozycje wyjściowe do przeprawy, w bliskiej odległości od rzeki. Około północy z 9 na 10 czerwca rozpoczęto przeprawę oddziałów jednocześnie na wszystkich czterech punktach przeprawowych, na odcinku od Przyborowa do Stradecza. Na południe od Stradecza przeprawiał się I/50 pp, stanowiąc jednocześnie ubezpieczenia przeprawy od północy. Batalion uchwycił lewy brzeg Bugu w rejonie Elżbiecina koło Kodnia, szybkim marszem skierował się do miejscowości Kąty i maszerując na południowy zachód osiągnął las w pobliżu wsi Olszanka. Tu zatrzymał się do końca dnia 10 czerwca na odpoczynek. II/43 pp i III/50 pp pod dowództwem kpt. Jana Józefczaka „Hrubego” przeszły Bug na południe od miejscowości Durycze i zatrzymały się w lesie na północ od Wólki Zabłockiej. Wysłana do Zabłocia po żywność 2 kompania II/43 pp została ostrzelana przez Niemców i zmuszona do wycofania się. W tej sytuacji kolumna skierowała się do lasów na zachód od Sławatycz, gdzie zamierzano odpocząć. Tu została ponownie zaatakowana od strony Sławatycz przez znaczne siły niemieckie. Bój trwał do wieczora 10 czerwca. Po zapadnięciu zmroku oddział podjął marsz w kierunku zachodnim przez Janówkę i Wygnankę i osiągnął Sosnówkę, gdzie zatrzymał się na kwatery.89 I/43 pp z jednostkami sztabowymi i kompanią łączności przeprawił się przez Bug w rejonie na północ od miejscowości Dubica i osiągnął las na południe od wsi Zańków, gdzie zatrzymał się do rana 11 czerwca na odpoczynek. `Oddziały II rzutu kolumny sztabowej, stanowiąc ubezpieczenie przeprawy oddziałów dywizji od południa, przeszły Bug na północ od Przyborowa. Po stoczeniu boju z Niemcami we wsi Pawluki oddziały kontynuowały marsz w kierunku zachodnim i osiągnęły miejscowość Krasówka, pozostając tam do wieczora 10 czerwca.90 W ten sposób po ciężkich walkach na Wołyniu i Polesiu, trwających ponad pięć miesięcy, oddziały 27 WDP AK przeszły na tereny Lubelszczyzny. Dywizja zakończyła działania na Wołyniu wynikające z planu „Burza”. Nie dała się zniszczyć frontowym jednostkom niemieckim i do końca wykonywała swoje trudne zadania. W 78 stoczonych walkach na Wołyniu i Polesiu dywizja poniosła znaczne straty: 615 zabitych, 364 rannych, 195 dostało się do niewoli, około 1820 uległo rozproszeniu.91

