Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Dołacz do akcji

Logowanie

Idziemy na przeprawę przez Styr. Forsowanie Styru wspaniale i wiernie opisał w swojej książce "Krwawa łuna" Roman Kucharski "Wrzos", ograniczę się więc jedynie do zacytowania fragmentu książki dotyczącego tego epizodu:

*** "Posuwamy się bez zakłóceń i nawet bez przewodników. Na przodzie jest przecież "Zośka", a to jego rodzinne strony. Musi więc znać przynajmniej pierwszy etap marszruty.

Uderzenie   na   Przekórkę
W ramach działań zaczepnych mających na celu poszerzenie bazy operacyjnej przed rozpoczęciem walk z Niemcami, wydzielony oddział z 1/43 pp pod dowództwem por. Kazimierza Filipowicza „Korda" zaatakował 29 lutego 1944 roku zgrupowanie UPA we wsi Przekórka. W akcji tej wzięły udział dwa plutony z kompanii por. Ryszarda Markiewicza „Mohorta" (2 pluton ppor. Jana Lissonia „Cienia" i 4 pluton plut. Karola Dyczki „Piki") wzmocnione załogami placówek z Jagodzina i Kupracz. Wydzielony oddział, liczący około 70 ludzi, wyruszył w nocy 28 lutego z Rymacz, kierując się do wsi Przekórka odległej o około 15 km. Maszerując przez zalesiony teren 4 pluton „Piki" obszedł skrycie Przekórkę od strony wsi Huszcza i jeszcze przed świtem od zachodu zaatakował stacjonujący we wsi oddział UPA. Zaskoczony niespodziewanym atakiem przeciwnik nie potrafił zorganizować skutecznej obrony. Po krótkiej walce zdobyto szkołę, w której mieścił się sztab kurenia UPA. Zaatakowani w nieładzie ratowali się ucieczką w kierunku północno--zachodnim. Podjęty pościg za uciekającym przeciwnikiem w terenie lesistym okazał się mało skuteczny.
W tym czasie 2 pluton „Cienia" miał zorganizować zasadzkę na skraju lasu od wschodniej strony wsi Przekórka, na wycofujący się oddział UPA. Do zasadzki nie doszło, pluton przybył bowiem do wyznaczonego rejonu z opóźnieniem, już po zakończeniu akcji w Przekórce.
Akcja na Przekórkę zakończyła się zatem tylko połowicznym sukcesem. Wprawdzie przez uzyskanie pełnego zaskoczenia wyparto ze wsi znacznie silniejszy oddział UPA, to jednak nie zniszczono go, a pozwolono mu wycofać się w bezpieczny rejon.



Akcja   na   Ośmigowicze
Na południe od Kupiczowa, w bliskim sąsiedztwie, pozostały jeszcze znaczne siły UPA, które po akcji oddziałów polskich wycofały się z lasów świnarzyńskich. Rozpoznanie stwierdziło obecność sotni UPA w miejscowości Ośmigowicze. Dowódca zgrupowania mjr „Kowal" postanowił niezwłocznie uderzyć na przeciwnika. Do wykonania tego zadania wyznaczył II/50pp „Jastrzębia", który stacjonował w Ossie, II/43pp „Siwego" stacjonujący w rejonie Litynia oraz l kompanię I/45pp, stanowiącą część oddziału „Bomby", rozmieszczoną w Rzewuszkach. Datę przeprowadzenia akcji ustalono na 16 lutego 1944 roku. II/50 pp w składzie 1 i 3 kompanii, pod dowództwem „Jastrzębia", załadowany na 30 saniach wyruszył do rejonu akcji wieczorem 15 lutego 1944 roku i o świcie następnego dnia zatrzymał się przed Ośmigowiczami. Atak od zachodniej strony wsi rozpoczęła l kompania ppor. Józefa Jażdżewskiego „Rybitwy", natomiast 3 kompania ppor. „Mściwoja" pozostała początkowo w odwodzie. Zaalarmowany przeciwnik wycofał się z pierwszych zabudowań i zajął przygotowane zawczasu pozycje obronne. Nacierający oddział osiągnął skraj wsi, ale gęsty ogień prowadzony z wiatraka stojącego na wzgórzu powstrzymał atakujących żołnierzy. W tym momencie od północno-wschodniej strony zaatakował przeciwnika we wsi II/43 pp „Siwego". Oddział ten po całonocnym marszu z Litynia przez Suszybabę i Jezierzany podszedł do zabudowań wsi, gdzie natknął się na placówkę przeciwnika, która zaalarmowała siły główne. W ciężkiej walce, ponosząc duże straty, oddział zmuszony został do wycofania się. Natarcie l kompanii I/45 pp od strony północno-zachodniej również załamało się. W tej sytuacji, po kilku godzinach walki, oddziały wycofały się z zasięgu ognia przeciwnika i pod wieczór wyruszyły w drogę powrotną.
Atak na Ośmigowieże był akcją nieudaną. Nie osiągnięto tu zaskoczenia, a prowadzenie natarcia na umocnioną miejscowość w otwartym terenie nie mogło przynieść sukcesu. Brak rzetelnego rozpoznania sił przeciwnika był przyczyną, że oddziały polskie napotkały w Ośmigowiczach nie oddziały UPA, lecz silny i dobrze uzbrojony oddział partyzantki sowieckiej ze zgrupowania im. Frun-zego, który 14 lutego 1944 roku wyparł oddziały UPA z tej miejscowości. Była to przykra pomyłka, która przyniosła niepotrzebne straty obu stronom.



