Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Dołacz do akcji

Logowanie

W depeszy z 16 kwietnia 1944 r. dowódca dywizji meldował: „Sowieci odeszli dziś w nocy na wsch. brzeg Turii. Jesteśmy otoczeni w terenie, z którego jest wyjście tylko przez cieśniny. Prawie zupełnie bez amunicji. Proszę o pomoc. Oliwa.”   (Depesza radiowa Konopi nr 747 z 16 kwietnia 1944 r. do Konga i Centrali. (Biblioteka UW, sygn. 3312).)

18 kwietnia w niewyjaśnionych okolicznościach ginie płk "Oliwa" ( Jan Kiwerski ), dowództwo nad dywizją przejmuje mjr "Kowal" ( Jan Szatowski). Wszystkie oddziały dywizji otrzymują rozkaz oderwania się od nieprzyjaciela i przejścia w głąb lasów mosurskich w celu przebicia się za Turię. Jednak w sytuacji, jaka wytworzyła się w rejonie przepraw na Turii, dowództwo dywizji odstąpiło od zamiaru przebijania się w kierunku wschodnim, o czym powiadomiono dowódców oddziałów sowieckich. W nocy z 18 na 19 kwietnia 54 pułk kaw. gw., który również znalazł się razem z dywizją w okrążeniu, podjął próbę przebicia się przez Turię na wschód. Pododdziały pułku zaatakowały Niemców na odcinku między Hajkami i Rudą. Niestety napotkały silną obronę niemiecką, nasyconą bronią pancerną i artylerią, której przełamać pułk nie był w stanie. Nie było również pomocy ze wschodniego brzegu Turii (na którą liczono), gdyż wojska sowieckie zostały zepchnięte na wschód. Ponosząc duże straty w ludziach i sprzęcie, pułk kawalerii sowieckiej wycofał się 19 kwietnia nad ranem do lasów mosurskich, w sąsiedztwo oddziałów polskich.

  Jan Bednarek urodził się w Nowej Dąbrowie w roku 1915 jako syn Piotra i Weroniki zd. Leśniewska. Początkowo przebywał w Radowiczach, gdzie zawarł związek małżeński   z  Adelą Rakowską, mieszkanką Radowicz w 1939 roku w kościele w Turzysku.    Zasadniczą  służbę wojskową odbywał Stryj wcześniej  w KOP-ie  na Polesiu w latach 1935-38, którą ukończył w stopniu plutonowego. W wojsku wyczuł się specjalności telefonisty i dlatego mógł podjąć pracę na poczcie w Turzysku. Pracował tam i za okupacji sowieckiej i niemieckiej przy akceptacji przełożonych, będąc zaprzysiężonym członkiem ZWZ od 08. 1941, przyjął pseudonim „Kowiński”. Mówiło się w rodzinie, że Stryjek służąc w KOP-ie „chodził na tamtą stronę”, co rozumiemy że chodził na sowiecką stronę w celach wywiadowczych. Do  Zasmyk został skierowany rozkazem w połowie sierpnia 1943 roku  i jest najpierw  d-cą drużyny łączności a potem d-cą II plutonu w oddziale „Jastrzębia”. Bierze udział w wyprawie do Osieka, Bud Ossowskich, walce pod Ośmigowiczami oraz wielu innych akcjach oczyszczających teren z upowskiej dominacji. 22 listopada dowodzi Jan Bednarek obroną przed drugim atakiem UPA na  miasteczko Kupiczów ,odrzucając tysiącosobowe siły ukraińskie wspierane 2 działami i „czołgiem-samoróbką”, zdobywając ów czołg. Po mobilizacji i koncentracji 27 DW AK w Zasmykach  w ramach akcji „Burza” jest Stryjek Janek dowódcą II plutonu I kompanii w batalionie „Jastrzębia”.

 Do pierwszego starcia z regularnymi jednostkami wojsk niemieckich doszło 2 kwietnia 1944 r. Oddział niemiecki zaatakował 2 kompanię I/50 pp, stacjonującą w miejscowości Sztuń. Atak piechoty niemieckiej wspierała artyleria (rozmieszczona za lasem Podstawie), która ostrzeliwała stanowiska polskie w Sztuniu. Z pomocą 2 kompanii I/50 pp pośpieszyła 1 kompania I/43 pp, stacjonująca w Zamłyniu. Oddział w składzie dwóch plutonów i zwiadu konnego pod dowództwem ppor. Ryszarda Markiewicza „Mohorta” wykonał manewr na skrzydło i tyły Niemców. Po osiągnięciu lasu Podstawie jednym plutonem zaatakował stanowiska ogniowe artylerii, a pozostałymi siłami uderzył od tyłu na tyralierę niemiecką nacierającą na Sztuń. Atak oddziału polskiego był zaskakujący i tak gwałtowny, że w szeregach przeciwnika nastąpiła całkowita dezorganizacja. Niemcy wycofując się w bezładzie stracili 12 zabitych, a 28 poddało się. Zdobyto 9 km, 8 rkm, 50 kb i biedki z amunicją. Straty własne: 1 zabity, 6 rannych.23 W czasie kiedy pod Sztuniem trwała walka, Niemcy zaatakowali od strony Rymacz I/43 pp w rejonie Zamłynia. Natarcie, które miało charakter działań rozpoznawczych, zostało odparte. Przeciwnik wycofał się w kierunku wsi Terebejki, ponosząc duże straty w czasie  bezładnego odwrotu przez rozległe bagna między Zamłyniem i kol. Ostrowy. Po całodziennej walce 2 kompania I/50 pp w Sztuniu i pododdziały I/43 pp w Zamłyniu umacniały swoje pozycje obronne. Do końca dnia 3 kwietnia w rejonie Sztunia i Zamłynia panował spokój. Uaktywniło się natomiast lotnictwo. Niemieckie samoloty bombardowały i ostrzeliwały z broni pokładowej most na Turii w rejonie Jagodna oraz miejscowość Hajki, gdzie stacjonował III/50 pp. W nocy z 3 na 4 kwietnia 1944 r. duży oddział z 1 brygady strzelców górskich, maszerujący z Lubomla przez Wiszniów w kierunku południowym, wszedł bez przeszkód do Sztunia. Kwaterująca we wschodniej części wsi 2 kompania I/50 pp zaatakowała Niemców.