 Koncentracja oddziałów dywizji w rejonie lasów parczewskich

 Przejście oddziałów 27 WDP AK z Wołynia na Lubelszczyznę poprzedzone było rozkazem Komendy Głównej AK wydanym ustnie 10 maja 1944 r. i potwierdzonym rozkazem pisemnym nr 908/I z dnia 19 maja 1944 r. W związku z zaistniałą sytuacją wojskową na terenie Wołynia Komendant Główny AK podporządkował Komendantowi Okręgu AK Lublin „dostępne dla kierown[ictwa] tereny Konopi oraz zgrupowania partyzanckie uformowane na tamtych terenach”. Jednocześnie nakazywał ściągnięcie na teren Okręgu Lublin oddziałów, które pozostały w rejonie Zamłynia i doprowadzenie ich do porządku i dalszego użycia.92 Po otrzymaniu od Komendanta Głównego AK rozkazu o przejściu 27 WDP AK na teren Lubelszczyzny, Komendant Okręgu AK Lublin wydał inspektorom rejonowym następujący rozkaz: „Wołyńskie oddziały Żegoty otrzymały rozkaz wycofania się na nasz teren. Nastąpi to prawdopodobnie w obwodzie 655, nie wykluczone i obw. 631 lub 653. Zarządzić obserwację i natychmiast nawiązać łączność z nimi, oraz ułatwić im przejście przez Bug. Jako miejsce koncentracji po przejściu Bugu wyznaczam rejon Parczewa. O nawiązaniu łączności i przejściu oddziałów meldować natychmiast. O ile oddziały przeszłyby przez Bug w insp[ektoracie] 650 miejsce koncentracji wyznaczam rejon Wisznice.”93 W ślad za powyższym rozkazem wydane zostały odpowiednie zarządzenia w terenie przez komendantów Obwodów. Oto jedno z nich - rozkaz komendanta Obwodu Radzyń z dnia 6 czerwca 1944 r.: „W związku z wycofywaniem się Wołyńskich oddziałów Żegoty na zachód, nie jest wykluczone, że oddziały te przejdą na nasz teren. Polecam zarządzić obserwację i natychmiast nawiązać łączność z nimi, meldować mi o tym zaraz.”94 O zamiarze przejścia oddziałów 27 WDP AK na teren Okręgu AK Lublin poinformował także Komendę Okręgu na początku czerwca mjr Tadeusz Sztumberk-Rychter „Żegota”. Komenda Okręgu Lubelskiego dobrze orientowała się w sytuacji i była przygotowana na przyjęcie oddziałów 27 WDP AK na swoim terenie. Już w pierwszych dniach po przejściu Bugu i zatrzymaniu się we wioskach lub w lasach w pobliżu osiedli, żołnierze poszczególnych oddziałów spotkali się z niezwykłą serdecznością, gościnnością i opieką tak ze strony miejscowej ludności, jak i organizacji konspiracyjnych. Przejście przez Bug odbyło się zgodnie z planem i bez większych strat Po dziennym odpoczynku w rejonach osiągniętych po przekroczeniu Bugu, oddziały rozpoczęły dalszy marsz. I/50 pp o świcie 11 czerwca wyruszył w kierunku południowozachodnim na Ogrodniki, następnie minął miejscowość Mazanówkę, skierował się na zachód i przechodząc przez wieś Stasiówka osiągnął las na południe od tej miejscowości. Tu zatrzymał się na odpoczynek do 17 czerwca.95 W Sosnówce doszło do spotkania mjr. „Kowala” z inspektorem rejonowym AK ppłk. Stefanem Drewnowskim „Romanem”, na którym omówiono sprawy związane z zakwaterowaniem, aprowizacją i pomocą lekarską oraz ustalono elementy łączności i współdziałania w terenie. Na wniosek inspektora rejonowego AK uzgodniono przeprowadzenie akcji bojowej na miejscowość Wisznice, gdzie znajdowały się niemieckie magazyny żywnościowe oraz trzymane było kontyngentowe bydło i trzoda chlewna. 17 czerwca I/50 pp był wizytowany przez przedstawicieli konspiracji z Lublina i Warszawy. Wyniki wizytacji zawarte są w meldunku komendy Okręgu Lublin do Komendy Głównej AK: ”Melduję, że w dniu dzisiejszym odwiedziłem z mjr. „Zagończykiem” kompanie 27 D.P., rozlokowane w lasach romanowskich - płd. rejon Wisznic w następujących baonach: kpt. „Hrubego”, por. „Sokoła”. Pozostałe dwa baony: „Gzymsa” i „Korda” - obozują w lasach włodawskich na granicy obw. Biała - Włodawa. Stan ogólny 1300- 1500 ludzi. Pod wieczór dn. 17 b.m. d-ca 50 pp mjr „Zagończyk” otrzymał rozkaz przemarszu w płd. rejon lasów Parczewa. Natychmiast po przekroczeniu Bugu poszczególne baony 27 D.P. zostały połapane przez nastawioną w tym celu sieć konsp. obw. 655, gdzie po wzajemnym skontaktowaniu baonów i pułku ze sobą zostali przez miejscowe społeczeństwo pow. Biała otoczeni spontaniczną opieką w postaci darowizn i zaopatrzenia osobistego oficerów i kobiet - jak i całych oddziałów. Stan moralny, dyscyplina i nastrój bardzo wysoki - mimo przybycia na teren w stanie obdartym, pół nago i boso. Uzbrojenie po zęby, natomiast ciężki sprzęt, uzbrojenie i tabory na skutek kilkakrotnych okrążeń i przebijania się musieli pozostawić za Bugiem - część została zakopana. Jur”.96 Do przeprowadzenia akcji bojowej na Wisznice wyznaczony został I/50 pp we współdziałaniu z III/50 pp. Wykonanie akcji zaplanowano na noc z 18 na 19 czerwca. W przeddzień rozpoczęcia akcji por. „Sokół”, dowódca I/50 pp, z kilkoma podoficerami, w przebraniu po cywilnemu udali się do Wisznic i przeprowadzili szczegółowe rozpoznanie terenu. Jednocześnie I/50 pp został przesunięty do lasu na południowy wschód od Wisznic. Na kierunku Parczewa i Radzymina Podlaskiego akcję ubezpieczały wydzielone pododdziały II/50 pp. W nocy z 18 na 19 czerwca I/50 pp wyruszył w kierunku Wisznic. Przed samą miejscowością dowódca batalionu por. „Sokół” pozostawił 2 kompanię dla ubezpieczenia akcji z kierunku Włodawy, a 1 kompanią zaatakował posterunek żandarmerii i kwatery lotników niemieckich. Po krótkiej wymianie ognia poszczególne plutony opanowały i obsadziły wyznaczone punkty, zaś część żołnierzy zajęła się rekwizycją żywności z magazynów kontyngentowych. W ciągu niecałych dwu godzin załadowano żywność na wozy, a bydło i nierogaciznę rozdano ludności.97 Po zakończeniu akcji I/50 pp wraz z taborami wycofał się przez Łyniew do Podedworza i po krótkim odpoczynku podjął dalszy marsz w kierunku południowym. Maszerując przez Hołowno, Wyhalew, Krzywowierzbę i Turno wieczorem 19 czerwca osiągnął rejon lasu między Sosnowicą i Górkami. Po odpoczynku batalion przeszedł w dniu 20 czerwca do wsi Maśluchy, gdzie zajęła kwatery 2 kompania por. Zbigniewa Ścibor-Rylskiego „Motyla”, natomiast 1 kompania por. Stanisława Kędzielawy „Kani” rozmieściła się w sąsiedniej wsi Krasne. Połączony oddział (II/43 pp i III/50 pp) pod dowództwem kpt. „Hrubego”, maszerując przez Horodyszcze i Paszenki 16 czerwca osiągnął las w rejonie miejscowości Puchowa Góra.98 Po akcji na Wisznice oddział podjął forsowny marsz w kierunku lasów parczewskich trasą przez Uhnów, Białkę, Orzechów Stary, Uścimów Stary i 20 