Dołacz do akcji

 

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Logowanie

Zbliżająca się 70 rocznica powstania i walk 27 WDP AK jest najlepszym momentem na odsłonę prawdy o tej zapomnianej formacji armii podziemnej. Doskonale wszyscy wiemy z jakich powodów nigdy w przeszłości nie mówiło się prawdy o żołnierzach kresowych. W przyszłym roku przypada 24 rocznica odzyskania prawdziwej suwerenności naszego kraju i najwyższy czas na uhonorowanie żołnierzy  zapomnianej dywizji i upowszechnienie prawdy o jej wysiłku w odzyskanie niepodległości Rzeczypospolitej. Wielu poległo, pozostając na wołyńskiej ziemi. Tu i teraz nie można mówić o żadnej legendzie, bo jeszcze żyją, chociaż nieliczni, żołnierze tej dywizji. Legendą jest opowieść o królu Popielu ale nie  fakty z najnowszej historii narodowej. Przez minionych 70 lat powstało niestety trochę mitów zarówno o samym Wołyniu jak i powstałej tam 27 DP AK. Wszystko dlatego, że ten dział historii był i co najgorsze jest zakładnikiem polityki zagranicznej naszego państwa. To dlatego wiedza naszego społeczeństwa, w tym i naszych polityków jest bardzo uboga. Niestety tylko niewielka liczba osób zainteresowanych zapoznała się z faktami zawartymi w tym temacie, zawartymi w opracowaniach historycznych takich autorów jak prof. W. Filar, czy J. Turowski o innych nie wspominając. Żyjemy w czasach kiedy większość informacji pozyskujemy w biegu i w formie bardzo skrótowej, nie zawsze w pełni odpowiadającej prawdzie. Bardzo duże znaczenie w tym przekazie odgrywają media opiniotwórcze, prasa , TV i   internet. Dla przykładu, ostatnio na TVP Historia bardzo często reklamowany jest jesienny film pt. „ Legenda  o 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK”. Można by tylko przyklasnąć, gdyby nie dodatkowa informacja zapowiadająca, że jest to opowieść o dywizji która broniła ludność cywilną przed OUN- UPA na Wołyniu. Taki przekaz wpada w ucho słuchacza  kilka razy dziennie  i  zostaje zapamiętany mimowolnie, a prawda jest bardziej złożona. Innym przykładem niefortunnego przekazu może być upowszechniony tym razem film o 27 WDP AK przez IPN w 2008 r. Młodzi historycy podjęli nieporadną próbę zaprezentowania faktów związanych z dywizją nie weryfikując ich chociażby u prof. Filara. Zaprezentowano kilka obrazów i faktów nie bardzo do  siebie pasujących i nawet kontrowersyjnych. Najlepszym  jednak przykładem jest jednak komentarze do filmu : "Pożoga" nakręconego w 1998 roku przez Wincentego Ronisza,  jakie można znaleźć na wielu stronach w internecie, cytuję:  film opowiada o bohaterskiej walce z ukraińskimi nacjonalistami 27 Wołyńskiej Pieszej Dywizji AK, działającej pod kryptonimem "Pożoga", największej jednostki podziemnego wojska polskiego, która w latach 1944-1945 walczyła także z niemieckim okupantem. ( ten akurat pochodzi ze strony http://solidarni2010.pl/ ). Wyraźnie widać, że osoby piszące o tym filmie nie mają pojęcia kiedy i dlaczego powstała 27 DP. Tym sposobem powstaje nie zgodny z prawdą obraz dotyczący nie tylko samej dywizji ale i wydarzeń na Wołyniu, rzeczywiście legenda nie zgodna z faktami. Nie ma co się potem dziwić, że jest ona wykorzystywana przez popleczników OUN-UPA  w wypowiedziach obciążających  dywizję odpowiedzialnością za tzw. „wojnę polsko- ukraińską”.  Obchody 70 rocznicy powstania 27 WDP AK, w rok po rocznicowych obchodach „Rzezi na Wołyniu” wyraźnie wskazuje, że 27 WDP AK powstała nie do walki z OUN-UPA a w związku z rozpoczęciem akcji „Burza” na Kresach Wschodnich. A głównym celem tej akcji było odzyskanie zarówno niepodległości jak również suwerenności Kresów.15 stycznia 1944 roku Inspektorom rejonowym wydany został rozkaz nakazujący mobilizację  wszystkich oddziałów konspiracyjnych AK i skierowanie ich do rejonu koncentracji w zachodniej części Wołynia. W rejonach koncentracji sił zbrojnych Okręgu AK Wołyń, postawiono