Drukuj
Kategoria: Samoobrona
Odsłony: 6749

Tadeusz Paszkowski urodził się 12.05.1912 r. w licznej rodzinie we wsi,Janówka, gmina Lubitów, pow.Kowel.
Rodzina miała mocno zakorzenione patriotyczne tradycje niepodległościowe.Ukończył gimnazjum im.Juliusza Słowackiego w Kowlu w 1932 roku.Lata 1932-1933 to zasadnicza służba wojskowa w Szkole Podchorążych Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim i w drugim pułku artylerii ciężkiej w Chełmie Lubelskim.

Dnia 1 stycznia 1935 r. kapral podchorąży Paszkowski uzyskał stopień podporucznika rezerwy w artylerii.Po powrocie do cywila, podjął pracę na stanowisku referenta podatkowego i ewidencji ludności w Urzędzie Gminy w Hołobach.Mieszkał tam i pracował do dnia wybuchu II wojny światowej.Został zmobilizowany 14 sierpnia 1939 r. i brał udział w kampanii wrześniowej,
jako komendant transportu amunicji.Udało mu się uniknąć niewoli niemieckiej i sowieckiej, chociaż nie było to proste i łatwe.Od września 1941 już był  w ZWZ i następnie w Armii Krajowej.Tworzył na swoim terenie struktury podziemnej armii Państwa Polskiego.
Z chwilą pojawienia się zagrożenia ze strony OUN-UPA uaktywnił oddziały samoobrony we wsi Janówka i Stanisławówka.Oddziały te weszły w skład ośrodka samoobrony w Zasmykach i pod dowództwo "Jastrzębia"( por.Czermińskiego).Stąd udział w różnych akcjach z jego rozkazu.W grudniu 25-ego 1943r.
ppor.Paszkowski ps. "Jawor" dowodził obroną Janówki i Stanisławówki (osłona Zasmyk) przeciwko przeważającym siłom UPA.Późniejsze opisy tej bitwy nie oddawały całej prawdy o jej przebiegu,przełożeni zwycięstwo przypisali komu innemu.Faktem jednak jest i wielu ludzi to pamięta, że w Janówce nie doszło do rzezi jej mieszkańców.Podobnie miała się sprawa z atakiem Niemców w dniu 19 styczna 1944r. na Zasmyki.To ppor."Jawor" ze swoim oddziałem z Janówki przybył z pomocą i zatrzymał Niemców którzy zajęli już pół wioski.Powołanie do życia 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty i intensywne działania organizacyjne w lutym i marcu 1944r. spowodowały nowe przydziały.Oddziały samoobrony, poszczególnych wsi weszły w skład baonu "Siwego" (por.Walerego Krokaya).Dlatego ppor."Jawor" został dowódcą II plutonu, 2 kompanii
ppor."Prawdzica" (Mścisława Sławomirskiego).Od tej pory brał udział w walkach nie tylko z UPA, ale i regularnymi jednostkami armii niemieckiej.Przeszedł cały szlak bojowy 27 WDP AK, aż do rozbrojenia w Kozłówce w dniu 25 lipca 1944 r.Nie od razu pogodził się z zaistniałymi faktami, dlatego nie oddalił się zbyt daleko od miejsca sojuszniczej zdrady.Zatrzymano go na ulicy w Lublinie 30 sierpnia 1944 r. i osadzono na słynnym "Zamku". Razem z innymi więźniami został wywieziony do obozu internowanych żołnierzy AK najpierw w Riazaniu, potem w Czerepowem w ZSRR
Do kraju wrócił 3 listopada 1947r. i przyjechał do Szczecina, gdzie zamieszkał założył rodzinę i pozostał na zawsze.Pracował na różnych stanowiskach jako urzędnik, zmarł nagle 29 grudnia 1988 roku.Na koniec należy dodać, że w dnia 21 marca 1950r. decyzja Rządu Emigracyjnego w Londynie został awansowany na stopień porucznika.                               Porucznik Tadeusz   Paszkowski
ps."Jawor" został odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari,Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami,
Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Partyzanckim,  Medalem Zwycięstwa i Wolności i dwukrotnie Medalem Wojska Polskiego.
Nie pozostawił po sobie żadnych notatek,dlatego wszystko co tu zostało napisane to relacja jego żony Marii Paszkowskiej i informacje z Książki J.Turowskiego
"Pożoga Walki 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK"
-Spisane 28 grudnia 2010 r.przez Bogusława Szarwiło