Dołacz do akcji

 

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Logowanie

Po wyparciu wojsk niemieckich z Lublina i okolic, nieopodal lasu w mojej rodzinnej wiosce Krężnicy Jarej kwaterował niewielki oddział partyzancki 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty w sile 70 osób. Dowodził nimi por. Eustachy Stebelski ps. Buła.

Znałem go gdyż w czasie okupacji niemieckiej przez kilka miesięcy mieszkał w Krężnicy Jarej. Zaproponował mi, abym wyruszył na pomoc powstańcom warszawskim razem ze jego oddziałem.Wyruszyliśmy na początku sierpnia. Z racji, że oddział był słabo uzbrojony zabrałem ze sobą karabin maszynowy wraz z amunicją, zdobyty pod koniec lipca w czasie ucieczki oddziałów niemieckich.

 

Szliśmy w kierunku Lubartowa i Kocka przeważnie nocami i polnymi drogami, gdyż wiedzieliśmy już o tym, że Sowieci rozbrajają oddziały partyzanckie. Tak doszliśmy do wsi Poizdów, gdzie na noc zakwaterowaliśmy się w chłopskiej stodole.

Nad ranem okrążyło nas dobrze uzbrojone wojsko sowieckie. Nasz komendant Buława wraz z zastępcą i obstawą udali się do sowieckich kwater, aby porozmawiać z dowództwem sowieckim. Sowieci postawili nam ultimatum: albo składamy broń, albo podejmujemy walkę. Czerwonoarmiści posiadali przytłaczającą przewagę, dlatego też zbrojna konfrontacja byłaby bezcelowa.

Ze łzami w oczach oddaliśmy broń w obecności dowództwa sowieckiego, po czym nakazano nam marsz w kierunku Lubartowa. Po dotarciu na miejsce wpędzono nas do samochodu ciężarowego, którym następnie transportowano nas w kierunku Lublina. Najprawdopodobniej jechaliśmy na Majdanek, gdzie znajdowała się jednostka Wojska Polskiego.

Była noc. W czasie jazdy okolicę nawiedziło intensywne niemieckie bombardowanie. Konwojenci zatrzymali nasz pojazd, a my wyskoczyliśmy z samochodu kryjąc się przed uderzeniem bomb w bramach lubelskich ulic.

Po nalocie wykorzystując zamieszanie oddaliłem się udając się w kierunku mojej rodzinnej miejscowości Krężnicy Jarej. Moi współtowarzysze pochodzili zza Buga, nie posiadali tutaj rodzin, ani nikogo innego u kogo mogliby się skryć, dlatego tez powrócili do samochodu i ich dalszy los nie jest mi znany.

Wiem za to, że komendanta Buławę aresztowano i wywieziono do łagrów sowieckich. Po dwuletniej niewoli powrócił do Lublina. Jednakże niedługo cieszył się wolnością, gdyż wkrótce poważnie zachorował i zmarł. Pochowany został w rodzinnym mieście Przemyślu.

Autor:  Wspomina Władysław Wójcik ps. Wrzecion., Opr. Ewelina Baryła

Źródło: http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090912/WOJNA/578571172

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

 

 

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
439
Odsłon artykułów:
2505251

Odwiedza nas 100 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej BARTEXPO z szablonu: Joomla Perfect