czerwca rano dotarł do Uścimowa Nowego. Stąd po krótkim odpoczynku poszczególne kompanie zostały skierowane na kwatery: 1 kompania por. Marka Lachowicza „Bratka” - do Jedlanki, 2 kompania kpt. Kazimierza Leńczewskiego „Strzemieńczyka” pozostała w Uścimowie, 3 kompania ppor. Lucjana Słowickiego „Burasa” - do Białki. Oddziały II rzutu kolumny sztabowej, po krótkim odpoczynku we WSI Krasówka, o zmroku 10 czerwca wyruszyły w kierunku miejscowości Kapłonosy i w lesie na zachód od tej WSI zatrzymały się na dzienny postój. Pod wieczór 11 czerwca kolumna przez spaloną wieś Zahajki dotarła do WSI Lipówka. Następnego dnia oddział opuścił wieś, dotarł do Wołoskowoli i tam zatrzymał się na nocleg. Rano 13 czerwca oddział skierował się do Marianówki, gdzie nastąpiło spotkanie z por. Franciszkiem Pukackim „Gzymsem” dowódcą I/45 pp, który przebywał tam z jedną kompanią już od pierwszych dni czerwca. I/43 pp po odpoczynku w rejonie Zańkowa o świcie 11 czerwca wyruszył w kierunku Sajówki i zatrzymał się na postój we wsi Wygnanka. O godz. 22.00 podjął dalszy marsz w kierunku południowym i przechodząc przez Holeszów, Kapłonosy osiągnął pod koniec dnia 12 czerwca Mariankę, gdzie stacjonował I/45 pp.99 W tym czasie na terenie powiatu włodawskiego Niemcy przeprowadzali operację przeciwpartyzancką p.k. „Vagabund”. Rano 14 czerwca miejscowe placówki AK powiadomiły oddziały dywizji stacjonujące w rejonie Marianki o zbliżającym zagrożeniu ze strony Niemców. Postanowiono zorganizować obronę zajmowanego rejonu. I/45 pp zajął obronę w rejonie Pieszowoli wystawiając ubezpieczenia od strony Sosnowicy i szosy prowadzącej z Włodawy. W Mariance obronę zorganizował I/43 pp, a nieco na północny zachód od niego, w spalonej wsi Hola - kompania warszawska. 15 czerwca, na wiadomość o zbliżaniu się znacznych sił niemieckich do miejscowości Hola, kompania warszawska wycofała się do lasu za pasmo bagien, gdzie zajęła stanowiska obronne. Do walki nie doszło, bowiem Niemcy po krótkim pobycie we wsi Hola odjechali w kierunku północnym. 16 czerwca nadeszła wiadomość o ruchach Niemców w kierunku na Pieszowolę. Pośpiesznie zorganizowano obronę - I/45 pp z kompanią warszawską zajął stanowiska od strony Pieszowoli (około 3 km na południowy zachód od Marianki), na prawo obronę zorganizował I/43 pp, a na lewo miejscowy oddział AK. Do walki i tym razem nie doszło. Niemcy nie wyszli poza Pieszowolę i wieczorem odjechali w kierunku Włodawy. Wieczorem 16 czerwca I/45 pp, I/43 pp i kompania warszawska opuściły rejon Pieszowoli i rozpoczęły marsz w kierunku lasów parczewskich. Rano 17 czerwca I/43 pp zajął kwatery w Drozdówce, a I/45 pp i kompania warszawska w Uścimowie. Następnego dnia nadeszła nowa wiadomość o zbliżaniu się oddziałów niemieckich przeprowadzających akcję przeciwpartyzancką. Aby nie narażać miejscowej ludności oba bataliony wycofały się w nocy na skraj lasów parczewskich, do rejonu Rudka, Jedlanka Stara. Akcja pacyfikacyjna nie objęła tego rejonu i 21 czerwca I/43 pp powrócił do Drozdówki, zaś I/45 pp wraz z kompanią warszawską skierowano do wsi Bobryk, aby po kilku dniach przenieść je do Ostrowa Lubelskiego. Sztab dywizji wraz ze służbami pomocniczymi i szpitalem rozmieścił się we wsi Głębokie. W ten sposób oddziały 27 WDP AK, które w nocy z 9 na 10 czerwca 1944 r. przeprawiły się przez Bug, znalazły się w wyznaczonym rejonie koncentracji. Komendant Okręgu AK Lublin depeszował o tym: „Oddziały 27 d.p. skład 4 baony ze sztabem pod dowództwem „Ostoji” przeszły Bug 7.VI br. Kwaterują rejon lasów Parczew. Dyscyplina bardzo duża, umundurowanie bardzo złe. Chorują na malarię.”100 Do rejonu koncentracji dywizji niebawem zaczęły przybywać poszczególne oddziały i grupy żołnierzy, które podczas przebijania się z okrążenia w lasach mosurskich odłączyły się od głównych sił dywizji. 27 czerwca na czele grupy liczącej 43 ludzi dołączył do dywizji ppor. Jerzy Neuman „Hińcza” oraz ppor. Jan Witwicki „Nagiel” z grupą 20 ludzi. 29 czerwca dotarł do dywizji oddział por. Władysława Czermińskiego „Jastrzębia” liczący 360 ludzi. Oddział ten składający się z żołnierzy II/50 pp oraz zagubionych w okrążeniu żołnierzy z innych oddziałów, walczył od 21 kwietnia 1944 r. w lasach mosurskich, a następnie szedł śladami dywizji. Jako II/50 pp zajął kwatery w Rudce Kijańskiej. Do dywizji przybywały także oddziały z terenu Podlasia i Lubelszczyzny. Komendant Okręgu AK Lublin 18 czerwca 1944 r. odkomenderował do 27 WDP AK kpt. Romualda Kompfa „Rokicza”, dotychczasowego komendanta obwodu włodawskiego AK wraz ze 100-osobowym oddziałem. Objął on stanowisko oficera operacyjnego w sztabie dywizji.  8 lipca 1944 r. do dywizji przybyła z Podlasia 30- osobowa grupa z rtm. Józefem Ostoją-Gajewskim „Tomkiem”, który podjął się organizacji szwadronu kawalerii. Do dywizji dołączyły również liczne mniejsze grupy i pojedynczy żołnierze. W wyniku powyższych uzupełnień stan osobowy w krótkim stosunkowo czasie wzrósł do 3260 ludzi. Nastąpiły zmiany w strukturze organizacyjnej i obsadzie stanowisk dowódczych. Na początku lipca 1944 r. organizacja 27 WDP AK była następująca:101 Dowódca dywizji - p.o. mjr Tadeusz Sztumberk-Rychter „Żegota” (czasowo przebywał w Warszawie - dowództwo sprawował w tym czasie mjr Jan Szatowski „Kowal”). Szef sztabu - p.o. Tadeusz Klimowski „Ostoja”. Oficer operacyjny - kpt. Romuald Kompf „Rokicz”. Oficer ordynansowy - ppor. Edward Krasucki „Zołza”. Szef służby sanitarnej - lekarz ppor. Jan Matulewicz „Sęp”. Szef służby duszpasterskiej - ks. kpt. Antoni Piotrowski „Prawdzic”. Kwatermistrz - p.o. ppor. Jan Witwicki „Nagiel”. Komendant szpitala - lekarz ppor. Edward Krotkiewicz „Sfinks”. Kompania łączności - dowódca ppor. Wincenty Lempart „Wichura”. Żandarmeria - dowódca ppor. Franciszek Krawczak „Żeliwo”. Zwiad taktyczny (szwadron kawalerii) - dowódca rtm. Józef Ostoja-Gajewski „Tomek”. Dowódca zgrupowania „Gromada”- mjr Jan Szatowski „Kowal”, czasowo sprawujący dowództwo dywizji oraz dowództwo garnizonu. Adiutant dowódcy zgrupowania „Gromada” - ppor. Henryk Jerzyna „Szerszeń”. Dowódca I/50 pp (batalion „Sokoła”) - por. Michał Fijałka „Sokół”. - dowódca 1 kompanii - por. Stanisław Kądzielawa „Kania” - dowódca 2 kompanii - por. Zbigniew Ścibor-Rylski „Motyl” - dowódca 3 kompanii - por. Ludwik Pałys „Ludwik”. Dowódca II/50 pp (batalion „Jastrzębia”) - por. Władysław Czermiński „Jastrząb”

