Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Dołacz do akcji

Logowanie

Oddziały 27 WDP AK

- Panie komendancie! – meldował wartownik. Rokitniaki przybyli z Oddziału i chcą z panem pilnie rozmawiać. - Z Oddziału? – powtórzyłem. A co się stało ? – pytałem, tknięty złym przeczuciem. Wartownik odruchem ręki, tylko wskazał na wejście. - Co się stało ? – powtórzyłem pytanie i zerwałem się na równe nogi. - Już niczego nie należy posyłać do Oddziału – rzekł z rezygnacją plut. Hofman. Oddziału już nie ma w Peresiekach, bo odmaszerował do Przebraża – mówił Wołodkiewicz. 

Żołnierz 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej urodził się 6 stycznia 1926 roku w miejscowości Poworsk, powiecie Kowel. Jego rodzina pochodziła z Lwowa. Miał trójkę rodzeństwa, mama prowadziła gospodarstwo, a ojciec pracował na kolei. W 1939 roku ukończył szkołę podstawową w Poworsku i zdał egzamin do Technikum Mechanicznego w Kowlu. Z powodu wybuchu  II wojny nie kontynuował nauki. Ojciec jako legionista Piłsudskiego zaszczepił w nim miłość do ojczyzny, dlatego Pan Zając –dawny harcerz- chętnie wstąpił do konspiracji.

Wołyń bardzo długo był pozbawiony konspiracyjnych oddziałów partyzanckich Armii Krajowej. Do  ich organizacji przystąpiono dopiero w drugiej połowie 1943 r., wtedy, gdy przez cały Wołyń, z wyjątkiem jednego powiatu, lubomelskiego, przetoczyły się masowe mordy, pochłaniając co najmniej 20 tys. ofiar.  Wcześniej, latem 1942 r. w rejonach północno-wschodniego Polesia i Wołynia, pojawiły się  pierwsze większe oddziały partyzantki sowieckiej . Na początku dowódcy sowieccy starali się utrzymywać dobre stosunki z oddziałami UPA. W lutym 1943 r. doszło jednak między nimi do pierwszych starć. Podejmując walkę z Sowietami, zbrojne podziemie ukraińskie przystąpiło równolegle do zwalczania osób sprzyjających „czerwonej partyzantce”. Mimo że stosunek ludności polskiej do partyzantów sowieckich nie był wszędzie jednakowy, to w oczach kierownictwa OUN najbardziej sprzyjali im Polacy. W wielu miejscowościach, szczególnie na obszarze wołyńskiego Polesia, ludność polska rzeczywiście sympatyzowała z sowieckimi partyzantami, udzielając im pomocy. Szukając ochrony przed atakami oddziałów UPA, zasiliła także szeregi oddziałów partyzanckich, tworząc nawet kilka czysto polskich oddziałów. . Ich dowódcy (Józef Sobiesiak, Robert Satanowski i Mikołaj Kunicki) byli ubrani w polskie mundury wojskowe , ale podlegali rozkazom z Moskwy i Kijowa. Sytuacja ta zaistniała głównie z przyczyn trudności w funkcjonowaniu konspiracji polskiej na tym obszarze. Praca konspiracyjna była prowadzona chaotycznie w oparciu o lokalne organizacje m. in. o Związek Oficerów Rezerwy, głównie w zachodniej części Wołynia. Przyczyną takiego stanu rzeczy był m. in. brak na Wołyniu elity i inteligencji zniszczonej w czasie okupacji sowieckiej, a pozostała ludność polska była jeszcze słabo zorganizowana. Sytuacja zmieniła się dopiero gdy  latem 1942 r. po raz kolejny podjęto decyzję o odbudowie polskich  struktur wojskowych na Wołyniu.

Stanisław Nikoniuk  ps. „Jantar”:  8 lipca kompania Olszyny przechodzi z Uścimowa do Białki – wdowiej wsi, w której Niemcy wyniszczyli wszystkich mężczyzn. Żołnierze chodzą stamtąd w długie patrole aż pod Parczew. W Białce w którymś domu Paweł znajduje książkę – przekład jakiegoś autora obcego. Czyta – nie idzie mu to czytanie. Głowa nie przyjmuje cudzych opisów, przedstawienia niewiele znaczących problemów, cackania się z drobnostkami. Zatłoczona jest doznaniami własnymi, żywym życiem, obrazami przebytej drogi, jej niejasnościami i dramatami. Nie prędko się z tym upora.16 lipca niespodziewana wizyta – odnalazła Pawła w tej wdowiej wsi matka. Przetrwała oblężenie Kowla z sąsiadami w piwnicach domów, potem w grubych murach kowelskiego kościoła. Młodszego brata Niemcy zabrali do taborów, nie wiadomo, gdzie teraz jest.

Po opuszczeniu Smolar, ktoś powiedział, że już więcej nie będziemy kwaterować w wioskach i że wyruszymy na odpoczynek w lasy szackie. Wiadomość okazała się prawdziwa. Nie wiem, czy był to przeciek, czy też oficjalna informacja, w każdym bądź razie od tego czasu nie kwaterowaliśmy już wioskach i w ogóle wiedzieliśmy, co się dzieje. Rzetelna informacja, świadomość zamierzeń dowództwa podbudowywała jakoś nasze samopoczucie. Czuliśmy, że nam się ufa, że nie jesteśmy tylko ślepym narzędziem. Wiedzieliśmy również, że nie zawiedziemy.

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
481
Odsłon artykułów:
2846873

Odwiedza nas 140 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 2004 r. 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej Bartexpo