Drukuj
Odsłony: 4743

W 2013 roku będziemy obchodzić nie tylko 70-tą rocznicę rzezi wołyńskiej, ale również tak samo ważną rocznicę powstania „Samoobrony Polskiej na Wołyniu”.  Oba te wydarzenia są nierozerwalnie z sobą związane i oba muszą być godnie uczczone . Pamiętając o ofiarach ludobójstwa nacjonalistów z OUN-UPA, nie można zapomnieć o tych co zapobiegli całkowitej zagładzie ludności polskiej na Wołyniu. Liczba ofiar ludobójstwa jest wysoka i nie wolno nam tego zapomnieć, ale byłaby znacznie wyższa gdyby nie przytomność umysłu i niespotykana odwaga bardzo wielu wspaniałych ludzi, twórców „Samoobrony Polskiej”. Pokrętna propaganda pogrobowców ukraińskich nacjonalistów, ciągle atakuje polskie AK, czyniąc go odpowiedzialnym z tzw. „wojnę Polsko –Ukraińską”, całkowicie zapominając o wcześniejszym fakcie zaistnienia  polskiej samoobrony. Spontanicznie powstające oddziały samoobrony ludności polskiej były skutkiem a nie przyczyną tragedii Wołynia. Jak wielkie znaczenie odegrała ta forma obrony  możemy przeczytać w licznych wspomnieniach, tak ocalonych jak walczących w ich obronie. Historia samoobrony na Wołyniu i nie tylko, bo podobne istniały jeszcze w Małopolsce Wschodniej, jest zbyt płytko opisana i do tego uproszczona. Fakt, że już za PRL-u opisano obronę Przebraża , a to za przyczyną dobrych kontaktów z partyzantką sowiecką, kładzie się cieniem na całość tematu. Jakiekolwiek spotkanie i referat poświęcony samoobronie  rozpoczyna się i opiera w głównej mierze na historii Przebraża. Z całym szacunkiem dla obrońców tego ośrodka samoobrony, uważam, że nadal  czekają na swoje opracowania inne miejsca mniej hołubione wtedy i teraz. Wystarczy wspomnieć o jednej z pierwszych placówek samoobrony w Pańskiej Dolinie , czy chociażby w Zasmykach , gdzie miała swoje  początki  27 Wołyńska Dywizja. Mam nadzieję, że może na tą okrągłą rocznicę pojawią się godne opracowania, jeśli nie ze strony historyków, to pokoleń uczestników tamtych  wydarzeń. Nie można  zapomnieć zarówno niewinnych  ofiar zaskoczonych nagłą falą nacjonalistycznego ludobójstwa i trzeba pamiętać tych co tą falę powstrzymywali. Większość tych bohaterów w ciszy i bez fanfar od nas już odeszła, bez  podziękowania i godnego  uszanowania, ale pamięć po nich pozostała w przekazach ustnych i spisanych.  Warto o nich nadal pamiętać zarówno w tak ważne rocznice , jak ta która przed nami, ale również w takie dni jak  „Wszystkich Świętych”.