- dowódca 1 kompanii - w dyspozycji dowódcy batalionu - dowódca 2 kompanii - por. Hieronim Kita „Wir”. Dowódca III/50 pp (batalion „Hrubego”) - kpt. Jan Józefczak „Hruby” - dowódca 1 kompanii - por. Marek Lachowicz „Bratek” - dowódca 2 kompanii - kpt. Kazimierz Lenczewski „Strzemieńczyk”. Dowódca I/43 pp (batalion „Korda”) - por. Kazimierz Filipowicz „Kord” - dowódca 1 kompanii - por. Ryszard Markiewicz „Mohort”. Oddziały dywizji rozmieściły się w miejscowościach położonych na południe od kompleksu lasów parczewskich: dowództwo i sztab dywizji wraz z samodzielnymi pododdziałami i służbami dywizji - Głębokie; I/45 pp - Ostrów Lubelski z zadaniem ubezpieczenia od strony Lubartowa i Radzynia Podlaskiego; 1 kompania I/50 pp - Krasne z zadaniem ubezpieczenia od południa z kierunku Łęcznej; 2 i 3 kompania I/50 pp - Maśluchy z zadaniem ubezpieczenia od wschodu; II/50 pp - Rudka Kijańska z zadaniem ubezpieczenia od strony południowej i zachodniej; 1 kompania III/50 pp - Jedlanka z zadaniem ubezpieczenia od strony północnej z kierunku Parczewa; 2 kompania III/50 pp - Białka z zadaniem ubezpieczenia z kierunku Parczewa i od strony wschodniej; I/43 pp - Drozdówka, pozostawał w dyspozycji dowódcy dywizji. Zajmowany przez dywizję obszar wynosił około 160 km kw. Poszczególne bataliony prowadziły stałe rozpoznanie bojowe na swoich kierunkach w promieniu 15 km. Oprócz patroli, daleko w teren wystawiano zakonspirowane trójki współdziałające z miejscowym wywiadem AK oraz ludnością cywilną, które śledziły ruchy Niemców i przesyłały o tym meldunki do dowództwa dywizji. W rejonach objętych ubezpieczeniem i rozpoznaniem zniszczono wszystkie mosty i przepusty. Przy wjeździe do miejscowości, w której kwaterował oddział, wystawiono posterunki sprawdzające przepustki żołnierzy i legitymujące wchodzącą i opuszczającą wieś ludność cywilną. Podejrzanych zatrzymywano i przekazywano do żandarmerii.102 W tym czasie w lasach parczewskich i okolicznych miejscowościach stacjonowały także inne oddziały partyzanckie polskie i sowieckie. W rejonie wsi Bójki stacjonowała II brygada AL pod dowództwem kpt. Zbigniewa Stępki „Mary”, w kolonii Bank - III brygada AL pod dowództwem kpt. Jana Piątka, we wsi Nowa Jedlanka mieściła się polowa szkoła podoficerska AL, której komendantem był por. Edward Jędrzejowski „Baryka”. W sumie oddziały partyzanckie AL liczyły około 1000 ludzi i wchodziły w skład II Obwodu AL ppłk. Grzegorza Korczyńskiego, którego sztab z kompanią sztabową i plutonem żandarmerii stacjonował we wsi Jedlanka. W lasach parczewskich stacjonował również oddział im. Woroszyłowa pod dowództwem mjr. Czesława Klima (składający się z żołnierzy Berlinga, przerzucony na tyły wojsk niemieckich) oraz sowieckie oddziały partyzanckie: ppłk Iwana Banowa „Czornego”, gen. Siemiona Baranowskiego, kpt. Anatola Kowalenki „Biełowa” i mjr. W. Mojsiejenki „Stepa”. Sowieckie oddziały partyzanckie w lasach parczewskich liczyły około 1500 ludzi. Z inicjatywy mjr. Jana Szatowskiego „Kowala”, w końcu czerwca 1944 r. w rejonie jeziora Kleszczów odbyła się odprawa przedstawicieli wszystkich ugrupowań partyzanckich stacjonujących w rejonie lasów parczewskich. Na odprawie postanowiono przekazywać sobie informacje o nieprzyjacielu, a także współdziałać w walce w przypadku zagrożenia ze strony Niemców. Ustalono rejony stacjonowania poszczególnych oddziałów oraz uzgodniono zasady aprowizacji. Postanowiono, że wystawione przepustki dla patroli i pojedynczych osób będą wzajemnie uznawane. Ustalono również hasła obowiązujące wszystkie oddziały oraz sposoby łączności terenowej.

