Dołacz do akcji

 

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Logowanie

Lasy Szackie! W tej nazwie skupia się szczytowy dramatyzm wołyńskiej partyzantki, zawarta jest istota pojęcia  p a r t y z a n t k a  dla wszystkich, którzy ów maj 1944 roku  w tych lasach przeżyli. Jest to bez mała miesięczny postój, zakłócony 5 maja atakiem Węgrów, a 21-go maja zburzony bezpardonową koncentryczną akcją niemiecką, która spycha wołyńską formację  w bagna, czyniąc z niej dywizję raczej błotną niż leśną. Lasy Szackie!… Bez taborów, bez szpitala, bez zaplecza gospodarczego, z tym tylko, co każdy we własnych rękach przeniósł przez ogień pod Jagodzinem, zdani gospodarczo przez długi czas każda drużyna sama na siebie, każdy żołnierz tej przedziwnej piechoty na własne nadkruszone siły…

8 lipca - do dywizji przybyła z Podlasia 30-osobowa grupa z rtm. Józefem Ostoją-Gajewskim „Tomkiem”, który podjął się organizacji szwadronu kawalerii. Do dywizji dołączyły również liczne mniejsze grupy i pojedynczy żołnierze. Stan osobowy w krótkim stosunkowo czasie wzrósł do 3260 ludzi. Dowódcą dywizji - p.o. mjr Tadeusz Sztumberk-Rychter. Pobyt 27 WDP AK w rejonie lasów parczewskich wykorzystano przede wszystkim na odpoczynek i uporządkowanie oddziałów. W czasie kiedy oddziały 27 WDP AK, stanowiące jej trzon, po wyczerpującym rajdzie przez błota i lasy Polesia przeszły na Lubelszczyznę,  żołnierze oddziałów, które nie wyszły z dywizją z okrążenia z lasów mosurskich, przeżywali ciężkie chwile.

Jak poprzednio wspomniałem, maj zastał nas w lasach szackich. Coraz natarczywiej krążyły pogłoski o tym, że będziemy przebijać się przez front na sowiecką stronę. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że siedzenie w lasach poleskich bez zaplecza, bez żywności, dostaw amunicji, szpitala dla rannych nie ma sensu. Czekanie na ofensywę radziecką w takich warunkach spowoduje zniszczenie nas. Wydawało się nam, że przebicie się jak najszybsze przez front - rozwiąże sprawę. Wiedzieliśmy, że przedsięwzięcie jest ryzykowne. Baliśmy się go, ale raz maty rodyła raz pomiraty budu.

Roman Domański ps. „Sęp”; 31 maja por. "Bratek" otrzymał od majora "Kowala" rozkaz udania się za Bug i nawiązania kontaktu z dowództwem AK na Lubelszczyźnie. Jako swoje ubezpieczenie por. "Bratek" wybrał według jego rozeznania najbardziej odpowiednich żołnierzy ze swego batalionu. Ja z moim bratem mieliśmy szczęście, że wyróżnił nas i przyjął do oddziału ochrony  .Wybrano nas piętnastu z plutonu "Jagiełły". Oddział wyruszył rano w kierunku Bugu. Por. "Bratek" miał też zadanie rozpoznania możliwości dojścia do Bugu całej dywizji.

31 marca - 3 kwietnia - bataliony zgrupowania „Gromada” wykonały uderzenia na miejscowości: I/50 pp na Wiszniów, II/50 pp na Maszów, II/43  pp przez Zaglinki na Chorostów. Były to wypady o charakterze rozpoznawczym, mające na celu rozpoznanie ugrupowania nieprzyjaciela i ustalenie numeracji jednostek  śpieszących na pomoc załodze Kowla. Podjęte akcje były zaskoczeniem dla nieprzyjaciela i zakończyły się sukcesem polskich oddziałów.

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

 

 

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
439
Odsłon artykułów:
2492708

Odwiedza nas 35 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej BARTEXPO z szablonu: Joomla Perfect