Drukuj
Odsłony: 6020

W rejonie Włodzimierza Wołyńskiego reakcja Niemców na mobilizację i ruchy oddziałów polskich w terenie była wyraźnie spóźniona w porównaniu z Kowlem i Lubomlem. Dopiero bowiem 15 lutego 1944 r. Niemcy zdecydowali się na działania rozpoznawcze prowadzone siłami dwóch kompanii Wehrmachtu wzmocnionych plutonem ckm i moździerzami. Oddział rozpoznawczy wyszedł  z Włodzimierza Wołyńskiego w kierunku na Dubniki, Stasin, Radowicze. Jednocześnie oddział  Żandarmerii niemieckiej i policji ukraińskiej z Uściługa zaatakował osadę polską Karczunek. Stacjonująca tam placówka samoobrony  ostrzeliwując  się wycofała się w kierunku Edwardpola. Na pomoc samoobronie przybyła część2 kompanii I/23 pp i rozwijając natarcie w kierunku Edwardpole    - Karczunek zmusiła Niemców do wycofania się. Natarcie Niemców od strony Włodzimierza Wołyńskiego szło w dwóch kierunkach. Od strony Dubnik przeciwnik wspierany silnym ogniem broni maszynowej i moździerzy zaatakował 1 kompanię I/23 pp  stacjonującą w Wodzinku. Jednocześnie Niemcy na swoim prawym skrzydle rozwinęli natarcie na Stasin, Wodzinów i Radowicze. Natarcie Niemców wspierane było ogniem moździerzy, a także ogniem artylerii z Włodzimierza Wołyńskiego. Na całym froncie od Wodzinka do Radowicz i Stasina rozgorzał zacięty bój. Dowódca „Osnowy” kpt. Kazimierz Rzaniak „Garda” wprowadził  do walki 4 kompanię II/23 pp na kierunku Radowicze, Wodzinów i 5 kompanię II/23 pp na odcinku między Radowiczami i Stasinem. Natarcie dwóch polskich kompanii  początkowo nie miało powodzenia. W tym czasie  śmiały kontratak części sił 2 kompanii I/23 pp pod Wodzinkiem odrzucił Niemców, którzy pod osłoną dymną palących się budynków zaczęli wycofywać się w kierunku Włodzimierza. Wykorzystując załamanie się natarcia przeciwnika na prawym skrzydle, dowódca II batalionu 23 pp ppor. Jerzy Krasowski „Lech” częścią sił 4 kompanii wykonał kontratak w skrzydło Niemców prowadzących natarcie w kierunku Radowicz. Wywołało to zamieszanie w szykach bojowych przeciwnika. Natarcie obu polskich kompanii zmusiło Niemców do wycofania się do Włodzimierza Wołyńskiego. Analizując przebieg boju prowadzonego w dniu 15 lutego 1944  r. należy podkreślić,  że decydującym o zwycięstwie momentem było załamanie natarcia Niemców pod Wodzinkiem oraz  śmiały kontratak w skrzydło głównych sił niemieckich. W dniu 23 lutego Niemcy siłami batalionu piechoty  ponowili atak na oddziały zgrupowania „Osnowa”. Batalion piechoty Wehrmachtu udający się z Włodzimierza Wołyńskiego w kierunku Werby, zaatakował placówki polskie w Ochnówce i Kalinówce, bronione przez 1 pluton 1 kompanii I/23 pp. Próby powstrzymania atakujących Niemców nie powiodły się. Pod silnym ogniem broni maszynowej i moździerzy 3 drużyna 1 plutonu broniąca się w Kalinówce zmuszona została do wycofania się w kierunku Wodzinowa. W trudnej sytuacji znalazła się4 drużyna 1 plutonu w Ochnówce. Ze względu na odciętą drogę odwrotu na Wodzinów, drużyna pod naporem Niemców wycofała się do Antonówki, gdzie zajęła obronę w murowanych zabudowaniach wsi. Po wyparciu polskich oddziałów z Kalinówki i Ochnówki  Niemcy zmienili kierunek natarcia, nie zaatakowali Antonówkę, a cały swój wysiłek skierowali na opanowanie Wodzinowa. W tej sytuacji do walki weszła 4 kompania II/23 pp, uderzając w skrzydło nacierających Niemców. Jednocześnie dowódca 1 kompanii I/23 pp ppor. „Piotruś” siłami dwóch plutonów wyprowadził z Wodzinka kontratak wychodząc na lewe skrzydło przeciwnika. Pomimo liczebnej przewagi, Niemcy zaatakowani z dwóch stron, zaczęli wycofywać się do szosy. Na wysokości Kalinówki nie związane walką prawe skrzydło nieprzyjaciela zaczęło zagrażać polskiemu natarciu. Wtedy dowódca zgrupowania „Osnowa” skierował do walki 1 szwadron  19 pułku ułanów, który szerokim łukiem wyszedł na tyły Niemców i zaatakował ich od wschodu. Przesądziło to losy walki. Niemcy pod naporem polskich oddziałów rozpoczęli

pośpieszny odwrót. Ze względu na zapadający zmrok przerwano pościg za nieprzyjacielem, który schronił się we Włodzimierzu Wołyńskim. W akcji niemieckiego batalionu wziął również udział batalion piechoty węgierskiej, którego zadaniem było prowadzenie natarcia z majątku Piatydnie w kierunku na Wodzinów. Skierowany na osłonę tego kierunku 1 pluton 1 kompanii I/23 pp wpadł w zasadzkę Węgrów i został rozbrojony. Węgrzy zorientowawszy się,  że mają przed sobą polskie oddziały, po naradzie zwrócili Polakom broń, zaopatrując ich jeszcze w skrzynkę amunicji i skrzynkę granatów. Przez cały dzień nie podjęli  żadnych akcji zaczepnych przeciwko oddziałom polskim. Bój pod Wodzinowem stoczony 23 lutego 1944 r. miał trzy różne fazy. W pierwszej fazie zdecydowane natarcie Niemców na polskie placówki w Kalinówce i Ochnówce zepchnęło je do Wodzinowa i Antonówki. W drugiej fazie, po ustaleniu zamiaru przeciwnika i kierunku  jego natarcia, uderzenie wykonane siłami 4 kompanii II/23 pp i kontratak części sił 1 kompanii I/23 pp powstrzymały natarcie Niemców. Decydujące znaczenie w trzeciej fazie miało wyjście 1 szwadronu 19 pułku ułanów na tyły Niemców, co zmusiło przeciwnika do odwrotu. W tym miejscu należy podkreślić,  że na zwycięski wynik walki wpłynęło także przyjazne dla Polaków zachowanie się batalionu piechoty węgierskiej. Natarcie tego batalionu na Wodzinów, w kierunku zbieżnym z natarciem batalionu piechoty niemieckiej mogło rozstrzygnąć walkę na korzyść strony niemieckiej.

Fragment z opracowania : Władysława Filara: DZIAŁANIA 27 WOŁYŃSKIEJ DYWIZJI PIECHOTY ARMII KRAJOWEJ- opublikowane na http://armiakrajowa.home.pl/pdf/27wdpak_cz1.pdf

Wybrał i zamieścił ;B.Szarwiło