Życie garnizonowe w rejonie koncentracji

Pobyt 27 WDP AK w rejonie lasów parczewskich wykorzystano przede wszystkim na odpoczynek i uporządkowanie oddziałów. Po ciężkich walkach na Wołyniu i Polesiu żołnierze byli w stanie fizycznego wyczerpania, wygłodzeni i obdarci. Tu, na Lubelszczyźnie, znaleźli zasłużony odpoczynek i bezinteresowną pomoc życzliwej i patriotycznej ludności. Kwatermistrzostwo dywizji, przy pomocy miejscowych władz konspiracyjnych, starało się zapewnić wszystko, co było potrzebne dla wojska. W Białce i Ostrowie Lubelskim dla potrzeb dywizji pracowały młyny, dostarczając mąkę na chleb. Mąkę przydzielano poszczególnym batalionom, które organizowały wypiek chleba we własnym zakresie, korzystając z pieców wiejskich. Chleb na potrzeby dywizji wypiekano także w piekarni spółdzielczej w Ostrowie Lubelskim. Ustanowiono dzienne normy żywnościowe, wypłacano żołd w wysokości 2 zł dziennie dla żołnierza, coraz częściej wydawano żołnierzom papierosy lub tytoń z bibułką, a także mydło, pastę do butów, szczoteczki do zębów i tp. Dla uzupełnienia braków w batalionowych taborach, zakupiono u miejscowej ludności konie, wozy i uprząż. Wszystkie powyższe sprawy regulował rozkaz dzienny nr 35 szefa sztabu dywizji z dnia 26 czerwca 1944 r. Oto punkt rozkazu dotyczący kwatermistrzostwa: „(...) III. Kwatermistrzostwo. (...) 2. Zaopatrywanie się w zboże i mięso będzie się odbywało przez sołtysów i komendantów wsi przy pomocy wojska. Zboże będzie dostarczane do młyna lub oznaczonego punktu. 3. Przeznacza się młyny dla wojska w Ostrowiu i 2 młyny koło lasów parczewskich. 4. Poszczególne baony będą się zaopatrywały w mąkę przez kwatermistrzostwo i będą wypiekały chleb we własnym zakresie. 5. Dla wypieku chleba organizuje się piekarnię spółdzielczą w Ostrowie. 6. Baony będą się zaopatrywały w umundurowanie, bieliznę i buty z kwatermistrzostwa. W tym celu polecono podać stany i niezbędne ilości butów, bielizny i mundurów. 7. Na reperacje mundurów, butów i bielizny baony dostaną ryczałty i będą przeprowadzały we własnym zakresie, zakładając warsztaty przy baonach. 8. Baony zaopatrzą się w tabory gospodarcze drogą zakupu koni, wozów i uprzęży, legalnie po cenach rządowych. 9. Podoficerowie żywnościowi i materiałowi baonów stawią się na odprawie w kwatermistrzostwie dnia 30.VI.1944 o godz. 9-tej. 10. Ustala się normę żywnościową dzienną na żołnierza w następujących ilościach: a) chleb - 0,5 kg, b) krupy - 0,2 kg, c) mięso - 0,3 kg, d) tłuszcz - 0,15 kg, e) mąka - 0,05 kg, f) ziemniaki - 0,7 kg. 11. żołd będzie wypłacany w wysokości 2 zł dziennie na żołnierza.12. Baony zorganizują pranie we własnym zakresie. 13. Zarządzam przygotowanie baonów do przeglądu mundurowego i oporządzenia: dla batalionu „Korda” 29.VI.1944 godz. 10-ta.”103 Rozkazem dowódcy garnizonu 27 WDP AK mjr. Jana Szatowskiego „Kowala” ustanowiono również cennik artykułów żywnościowych zakupywanych dla wojska. Czytamy w nim: „(...) Z dniem 1.VII br. ustalam cennik żywnościowy artykułów spożywczych zakupywanych dla wojska w spółdzielniach oraz artykułów rekwirowanych: 1.mąka żytnia razowa i mieszana za 1 kg - 1,10 zł, 2. mąka pszenna 80 % za 1 kg - 1,40 zł, 3. sól biała za 1 kg - 2,00 zł, 4. sól szara za 1 kg - 1,00 zł, 5. cukier za 1 kg - 2,20 zł, 6. kawa za 1 kg - 3,50 zł, 7. jajka (za sztukę) - 0,40 zł, 8. mleko (za 1 litr) - 0,70 zł, 9. masło (za 1 kg) - 3,00 zł. Cennik rekwizycyjny: 1. mięso wołowe za 1 kg - 2,00 zł, 2. mięso wieprzowe za 1 kg - 3,00 zł, 3. bydło żywej wagi za 1 kg - 1,00 zł, 4. trzoda chlewna żywej wagi za 1 kg - 1,50 zł. Niniejszy cennik obowiązuje do odwołania.”104 Od początku przybycia do rejonu lasów parczewskich dowództwo dywizji wprowadziło tryb życia garnizonowego. P.o. szefa sztabu dywizji kpt. „Ostoja” wydał rozkaz w sprawie służby wewnętrznej i pogotowia marszowego. Zgodnie z powyższym rozkazem codziennie wyznaczano oficera inspekcyjnego garnizonu, w batalionach oficerów służbowych, a w kompaniach podoficerów służbowych. Codziennie odbywała się odprawa oficerów służbowych batalionów przez oficera inspekcyjnego garnizonu, a w batalionach - odprawa podoficerów służbowych kompanii. Rozkaz nakazywał zwrócić szczególną uwagę na obronę przeciwlotniczą. Zabraniał palenia ognisk, odbywania „pielgrzymek” po wodę oraz kąpania się w jeziorach i rzekach w ciągu dnia. Na kąpiel zezwalał jedynie po zachodzie słońca, prowadzoną w sposób zorganizowany pod dozorem służb.105 Wydany został również rozkaz w sprawie reorganizacji i szkolenia pododdziałów dywizji.106Oddziały dywizji miały być przeorganizowane na jednolite etaty. W batalionie przewidywano następujące funkcje: dowódca, adiutant, szef, obserwator (2), kancelista, podoficer gospodarczy, lekarz; w kompanii - dowódca, obserwator, goniec (2), szef, podoficer gospodarczy, sanitariusz (2), podoficer uzbrojenia, szewc; w plutonie - dowódca, zastępca, obserwator, goniec; w drużynie - dowódca i zastępca. Stany liczbowe: drużyny - 11 osób, plutonu (trzy drużyny) - 38 osób, kompanii (trzy plutony) - 130 osób, batalionu (dwie kompanie) - 276 osób. Po krótkim odpoczynku przystąpiono do intensywnego szkolenia zgodnie z wytycznymi zawartymi w rozkazie szczególnym nr 22.107 Każde zadanie, tak bojowe jak i służby wewnętrznej wykonywano regulaminowo kładąc nacisk na kontrolę sposobu wykonania. W programach szkolenia pododdziałów wprowadzono zajęcia ze służby wewnętrznej oraz musztry pojedynczego strzelca i drużyny dążąc do tego, aby osiągnąć wysoki poziom dyscypliny i przygotowania wojskowego. W ramach wyszkolenia bojowego prowadzono zajęcia obejmujące ubezpieczenie, rozpoznanie i marsze. Szczególną uwagę zwrócono na szkolenie kadry mając na względzie braki we wiadomościach podstawowych z zakresu dowodzenia. Codzienną służbę, która w warunkach pobytu oddziałów dywizji w rejonie koncentracji zawierała w sobie zarówno rozpoznanie, ubezpieczenie marszowe, jak i służbę wewnętrzną, potraktowano jako szkolenie praktyczne. W czasie kiedy oddziały 27 WDP AK, stanowiące jej trzon, po wyczerpującym rajdzie przez błota i lasy Polesia przeszły na Lubelszczyznę, żołnierze oddziałów, które nie wyszły z dywizją z okrążenia z lasów mosurskich, przeżywali ciężkie chwile. W wyniku prowadzonych obław wielu z nich wpadło w ręce niemieckie i zginęło, niektórzy dostali się do niewoli. Część żołnierzy przeszła na wschód za Turię i została wcielona do 1 armii Wojska Polskiego. Ale liczne grupy żołnierzy, pochodzących z różnych oddziałów, wytrwały w okrążeniu i po beznadziejnej wydawałoby się tułaczce w lasach mosurskich i stęzarzyckich przeszły za Bug. Trasa przerzutowa między Horodłem i Dubienką prowadziła do rejonu Zamościa, gdzie znaleźli pomoc i opiekę ze strony organizacji konspiracyjnych. Przy pomocy konspiracji działającej we Włodzimierzu Wołyńskim żołnierzy dywizji kierowano także do Zamościa przez Hrubieszów. Inna trasa przerzutowa prowadziła z Jagodzina przez Luboml na Dorohusk do Chełma Lubelskiego. Pomoc żołnierzom 27 WDP AK przybywającym z Wołynia organizowała grupa por. Mikołaja Bałysza „Zagłoby” w Chełmie. Dyspozycje w tej sprawie wydał mjr „Żegota” w zarządzeniu z dnia 15 czerwca 1944 r. o następującej treści: „Por. Zagłoba. Wyznaczam Pana Porucznika na oficera łącznikowego przy komendzie obw. Chełm. Zadanie: zbierać wszystkich naszych ludzi przenikających na teren obw. Chełm i kierować ich do OP pozostającego wg mego rozkazu pod d-twem por. Hińczy. Selekcjonować ludzi na: a) zasługujących na opiekę nad nimi i zdolnych do służby w OP, b) zasługujących na opiekę, pracujących od dawna w konspiracji, a nie nadających się ze względu na wiek lub stan zdrowia do służby w OP. Tych ostatnich kierować do dyspozycji of. łączn. dcy Okręgu Len ppor. Grota. Kontakt na niego poda ustnie ppor. Wichura. Poza tym do zadań Pana należy zbieranie wiarygodnych i stwierdzonych wiadomości oraz nawiązywanie łączności z tymi naszymi grupami czy oddziałami, które mogłyby przenikać na teren Lnu. Jednocześnie zawiadamiam Pana, że por. Nagla wyznaczyłem na p.o. kwatermistrza oddziałów mjr. Kowala, które mają przejść rzekę w najbliższym czasie, zaś por. Hińczę na dcę oddz. pozostających w polu już na tej stronie. Po przejściu mjr. Kowala oddział por. Hińczy dołączy do niego. Pan por. pozostaje na wyznaczonym stanowisku aż do dalszych rozkazów. Por. Wichurę w czasie jego obecności na terenie obecnego Pana działania upoważniam do wydawania wszelkich zarządzeń w moim imieniu. Za dotychczasową Pana służbę wyrażam Panu Porucznikowi podziękowanie w imieniu służby.108 24 czerwca 1944 r. mjr Tadeusz  Sztumberk-Rychter „Żegota” wydał kolejne zarządzenie w sprawie zapomóg i wykupu więźniów. Oto jego treść: „Por. Zagłoba. 