Dołacz do akcji

 

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Logowanie

Wyjście z  I okrążenia oddziałów 27 WDP AK i ich przejście do lasów szackich nie było tajemnicą dla Niemców. Dywizja znalazła się na bezpośrednim zapleczu frontu między pierwszą linią obrony niemieckiej przebiegającą od Wyżwy Nowej, wzdłuż rzeki  Wyżewka do Ratna i dalej wzdłuż Prypeci, a drugą linią biegnącą od Szacka przez miejscowości: Piszcza, Ołtusz do Małoryty. Obecność dużej jednostki partyzanckiej w tym rejonie, liczącej prawie 4000 ludzi, nie była wygodna dla Niemców.

3 maja - do rejonu rozmieszczenia dywizji przybyło zgrupowanie partyzantki sowieckiej płk. Iwanowa liczące pięć szwadronów kawalerii.

5 maja - o  świcie placówka wystawiona z 1 kompanii III/50 pp na skrzyżowaniu dróg Mielniki - Huta i futory Choromy - Mielniki została zaatakowana przez oddział węgierski z kierunku Mielnik. Pod naporem liczniejszego przeciwnika, placówka ostrzeliwując wycofała się w głąb lasu. Na pomoc cofającej się placówce pośpieszyła reszta 1 kompanii, która  śmiałym natarciem powstrzymała Węgrów i wyparła ich na rozległą polanę. Do walki włączyła się2 kompania III/50 pp, zaskakując zmasowanym ogniem oddział węgierski. Zdecydowany atak na pozycje Węgrów doprowadził do całkowitego rozbicia i rozproszenia  przeciwnika. Zdobyto 2 c.km, kilka r.km, moździerz 50 mm, kbk, amunicję do broni węgierskiej. Nowy oddział wojsk węgierskich, wsparty 5 czołgami niemieckimi, wdarł się w ugrupowanie III/50 pp.  żołnierze, biorący udział w poprzednim boju, zaskoczeni i rozproszeni po zaroślach, wycofali się na bagna w kierunku północno - wschodnim. Przeciwnik bez przeszkód posuwał się w głąb lasu i niespodziewanie wyszedł na obozowisko I/43 pp. Pod gęstym ogniem broni strzeleckiej i czołgów batalion zajął stanowiska obronne wzdłuż torowiska kolejki wąskotorowej. Na prawo od drogi wiodącej z Mielnik zajęła stanowiska kompania z dawnego II/50 pp „Jastrzębia” (podporządkowana czasowo „Kordowi”), na lewo od niej – 1 kompania I/43 pp. W zaciętej walce uszkodzono i unieruchomiono jeden z atakujących czołgów. Pod naporem piechoty węgierskiej, wspieranej pozostałymi czterema czołgami, batalion  wycofał się w  stronę  ściany lasu, na wschód od kolejki wąskotorowej. Przeciwnik zrezygnował z dalszego natarcia, nie poszedł dalej  za polskim batalionem. Pod wieczór oddziały węgierskie i niemieckie wycofały się do Mielnik i Szacka. Straty przeciwnika wyniosły: 72 zabitych i 18 wziętych do niewoli. Straty własne - 10 zabitych i 8 rannych.