27 WDP AK jako część Polskich Sił Zbrojnych i podlega swoim przełożonym w Warszawie i Londynie,  włączyła się do walki z wojskami niemieckimi na froncie wschodnim. Teren objęty działaniami dywizji rozciągał się od Stochodu do Bugu, na którym oddziały dywizji prowadziły szereg działań przeciwko Niemcom o charakterze taktycznym i rozpoznawczym, przy czym dywizja musiała również prowadzić walki z oddziałami UPA. ( ciąg dalszy na stronie XXX) Sowieci z zadowoleniem przyjęli gotowość dywizji do współdziałania ze sztabem armii sowieckiej. O tych wydarzeniach pisze żołnierz dywizji i jednocześnie zawodowy historyk, Władysław Filar w artykule: "Działania 27 WDP AK w strefie przyfrontowej. ( luty- marzec 1944 r.)". Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule artykułu, ze smutkiem stwierdzamy, że niestety mało kto o tym pamięta. Niewielka grupka żyjących jeszcze kombatantów z przykrością zauważyła  brak przedstawicieli naszego rządu na skromnej uroczystości z okazji 75 rocznicy powstania tej dywizji. Nawet minister do spraw kombatantów przysłał jedynie urzędniczkę z kartką, z której odczytała kilka niewiele znaczących słów. Gdyby nie inicjatywa potomków żołnierzy nie byłoby nawet i tego co było. Stosowne urzędy państwa polskiego nie są zainteresowane w uhonorowaniu jednej z największych jednostek AK, najdłużej  walczących podczas II wojny światowej o naszą niepodległość i suwerenność. Zdecydowana większość żołnierzy tej dywizji już dawno odeszła na swoje ostatnie kwatery, zapewne z żalem w sercu, że państwo o które walczyli zapomniało o nich. A oni przecież nie bacząc na grożące niebezpieczeństwo rodzinom, domom, miejscowościom, spełnili obowiązek wobec kraju. Wielu z nich straciło życie w walce. Odrodzone państwo polskie jednak zapomniało o nich.

  Pierwsze kontakty z regularnymi jednostkami armii sowieckiej Wiosną 1944 r. na froncie wschodnim wojska niemieckie cofały się na zachód, podejmując próby obrony wybranych obiektów strategicznych. Zgodnie z rozkazem niemieckiego Naczelnego Dowództwa z 8 marca 1944 r. na drodze odwrotu tworzono system twierdz i punktów oporu, których rozkazano bronić za wszelką cenę, nawet w okrążeniu.1 Za taką twierdzę uznano m. in. Kowel. Wojska sowieckie po krótkiej przerwie, jaka nastąpiła po operacji rówieńsko-łuckiej, rozpoczęły aktywne działania na kierunku kowelskim. Utworzono 2 Front Białoruski (dowódca gen. Kuroczkin), którego zadaniem było wykonanie uderzenia w kierunku na Kowel i rozwinięcie natarcia na Brześć. Od 15 marca do 4 kwietnia 1944 r. front ten realizował poleską operację zaczepną. Siłami 70 i 47 armii wykonał uderzenie na kierunku kowelskim, a siłami 61 armii rozwinął natarcie na północ w celu opanowania południowego brzegu Prypeci. Do 18 marca wojska 47 armii (dowódca gen. W. Polenow) i 70 armii (dowódca gen. J. Nikołajew) zablokowały Kowel. O ten ważny węzeł komunikacyjny rozgorzały niebawem uporczywe walki.2 W wyniku tych działań oddziały 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej (27 WDP AK) znalazły się bezpośrednio w strefie przyfrontowej. 4 marca w rejonie Dąbrowa - Zasmyki doszło do spotkania oddziału rozpoznawczego kawalerii sowieckiej (dowódca kpt. Gusiew) z pododdziałami dywizji; był to jej pierwszy kontakt z regularnymi oddziałami Armii Czerwonej. 17 marca 1944 r. w dowództwie armii sowieckiej w Kołodeżnie, spotkał się mjr Jan Szatowski „Kowal” z gen. Siergiejewem zgłaszając działanie 27 WDP AK w rejonie na południe od Kowla oraz gotowość współdziałania z armią sowiecką w walce z Niemcami.

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

PAMIĘTAJ PAMIETAĆ

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
488
Odsłon artykułów:
2928037

Odwiedza nas 188 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 2004 r. 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej Bartexpo