1. Meldunki od Pana otrzymałem. 2. Na wniosek Pana przyznałem zapomogi pieniężne jak załącznik. 3. Rozkazem Dcy AK został Pan mianowany porucznikiem ze starszeństwem z dniem 3 maja 1944 r. 4. Przekazuję Panu na zapomogi oraz ewentualne wydatki związane z wykupem jeńców 50.000 zł. Zapomogi zezwalam wypłacać jedynie przyznane przeze mnie, wyjątkowo upoważniam Pana do decyzji i wypłacenia sum nie przekraczających jednorazowo zł 500 a łącznie do zł 5.000. Co do wykupu, to nie stawiam specjalnej granicy dla sumy jednak chodzi mi o to, aby nie płacono pieniędzy z góry i w ogóle nadaremnie.”109 Sprawą pomocy żołnierzom przechodzących przez Bug zajął się również Okręg AK Lublin. W rozkazie komendanta Okręgu z dnia 5 maja 1944 r. skierowanym do Inspektoratu Rejonowego Chełm czytamy: „(...) na płn.-zachód od Włodzimierza (...) okrążone przebiły i wycofały się z otaczającego [pierścienia]. Część tych oddziałów przeszła na Wasz teren. Pewną ilość Niemcy wzięli do niewoli. [Ok]oło 60 rannych naszych żołnierzy znajduje się obecnie w szpitalu obozu jeńców w Chełmie. Zdrowi w li[czb]ie 90 znajdują się w obozie jeńców w Chełmie. 28 [żo]łnierzy w tym 4 oficerów zostało 28.4. br. rozstrzelanych, pozostali są traktowani jak bandyci i znajdują się w bardzo ciężkich warunkach (...). K[o]m[en]dant Obw. Chełm [natychmiast] nawiązać kontakt z oficerami tej dywizji (...) ulica B 9173 m. 92 H. „Do Janka” i udzielić im jak [naj]dalej idącej pomocy. Przez PCK w Chełmie [dos]tarczyć do obozu jeńców potrzebne ubranie (...) żywność i środki sanitarne oraz (...) na wydostanie się z obozu. Inspektor Rej. 630 (...) osobiście zorganizuje dalszą pomoc i pokieruje [całą] akcją. Chcę by pomoc była natychmiastowa [i w jak] najszerszym zakresie. Wykorzyst[ać możliwości] WSK, PCK i RGO.”110 W powyższym rozkazie chodzi o żołnierzy i rannych z zagarniętego przez Węgrów szpitala polowego dywizji w lasach mosurskich. W meldunku sytuacyjnym nr 5 z dnia 15 czerwca 1944 r. komendanta Okręgu AK Lublin skierowanym do Komendanta Głównego AK podany został stan jeńców 27 WDP AK w Chełmie (według raportu z dnia 29 maja 1944 r.), który wynosił: stan ogólny - 157, zdrowych - 58, ciężko rannych - 13, lekko rannych - 24, chorych na tyfus - 62; zmarło: rannych - 3, od bomb (nalot 16.5.) - 6, na tyfus - 8.111 W różnym czasie przez Bug przeprawiały się mniejsze i większe grupy żołnierzy dywizji. W nocy z 1 na 2 czerwca przez Bug została przeprawiona ta część szpitala 27 WDP AK, która nie dostała się w ręce Niemców, w liczbie około 30 osób. Na teren powiatu chełmskiego przeszedł także oddział por. Nagla w sile około 70 ludzi.112 W zestawieniu stanu ludzi przejętych na terenie Okręgu AK Lublin na dzień 2 czerwca wymienione są następujące grupy: OP „Grom” 1 komp. - 1 oficer, 4 podoficerów, 12 szeregowych; „Krwawa Łuna” - 3 oficerów, 1 podoficer, 4 szeregowych; „Osnowa” - 1 szeregowy; OP szwadron „Hińczy” - 6 szeregowych; oddział „Kozaka” - 1 podchorąży, 4 podoficerów, 18 szeregowych; oddział „Lecha” - 1 oficer.113 Niesposób jest ustalić dokładnej liczby żołnierzy dywizji, którzy z okrążenia w lasach mosurskich i stęzarzyckich przedostali się na teren Okręgu Lubelskiego. Nieco informacji na ten temat zawiera rachunek komendanta Obwodu AK Hrubieszów „Koraba” wystawiony 1 sierpnia 1944 r. dla 27 WDP AK, w którym znajdują się następujące pozycje: utrzymanie grupy por. Głaza (30 ludzi) w czasie 25.5. - 15.6.; utrzymanie powyższej grupy + dołączenie (150 ludzi) w czasie 15.6. - 10.7.; utrzymanie 12 ludzi w szpitalu w Hrubieszowie; leczenie 45 ludzi w Krasnymstawie; leczenie 15 ludzi w Chełmie w szpitalu; utrzymanie 80 ludzi w lesie bonieckim przez 17 dni; utrzymanie 130 ludzi przez 9 dni; utrzymanie 39 ludzi przez 2 dni; utrzymanie 429 ludzi przez 3 dni na drodze Bug - Hrubieszów. Można zatem przyjąć, że orientacyjna liczba żołnierzy, którzy przeszli na teren Obwodu Hrubieszowskiego wynosiła 648 ludzi.114 Zgodnie z rozkazem komendanta Okręgu AK Lublin, na zbiórkę żołnierzy 27 WDP AK przechodzących przez Bug na teren Okręgu, wyznaczono rejon lasu koło Bończy pod Zamościem, gdzie stacjonował oddział partyzancki por. Józefa Śmiecka „Ciąga” wchodzący w skład 9 pp AK Ziemi Zamojskiej. W tym rejonie mieli się zbierać wszyscy żołnierze dywizji, którzy pragnęli dołączyć do macierzystych oddziałów. Na początku czerwca 1944 r. do rejonu zbiórki dotarł ppor. Tadeusz Persz „Głaz” ze swoją uzbrojoną grupą. W końcu czerwca przybyła tam duża uzbrojona grupa por. Sylwestra Brokowskiego „Bogorii”, „Białego” i plut. Jana Bednarka „Konwińskiego”. W ten sposób powstał batalion zbiorczy 27 WDP AK, którego dowódcą został por. Sylwester Brokowski „Bogoria”, a zastępcą - ppor. Tadeusz Persz „Głaz”. Batalion liczył 149 ludzi (w tym 3 kobiety) i został podzielony na pięć plutonów średnio po 30 ludzi każdy. W takiej strukturze organizacyjnej działał na terenie powiatu zamojskiego aż do rozbrojenia przez wojska sowieckie w Szczebrzeszynie w dniu 29 lipca 1944 r.115 Dużym sukcesem zakończyło się wyprowadzenie z okrążenia w lasach mosurskich oddziału por. „Jastrzębia” liczącego około 360 ludzi, który po 68 dniach nieustannych potyczek z nieprzyjacielem i marszu, w dniu 29 czerwca 1944 r. dołączył do dywizji. Po nieudanych próbach przebicia się w rejonie Jagodzina przez tory na północ w ślad za dywizją, por. Władysław Czermiński „Jastrząb” cofnął się ze swoim oddziałem na południe w głąb lasów i zatrzymał się w rejonie Pohulanka. Tu zarządził odpoczynek. Do oddziału dołączyły liczne grupy żołnierzy z innych oddziałów, tak że oddział liczył około 420 osób. Przeciwko oddziałom będącym w okrążeniu Niemcy organizowali kolejne obławy. Por. „Jastrząb” manewrował i wymykał się Niemcom, klucząc znanymi sobie leśnymi drogami i ścieżkami, to znów zapadając w bagniste i niedostępne miejsca. Zmęczenie, brak żywności, wiosenne deszcze, ciągłe marsze - wszystko to dało znać o sobie. Część żołnierzy nie wytrzymała trudów, nie zatrzymywana przez por. „Jastrzębia”, odeszła z oddziału poszukując na własną rękę dróg wydostania się z kotła. Por. „Jastrząb” postanowił przetrwać ze swoim oddziałem, nie dać się rozbić, czekać na osłabienie czujności Niemców, wyrwać się z okrążenia i dołączyć do dywizji. O świcie 25 maja 1944 r. oddział „Jastrzębia”, omijając kolejne placówki niemieckie, wyszedł poza pierścień okrążenia otaczający lasy mosurskie. Rozpoczęła się teraz trwająca bez mała miesiąc pogoń za dywizją przez poleskie bagna i moczary. Idąc śladami dywizji oddział „Jastrzębia” dotarł do lasów smolarskich, a następnie do lasów szackich i osiągnął rejon Dywina. Tu od partyzantów sowieckich dowiedział się, że dywizja skierowana została za Bug. Oddział podjął więc marsz na zachód i 20 czerwca osiągnął rejon lasów miedniańskich. Po krótkim odpoczynku w nocy z 23 na 24 czerwca 1944 r. na południu od przystanku Suchary przekroczono Bug. Po nawiązaniu kontaktu z siatką konspiracyjną AK, por. „Jastrząb” wyruszył ze swoim oddziałem w kierunku lasów parczewskich i w dniu 29 czerwca dołączył do dywizji.116