6 maja - dokonano przegrupowania oddziałów dywizji w głąb lasów szackich. Dowództwo dywizji z I/45 pp, kompanią saperów i kompanią łączności przeszło na cypel lasu w północno - zachodniej części Uroczyska Zachatyn (na wysokości 3 km na wschód od miejscowości Szumy i Podszumy). I/23 pp i II/24 pp ze zgrupowania „Osnowa” zajęły rejon na wschód od dowództwa dywizji na Uroczysku Mieszczaków - Bród (4 km na zachód od miejscowości Turkowo). Bataliony zgrupowania „Gromada”: I/50  pp, III/50 pp, I/43 pp i II/43 pp rozmieściły się w obszarze leśnym na wschód od Uroczyska Zawaliny i na południe od Uroczyska Tarabowiszcze. Zgrupowanie płk. Iwanowa zasadnicze  swoje siły rozmieściło na Uroczysku Zawaliny ubezpieczając się od południa, a jeden szwadron zajął stanowiska w pobliżu dowództwa dywizji. Zgrupowanie partyzantki sowieckiej „Bujnowa” obsadziło rejon chutoru Otdalejki z kierunkiem obrony na Uroczysko  Długi Las, leśniczówkę Hutę i  Zaświaty. Rejon, do którego przegrupowały się oddziały dywizji, był dogodny do obrony. Na północy rozległe Błoto Horodziatyna zabezpieczało od niespodziewanego ataku przeciwnika z tego kierunku. Od strony Huty Ratneńskiej ubezpieczało zgrupowanie„ Osnowa”. Między zgrupowaniem „Osnowa” a zgrupowaniem :Bujnowa” rozciągało się Błoto Zachwoinowo, trudne do przebycia w okresie roztopów wiosennych. Kierunek południowy zamykało zgrupowanie płk. Iwanowa oraz II/43 pp. Na zachód od rejonu rozmieszczenia dywizji rozciągał się teren bagnisty oraz kanał biegnący od jeziora Lucemierz do Błot Horodziatyna. Jedyny możliwy do przebycia kierunek wzdłuŜdrogi prowadzącej z Mielnik przez Choromy do Huty Ratneńskiej, zamykał I/50 pp

10 maja - dowódca zgrupowania „Gromada” wydał rozkaz bojowy, w którym postawił zadania poszczególnym batalionom, wynikające z decyzji podjętej przez dowódcę dywizji.  I/50 pp „Sokoła” otrzymał rozkaz zajęcia i oczyszczenia lasów na południe od miejscowości Butmer, przejścia po dawnej trasie przemarszu do rejonu lasów smolarskich, a następnie rozpoznać kierunek  Wyżwa - Maciejów celem ustalenia sytuacji frontowej oraz możliwości ewentualnego przejścia oddziałów za linię frontu. Realizując powyższe zadanie batalion miał utrzymywać łączność z mjr. „Kowalem” oraz I/43 pp „Korda” wykonującym zadania w sąsiedztwie. Batalion miał nie wdawać się w walkę, a w przypadku silnego natarcia nieprzyjaciela – wycofać się w kierunku północnym, na swoje dawne miejsce postoju. Termin wymarszu batalionu 10-11 maja 1944 r. I/43 pp „Korda” z 2 kompanią II/50 pp „Jastrzębia” otrzymał następujące zadanie: po rozpoznaniu przez I/50 pp lasów na południu od Butmeru, przesuwać się w pobliżu I/50 pp „Sokoła” i wykonać skok do lasów w rejonie miejscowości Smolary Rogowe w celu rozpoznania kierunku północno-zachodniego, obejmując rozpoznaniem miejscowości: Smolary Stoleńskie, Smolary  Świtaskie, Holadyn, Budniki, Grochowiska, Opalin, Huszcza. Następnie rozpoznać kierunek południowy, południowo-zachodni i południowo- wschodni z miejscowościami: Luboml, Jagodzin, Rymacze, Bereźce, Zamłynie, nawiązać łączność z tamtejszymi bazami i konspiracją oraz z oddziałami dywizji, które pozostały w lasach zamłyńskich. Batalion miał także przygotować trasę przemarszu oddziałów dywizji do rejonu lasów zamłyńskich, zapewniając przewodników na trzech lub więcej marszrutach. Wymarsz batalionu na wykonanie zadania- po otrzymaniu danych z rozpoznania I/50 pp. III/50 pp oraz II/43 pp miały pozostać w dotychczasowych rejonach w lasach szackich, w gotowości do wymarszu za trzy - cztery dni.