pod bronią ponad 6,5 tyś. żołnierzy, gotowych do podjęcia działań bojowych przeciwko Niemcom. To natomiast wcale nie znaczy, że żołnierze tej dywizji nie walczyli z bandami OUN-UPA. Podczas tegorocznej 70 rocznicy „Rzezi na Wołyniu” wyraźnie udowodniono, że Polacy na Wołyniu zostali zaskoczeni przez nacjonalistów ukraińskich, czego konsekwencją było 60 tys. ofiar. Oddając hołd ofiarom padały słowa pamięci o tych co powstrzymali tą falę zbrodni, czyli o spontanicznie powstających oddziałach samoobrony w skupiskach polskiej ludności. W 1943 r. to samoobrony były zaczynem pierwszych oddziałów partyzanckich AK, które zaczęły tworzyć się od połowy tego roku. Dopiero 20 lipca 1943 Komendant Okręgu Wołyńskiego AK wydał rozkaz powołania oddziałów partyzanckich, których celem miała być ochrona ludności polskiej przed UPA. Rozkazy i działania dowództwa  AK poszczególnych inspektoratów starały się oszlifować diamenty jakimi były powstałe samoobrony. W bardzo wielu przypadkach były to komórki konspiracyjne AK, które bez rozkazu ale ze względu na zaistniałe zagrożenie, wystąpiły zbrojnie w obronie swoich miejscowości. Tak czy inaczej oddziały partyzanckie AK powstawały w ogniu walki samoobrony polskiej. Tak było np. z oddziałem „Bomby”  ( por. Kochańskiego) który wyłonił się na bazie samoobrony Huty Stepańskiej, podobnie z OP „Jastrzębia” ( por. W Czermińskiego) czy OP „Sokoła” (por. M. Fijałki) powstałe na bazie samoobrony zasmyckiej.  W konsekwencji powstało 9 oddziałów: „Bomby”, „Drzazgi”, „Gzymsa”, „Jastrzębia”, „Korda”, „Piotrusia”, „Ryszarda”, „Sokoła” i „Strzemienia”.  Jesienią oddziały te miały w swoich szeregach około 1200 żołnierzy. Nadal jednak największą siłę bojową stanowiły oddziały samoobrony liczące około 3600 ludzi stacjonujące w około stu placówkach. Oddziały te mimo liczebnej przewagi OUN-UPA powstrzymały skutecznie falę zbrodni wobec ludności polskiej.  W listopadzie 1943 r. komendant główny Armii Krajowej, generał Tadeusz Komorowski "Bór”, wydał rozkaz do przeprowadzenia akcji "Burza” na Kresach Wschodnich. Po tym rozkazie rozpoczęła się na Wołyniu cicha koncentracja sił. W grudniu znaczna część oddziałów partyzanckich dotarła w rejon planowanej koncentracji, czyli do Kupiczowa i  jego okolice. 4 stycznia 1944, w okolicach Sarn, Armia Czerwona przekracza granicę II Rzeczypospolitej. Wołyń stał się bezpośrednim zapleczem frontu niemieckiego i w  tej sytuacji zapadła decyzja o rozpoczęciu akcji „Burza” na Wołyniu. W dniu 28 stycznia 1944 r. na odprawie oficerów sztabu w miejscowości Suszybaba podjęto decyzję powołania do życia przedwojennej 27 Dywizji Piechoty, którą wkrótce nazwano 27 Wołyńską Dywizją Piechoty AK. Prof. W. Filar w swoich opracowaniach nazywa dywizję „fenomenem” i słusznie, bo to był ostatni, rozpaczliwy wysiłek resztek Polaków z Wołynia, ocalałych z mordów i zsyłek podczas pierwszej sowieckiej okupacji tych terenów w latach 1939-1941 i późniejszego ludobójstwa ze strony OUN-UPA.  27 DP AK utworzona została – wobec zbliżającego się frontu sowiecko- -niemieckiego – z oddziałów, stanowiących wcześniej obronę ludności polskiej przed napadami UPA. W organizacji dywizji nawiązano do przedwojennych tradycji 27 Dywizji Piechoty, 13 Dywizji Piechoty oraz Wołyńskiej Brygady Kawalerii. Zachowano przy tym dawną numerację pułków, co również było zgodne z założeniami akcji „Burza”. To jednak nie była pełna mobilizacja, albowiem na placówkach samoobrony pozostało nadal około 600 żołnierzy AK, a około 2500-3500 żołnierzy konspiracyjnych z różnych przyczyn nie dotarło do rejonu koncentracji. Warto pamiętać, że mobilizacja i koncentracja oddziałów konspiracyjnych AK na Wołyniu odbywała się w specyficznych warunkach. Zmobilizowane oddziały narażone były nie tylko na atak ze strony jednostek wojsk niemieckich ale i  poważne zagrożenie stanowiły oddziały  UPA  których duże zgrupowania