 

Przypisy:

86 Meldunek kpt. T. Klimowskiego „Ostoji” do Komendy Głównej AK przesłany został za pośrednictwem Komendy Okręgu Lublin. Rękopis, Zbiory Archiwum Państwowego w Lublinie. Kpt. „Ostoja” nie miał dokładnych informacji o losach kolumny „Kowala” i „Gardy”, stąd informacja w depeszy o przejściu tych zgrupowań przez front jest nieścisła.

 87 Zbiory Archiwum Państwowego w Lublinie.

88 Meldunek nr 804 z dnia 7 czerwca 1944 r., Zbiory Archiwum Państwowego w Lublinie.

89 Marsz oddziału pod dowództwem kpt. „Hrubego” przez Sajówkę do rejonu lasu na zachód od Sławatycz był obserwowany przez Niemców. Świadczy o tym meldunek niemiecki „o pojawiających się uzbrojonych bandytach” z dnia 11 czerwca 1944 r.: „ 10.6.44. Sajówka 0 463 ok. 300. Przybycie z kierunku Pniski 0 451 przez Bug w miejscowości Zańków 0 463. Wymarsz w kierunku Wygnanka.” (M i D WIH, M. 675).

90 O pobyciu kolumny sztabowej we wsi Krasówka mówi meldunek niemiecki z 11 czerwca 1944 r.: „Krasówka 0 475 ok. 300. Uzbrojenie LKM, MP, kb i granaty. Ubiór: cywilny oraz niemieckie i rosyjskie mundury. Ludność musiała dla 200 ludzi gotować. Oni odpoczywali tam od 6.00 do 21.00. Zabrano z całej wsi żywność.” (M i D WIH, M. 675).

91 Opracowano na podstawie danych zawartych w: J. Turowski, Pożoga, Warszawa 1990, s. 415 oraz „Zestawienie walk i strat 27 WDP AK”, Biuletyn Informacyjny nr 4(28) Okręgu Wołyńskiego ŚZŻAK, Kalendarium, s. 1-17. 92 Ireneusz Caban, Zygmunt Mańkowski, ZWZ i AK w Okręgu Lubelskim, cz. II, dokument nr 160.

93 Rozkaz L. 1058 z dnia 24 maja 1944 r., Zbiory Archiwum Państwowego w Lublinie.

94 I. Caban, Z Mańkowski, op.cit., dokument nr 177.

 95 Przemarsz oddziałów dywizji był śledzony przez Niemców. Świadczą o tym stosunkowo dokładne dane o przemarszu I/50 pp. W meldunku „o pojawiających się uzbrojonych bandytach” z dnia 12 czerwca 1944 r. znajduje się następujący zapis: „11.6.44. Ogrodniki. 0 450 ok. 200. Uzbrojenie: KM, kb, granaty. Przybycie z lasu Leniuszki - Olszanki 0 450. Wymarsz las Mazanówka - Żuki 0 449 i 0 463. Zabrano 1 cielaka i żywność.” (M i D WIH, M. 675).

96 Meldunek komendy Okręgu Lublin do Komendy Głównej AK, L.dz. 520/44, z dnia 17 czerwca 1944 r. (Zbiory Archiwum Państwowego w Lublinie).