10 maja  (wieczorem )- I/50 pp „Sokoła” wyruszył z lasów szackich i w nocy z 10 na 11maja osiągnął północny skraj lasów kruszynieckich w rejonie koty  165 i skrzyżowania drogi leśnej z kolejką wąskotorową(6 km na południe od miejscowości Butmer). Z tego rejonu dowódca wysłał trzy patrole rozpoznawcze: do lasów smolarskich, na południe do rejonu Nudyże-Mielniki i w kierunku na Sukacze, Stara Huta. Maszerujac całością sił w kierunku południowym batalion natknął się we wsi Kryszyniec na silny oddział niemiecki. Dysponując znaczna przewaga ogniową Niemcy nie dali się wyrzucić ze wsi. Po gwałtownej wymianie ognia batalion pod naporem nieprzyjaciela wycofał się wzdłuż drogi leśnej, biegnącej z miejscowości  Nudyże-Mielniki na północ, na skraj lasu w rejonie koty 163, gdzie zorganizował obronę. Na pozycje obronne batalionu, z Lubochin przez Dubańsk wyszło nowe natarcie przeciwnika wspierane dwoma czołgami. Po całodziennej walce batalion wycofał się na północ w głąb lasu, gdzie zajął stanowiska obronne. Niemcy nie atakowali nowych pozycji batalionu i o zmroku wycofali się do swoich garnizonów Wzmożony ruch jednostek niemieckich i węgierskich  świadczył o postępującej koncentracji sił nieprzyjaciela w tym obszarze. W tej sytuacji I/50 pp wycofał się na północ i 13 maja powrócił do lasów szackich.

12 maja - dowódca  dywizji mjr Sztumberk- Rychter „Żegota” wysłał patrol rozpoznawczy w kierunku północno - wschodnim, w celu  obserwacji ruchu Niemców na szosie Kowel, Ratno, Brześć. Patrolem dowodził por. Marek Szymański „Czarny” z warszawskiej kompanii saperów, a w skład patrolu wchodził pluton piechoty, sekcja zwiadowców i drużyna  Żandarmerii. Po wykonaniu zadania patrol 15 maja wrócił do bazy, nie stwierdzając wzmożonego ruchu wojsk nieprzyjaciela.

13 maja- Patrol pod dowództwem por. Stanisława Kędzielawy „Kani” wyruszył w kierunku pobliskiej miejscowości Mielniki i rozrzuconych w terenie chutorów. Plonem całonocnej wyprawy było zarekwirowanie kilku owiec  i baranów, trochę kiszonej kapusty i kilka bochenków chleba, za co zapłacono gospodarzom dolarami

14 maja - dowódca zgrupowania „Gromada” wysłał  w kierunku południowo - zachodnim wzmocniony patrol w sile plutonu z I/43 pp „Korda” pod dowództwem ppor. Tadeusza Swędrowskiego ps. „Błyskawica”, „Litawor”, z zadaniem rozpoznania trasy przemarszu do rejonu lasów zamłyńskich, jak również siedmioosobowy patrol składający się z ochotników 2 kompanii I/50 pp do rejonu lasów smolarskich. W drodze powrotnej  „Błyskawica” wpadł w zasadzkę szwadronu własowców w rejonie wsi Kruszyniec, ale dzięki przytomności dowódcy patrolu, oddział wyszedł z tego zwycięsko. Błyskawiczny atak na skrzydło szwadronu własowców miał powodzenie. Nieprzyjaciel poniósł dotkliwe straty wynoszące 10 zabitych, 4 wziętych do niewoli, a reszta uległa rozproszeniu. Zdobyto 1 ckm i 1 moździerz.

17 maja  - doszło do potyczki w czasie której zdobyto ckm i kilkanaście kb, kilkanaście tysięcy amunicji węgierskiej i rosyjskiej, amunicję do granatnika, 6 wozów taboru

18 maja- dowódca dywizji polecił  por. Zygmuntowi Górce-Grabowskiemu „Zającowi” podjęcie kolejnej próby zdobycia  żywności, tym razem w zajętej przez Niemców Hucie Ratneńskiej. Z  żołnierzy 1 kompanii I/23 pp oraz 2 kompanii I/24 pp zorganizowano grupę uderzeniową. Nocny atak na załogę niemiecką znajdującą się w zabudowaniach położonych na skraju miejscowości był całkowitym zaskoczeniem, ale zamiast żywności zdobyto, ckm, 2 moździerze, 2 rkm, kb. Straty to 2 zabitych, w tym jeden oficer, 8 rannych. Tego samego dnia Niemcy atakowali także stanowiska obronne oddziałów płk. Iwanowa, a z rejonu Huty Ratneńskiej - oddziały płk. Bujnowa.

19 maja -  przygotowanie stanowisk obronnych i działaniu nielicznych patroli rozpoznawczych z obu stron.

