Drukuj
Kategoria: Publikacje
Odsłony: 426

27 WDP AK jako część Polskich Sił Zbrojnych i podlega swoim przełożonym w Warszawie i Londynie,  włączyła się do walki z wojskami niemieckimi na froncie wschodnim. Teren objęty działaniami dywizji rozciągał się od Stochodu do Bugu, na którym oddziały dywizji prowadziły szereg działań przeciwko Niemcom o charakterze taktycznym i rozpoznawczym, przy czym dywizja musiała również prowadzić walki z oddziałami UPA. ( ciąg dalszy na stronie XXX) Sowieci z zadowoleniem przyjęli gotowość dywizji do współdziałania ze sztabem armii sowieckiej. O tych wydarzeniach pisze żołnierz dywizji i jednocześnie zawodowy historyk, Władysław Filar w artykule: "Działania 27 WDP AK w strefie przyfrontowej. ( luty- marzec 1944 r.)". Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule artykułu, ze smutkiem stwierdzamy, że niestety mało kto o tym pamięta. Niewielka grupka żyjących jeszcze kombatantów z przykrością zauważyła  brak przedstawicieli naszego rządu na skromnej uroczystości z okazji 75 rocznicy powstania tej dywizji. Nawet minister do spraw kombatantów przysłał jedynie urzędniczkę z kartką, z której odczytała kilka niewiele znaczących słów. Gdyby nie inicjatywa potomków żołnierzy nie byłoby nawet i tego co było. Stosowne urzędy państwa polskiego nie są zainteresowane w uhonorowaniu jednej z największych jednostek AK, najdłużej  walczących podczas II wojny światowej o naszą niepodległość i suwerenność. Zdecydowana większość żołnierzy tej dywizji już dawno odeszła na swoje ostatnie kwatery, zapewne z żalem w sercu, że państwo o które walczyli zapomniało o nich. A oni przecież nie bacząc na grożące niebezpieczeństwo rodzinom, domom, miejscowościom, spełnili obowiązek wobec kraju. Wielu z nich straciło życie w walce. Odrodzone państwo polskie jednak zapomniało o nich.

Nikt się nie dziwił, że w PRL-u nie można było o nich wspominać, taki był czas i takie rządy, ale teraz, kiedy mówi się o "nowej polityce historycznej", to przykre, cóż można więcej powiedzieć. Widocznie wspomnienie tej dywizji nie jest tak nośnym hasłem jak "Powstanie Warszawskie", z całym szacunkiem dla powstańców, wśród których byli również i żołnierze 27 WDP AK.  Dywizja Wołyńska rozpoczęła swoją walkę na Wołyniu od stycznia 1944 r. a skończyła na Lubelszczyźnie w końcu lipca tego samego roku.  22 lipca 1944 wyzwoliła Kock, wcześniej 27WDPAK wyzwoliła  Lubartów, Firlej, Michów. Walki te były elementem szeroko zakrojonej operacji- bitwy  o zajęcie Lublina. Niestety  25 lipca w Skrobowie odbyło się spotkanie oficerów dywizji ze stroną sowiecką pod przewodnictwem gen. Bakanowa. Zdumionym Polakom przedstawiono żądanie złożenia broni. W tym czasie oddziały polskie zostały otoczone przez wojsko sowieckie. Wymuszone złożenie broni odbyło się tego samego dnia w Skrobowie, rozformowanie jednostki nastąpiło 26 lipca. Mieszkańcy wyzwolonych miejscowości jednak pamiętają o tym fakcie. Autor artykułu "Wyzwalał Ziemię Lubartowską" : Janusz Cyfrowicz (https://24wspolnota.pl/pl/wspolnota/historia/23304/wyzwala-ziemi-lubartowsk.htm ) napisał : Kto nie widział maszerującej przez Kamionkę Dywizji ze śpiewem "Do polskiego wojska chłopców zaciągają", niewiele może powiedzieć na jej temat