97 Akcja bojowa na Wisznice w meldunku niemieckim została opisana następująco: „19.6.44. około godz. 0.20 na miejscowość Wisznice (0 461) napadło około 150 do 200 uzbrojonych bandytów. W spółdzielni „Rolnik” zabrano: ok. 600 l. wódki, ponad 1000 pud. papierosów, 3000 sztuk zaświadczeń premiowych, 1 maszynę do pisania i 1 aparat telefoniczny. W mleczarni Wisznice: 102 kg masła, 838 kg sera i z kasy pancernej 6000 zł gotówką oraz spalono akta. Z ogólnospożywczego magazynu: 4 kwintale cukru, 47 skrzynek jajek po 360 sztuk każda. Ze sklepu tekstylnego Gollucke: 100 par butów na drewnianych podeszwach. W urzędzie gminy i arbeitsamcie spalono wszystkie akta oraz zniszczono telefon i urządzenia świetlne. Ogień KM i karabinów skierowany był na posterunek żandarmerii w Wisznicy. Hauptwachmeister żandarmerii Pinkernall chciał zawiadomić polski posterunek ale w drodze do niego został śmiertelnie trafiony. Ściganie bandytów siłami żandarmerii, polskiej policji i Wehrmachtu Wisznice w sile 1/26 nie przyniosło rezultatu.” (Tagliche Lagenmeldung, Lublin 20 czerwca 1944 r., M i D WIH, M. 675).

98 W meldunkach niemieckich przemarsz oddziału kpt. „Hrubego” został zapisany następująco: „16.6.44. Paszenki 0 474 ok. 500 uzbrojonych w LKM, MP, kb, pistolety i granaty. Ubiór: cywilny i niemieckie mundury. Przybycie z kierunku Horodyszcze (0 461). Wymarsz w kierunku Puchowa Góra (0 474).” (M i D WIH, M. 675)

99 Przemarsz I/43 pp został także zauważony przez Niemców. W meldunku „o pojawiających się bandytach” jest w tej sprawie następujący zapis: „Do m. Wygnanka (25 km płn. płn. zach. Włodawa) o godz. 20.00 weszła zwarta banda w sile 2 kompanii, i o godz. 22.00 odeszła w kierunku Motwica (25 km płn. zach. Włodawa)”. (M i D WIH, M. 675).

100 Polskie Siły Zbrojne, t. III, Armia Krajowa, s. 599, Depesza sztabu Okręgu Lublin, L. dz. 13270/tjn. 44 z 24 czerwca 1944 r. W depeszy występuje nieścisłość co do daty przejścia oddziałów za Bug. W rzeczywistości była to noc z 9 na 10 czerwca, a nie 7 czerwca. (przyp. W. F.).

101 J. Turowski, Pożoga, 1990, s. 477-479.

102 Sprawy powyższe regulował rozkaz dzienny szefa sztabu 27 WDP AK nr 35 z dnia 26 czerwca 1944 r. w sprawach porządkowych i pracy kwatermistrzostwa. (Odpis z książki rozkazów OP „Kord” z akt archiwalnych Józefa Turowskiego, archiwum 27 WDP AK, dokument nr 93).

103 Rozkaz dzienny nr 35 szefa sztabu 27 WDP AK z dnia 26 czerwca 1944 r. (Odpis z książki rozkazów OP „Kord” z akt archiwalnych Józefa Turowskiego - Archiwum 27 WDP AK, dokument nr 93).

104 Rozkaz dzienny nr 37 dowódcy garnizonu 27 WDP AK w rejonie lasów parczewskich z dnia 1 lipca 1944 r. (Odpis z oryginału ze zbiorów Ryszarda Markiewicza - Archiwum 27 WDP AK, dokument nr 94).

105 Rozkaz dzienny p.o. szefa sztabu 27 WDP AK z dnia 20 czerwca 1944 r. (Odpis z książki rozkazów OP „Kord” z akt archiwalnych Józefa Turowskiego, Archiwum 27 WDP AK, dokument nr 90)

106 Rozkaz szczególny nr 22 p.o. szefa sztabu 27 WDP AK kpt. „Ostoji” w sprawie reorganizacji i szkolenia pododdziałów dywizji z dnia 21 czerwca 1944 r. (Odpis z książki rozkazów OP „Kord” ze zbiorów archiwalnych Józefa Turowskiego, Archiwum 27 WDP AK, dokument nr 91). Reorganizacji oddziałów nie zakończono. Bataliony i kompanie pozostały w zasadzie w takim składzie, jak je utworzono na Wołyniu.

107 Ibidem.

108 Zarządzenie z dnia 15 czerwca 1944 r. mjr. Tadeusza Sztumberk-Rychtera „Żegoty”, dowódcy 27 WDP AK w sprawie pomocy żołnierzom dywizji przechodzącym z Wołynia na Lubelszczyznę. (Z akt archiwalnych Józefa Turowskiego, Archiwum 27 WDP AK, dokument nr 87).

Mjr. „Żegota” przebywał w tym czasie w Warszawie i nie wiedział jeszcze o tym, że z 9 na 10 czerwca 1944 r. oddziały mjr. Kowala przeszły przez Bug (przyp. W.F.).

109 Zarządzenie mjr. Tadeusza Sztumberk-Rychtera „Żegoty” z dnia 24 czerwca 1944 r. w sprawie zapomóg i wykupu więźniów, skierowane do por. „Zagłoby”. (Z akt archiwalnych Józefa Turowskiego, Archiwum 27 WDP AK, dokument nr 92).

 110 Zbiory Archiwum Państwowego w Lublinie. Rękopis bardzo zniszczony, stąd braki słów i uzupełnienia dokonane przez autora. Wymieniony Inspektor Rej. 630 - to kryptonim Inspektoratu Rejonowego AK Chełm.

111 Meldunek sytuacyjny nr 5, śyto dnia 15 czerwca 1944 r., nr 1185/III. (Archiwum MSW, teczka I/21).

112 Zbiory Archiwum Państwowego w Lublinie - akta 27 WDP AK.

113 Ibidem.

114 Zbiory Archiwum Państwowego w Lublinie, AK - Okręg Lublin, Inspektorat Zamojski, Obwód Hrubieszów, sygn. 22, b.p.

Na liczbę 648 ludzi złożyły się: grupa por. Głaza (30 ludzi), dołączona do por. Głaza grupa 150 ludzi, 429 ludzi utrzymywanych na drodze Bug - Hrubieszów oraz 39 ludzi utrzymywanych przez 2 dni. Pozostałe liczby wymienione w rachunku nie uwzględniono, gdyż mogły odnosić się do tych samych grup tylko przebywających w innym miejscu (przyp. W.F.).

 115 J. Turowski, op.cit.,s. 506-511.                               

116 J. Turowski, op.cit., s. 416-430.