Na początku października 1943 r.Jastrząb ze swoim oddziałem z Zasmyk, urządził demonstracyjny przemarsz przez tereny opanowane przez nacjonalistów ukraińskich. 5 października 1943 r. wspólnie z oddziałem AK Kazimierza Filipowicza - "Korda" dokonał odwetowego ataku na ukraińskie wsie Połapy i Sokół, których mieszkańcy uczestniczyli w rzeziach polskich miejscowości w powiecie lubomelskim.
# Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, Warszawa 2000, ISBN 83-87689-34-3.
# Józef Turowski, Pożoga. Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK, Warszawa: PWN, 1990

Akcja   na   Budyszcze
Dwa dni po akcji za Stochodem, 31 stycznia 1944 roku oddział por. Zbigniewa Twardego „Trzaska" przebywający w Lublatynie przeprowadził akcję na oddział UPA stacjonujący w Budyszczach. Po przekroczeniu rzeki Woronki wydzielono pluton do zorganizowania zasadzki od strony Kowla na wycofujące się oddziały UPA. Natarcie głównych sił oddziału polskiego wyparło w walce oddział UPA z Budyszcz, który cofając się w kierunku Kołodeżna znalazł się w zasięgu ognia zorganizowanej zasadzki. Zajęta przez oddział „Trzaska" miejscowość Budyszcze została nagle ostrzelana ogniem artylerii niemieckiej z rejonu Kowla. W tej sytuacji oddział wycofał się ze wsi i rozpoczął marsz w kierunku Lublatyna. Maszerująca kolumna została niespodziewanie zaatakowana przez silny oddział UPA, który ze wsi Woronna przybywał na pomoc oddziałowi z Budyszcz. Do osłony oddziału por. „Trzask" skierował kompanię por. Mikołaja Bałysza „Zagłoby", która związała przeciwnika ogniem, co pozwoliło uporządkować pozostałą część oddziału. Sytuacja była jednak poważna ze względu na przeważające siły UPA, spychające polski oddział nad rzekę Woronkę. W pewnym momencie atakujący polskie pozycje oddział UPA przerwał walkę i zaczął się pospiesznie wycofywać w kierunku na Woronna i Lubitów. To nieprzewidziane zachowanie się oddziału UPA można wytłumaczyć tym, że prawdopodobnie otrzymano informację o akcji podjętej przez Niemców, którzy zaniepokojeni toczącą się walką w tak bliskiej odległości od Kowla wyszli z garnizonu. Tymczasem oddział „Trzaska" spokojnie powrócił do swego miejsca postoju w Lublatynie.

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
460
Odsłon artykułów:
2595065

Odwiedza nas 119 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 2004 r. 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej Bartexpo