znajdowały się w wielkich kompleksach lasów świnarzyńskich i mosurskich oraz w lasach położonych na lewym brzegu rzeki Stochód. W tej sytuacji w okresie od stycznia do marca 1944 r. w ramach działań o poszerzenie bazy operacyjnej, oddziały 27 WDP AK przeprowadziły 16 większych akcji bojowych przeciw zgrupowaniom UPA. W ten sposób usuwano również  zagrożenie ludności polskiej zgromadzonej w zachodniej części Wołynia i  stworzono warunki do powszechnej mobilizacji jak działań wobec Niemców. Po przeprowadzeni mobilizacji oddziałów samoobrony dywizja wyruszyła na szlak bojowy który trwał sześć i pół miesiąca i miał długość ponad 600 km. 27 WDP AK była największą jednostką partyzancką, która od stycznia 1944 r. do lipca 1944 r. działała nieprzerwanie jako zwarty i zorganizowany związek taktyczny. Zapoczątkowała ona jako pierwsza formacja AK  akcję „Burza” i najdłużej realizowała jej założenia najpierw na Wołyniu i później na Lubelszczyźnie. Nikt nie znał wtedy dyrektywy naczelnego dowództwa Armii Czerwonej z 14 lipca 1944, nakazującej rozbrajanie oddziałów Armii Krajowej. Żołnierzy 27 Wołyńskiej DP AK – podobnie jak wcześniej akowców wileńskich, a później i wszystkich innych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego spotkał ten sam los. Szlak bojowy 27 WDP AK  zakończył się 25 lipca 1944 r. w Skrobowie, gdzie żołnierze AK zostali otoczeni przez jednostki sowieckie i zmuszeni do złożenia broni. Uwięziono dowództwo  wywożąc do Rosji, pozostałych mordowano na lubelskim zamku i w Kąkolewnicy lub więziono w specjalnym obozie NKWD w Skrobowie, skąd trafiali oni do sowieckich łagrów. 27 marca 1945 roku 48 więźniów tego obozu dokonało brawurowej ucieczki. Należy w tym miejscu wspomnieć, że ci co nie dali się zniewolić dołączyli do oddziałów walczących  z nową okupacją  aż do początku lat 50. ubiegłego wieku. Tytułem podsumowania faktów warto za prof. W. Filarem zauważyć, że 27 WDP AK : „na swoim szlaku bojowym, w sześćdziesięciu stoczonych większych bojach, poniosła znaczne straty wynoszące: 626 poległych, około 400 rannych, 195 wziętych do niewoli i 1320 zaginionych. Stanowi to 42 % strat w stosunku do pierwotnego stanu dywizji. Oddziały dywizji zadały nieprzyjacielowi straty, które szacuje się na 700-750 zabitych, 900-1000 rannych i 348 wziętych do niewoli.” Prof. W. Filar, który był również żołnierzem 27 DP pisze na koniec:Czyny bojowe 27 WDP AK nie znalazły należnego uznania w powojennym 50-leciu. O walkach dywizji nie mówiło się lub przedstawiano je w nieprawdziwym świetle”. Mając na uwadze te słowa  powinniśmy dokonać dokładnego rozliczenia z historią i prawdą, nie czekając aż zrobią to inni i do tego źle. Ta okrągła rocznica jest doskonałą okazją na przekazanie całemu społeczeństwu a młodzieży w szczególności prawdy o tym niewyobrażalnym wysiłku i ofiarności żołnierzy ziemi wołyńskiej. Jeżeli nie teraz to kiedy? Nie można pozwolić na upowszechnianie legendy bo ta im starsza tym bardziej  będzie odległa od prawdy. Dlatego będziemy się starali podawać w naszych serwisach jak najwięcej faktów i wspomnień żołnierzy 27 DP.

Bogusław Szarwiło

Więcej:

Władysław Filar; 27 Wołyńska Dywizja Piechoty Armii Krajowej – fenomen Polskiego Państwa Podziemnego (Relacja ze spotkania w Warszawie, podczas którego wygłoszono referat)

Władysław Filar: DZIAŁANIA 27 WOŁYŃSKIEJ DYWIZJI PIECHOTY ARMII KRAJOWEJ   cz.2 (NA PRAWACH RĘKOPISU -Wersja elektroniczna) , kwiecień 2011.

Michał Fijałka, 27 Wołyńska Dywizja Piechoty Armii Krajowej, Wydawnictwo PAX, 1987.

Józef Turowski, Pożoga. Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK, PWN, Warszawa 1990.

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

 

 

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
439
Odsłon artykułów:
2503916

Odwiedza nas 58 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej BARTEXPO z szablonu: Joomla Perfect