21 maja - , Wyjście z II okrążenia. Ruszyło niemieckie natarcie wspierane czołgami i ogniem artylerii na lasy szackie jednocześnie z kilku kierunków W wyniku przeprowadzonej operacji, w której zaangażowano znaczne siły piechoty, artylerii, czołgów i lotnictwa Niemcy zepchnęli oddziały 27 WDP AK i oddziały sowieckie płk. Iwanowa do północnej części lasów na obszar o powierzchni około 4 km kw  Z siły niemieckiego uderzenia oraz przebiegu dotychczasowych walk wynikało niezbicie,  że następny dzień może przynieść nieuchronną zagładę. Ponieważ nie było zezwolenia na opuszczenie Wołynia, postanowiono przejść za front na stronę sowiecką, skąd miało nastąpić sforsowanie Prypeci. Dywizja miała przebijać się w trzech kolumnach :. Pierwszą z nich stanowiła kolumna sztabowa, którą dowodził mjr „Żegota”, składająca sięz I/45 pp, kompanii łączności oraz pododdziałów pomocniczych. Druga kolumna pod dowództwem mjr. „Kowala” wchodziły: I/50 pp, III/50 pp, I/43 pp, II/43 pp oraz pododdziały pomocnicze. Trzecia kolumna pod dowództwem kpt.„Gardy” tworzyły: I/23 pp, I/24 pp, pododdziały pomocnicze oraz sowiecki oddział partyzancki kpt. Ormianina.

21 na 22 maja -oddziały 27 WDP AK wyszły poza pierścień okrążenia, pokonując rozległe bagna nieobsadzone przez nieprzyjaciela.

22 maja -   Kolumna sztabowa mjr. „Żegoty” osiągnęła piaszczysty brzeg w pobliżu wsi Podszumy. Kolumna dowodzona przez mjr. „Kowala” doszła lasem do bagiennego rozlewiska  Błoto Horodziatyna i skierowała się wzdłuż bagien w kierunku północno- wschodnim. Była to najliczniejsza kolumna spośród trzech kolumn dywizji. Zaalarmowało to Niemców. Jednak  ogień niemiecki nie był celny. Po kilkugodzinnym marszu kolumna weszła na pokrytą gęstymi zaroślami wyspę w pobliżu wsi Perowy. Kolumna kpt. „Gardy” o świcie 22 maja weszła w kompleks lasów Zabłockich. W ten sposób dywizja wyrwała się z drugiego okrążenia.

23 maja – kolumna sztabowa po otrzymaniu rozkazu  od Komendanta Głównego AK podjęła dalszy marsz, ale  już kierując się na zachód. Niestety, pozostałe dwie kolumny nie udało się zawrócić. Wysłane do nich patrole konne nie zdołały je odszukać wśród bagnistych lasów poleskich.

24 maja - na zbiórce wszystkich pododdziałów wchodzących w skład kolumny sztabowej, podano do wiadomości,  że oddział maszeruje za Bug.

26 maja –  Kolumna  sztabowa ruszyła forsownym marszem w kierunku Bugu. Przy przechodzeniu toru kolejowego Brześć- Włodawa w rejonie Dubicy natknięto się na oddział niemiecki. Doszło do potyczki w czasie której uciekli przewodnicy dlatego  wycofano się przez Dubicę do pobliskiego lasu. Skąd podjęto w następnych dniach następne nieudane próby przeprawy przez Bóg. Tego dnia zgrupowanie kpt.  „Gardy” osiągnęło rejon wsi Horyca. Po kilku godzinach do pobliskiej wsi Borysówka przybyło zgrupowanie mjr. „Kowala”. O zmroku  za patrolem wyruszyła kolumna kpt. „Gardy”, którą prowadził przewodnik z oddziału sowieckiego. Zgrupowanie mjr. „Kowala” pozostało w rejonie Jaźwińca i miało wyruszyć w kierunku Prypeci następnej nocy.

27 maja ( o świcie) -  Przeprawa przez Prypeć. W ciszy minięto bunkry i oddział wyszedł na rozległą Łąkę pociętą rowami melioracyjnymi oraz przegrodzoną zasiekami, oddzielającymi bunkry i okopy niemieckie od lustra wody. W momencie, kiedy  żołnierze pokonywali przeszkody na drodze do rzeki, Niemcy niespodziewanie otworzyli z tyłu i boków gwałtowny ogień z broni maszynowej oraz moździerzy i artylerii. Gdy  żołnierze dotarli do Prypeci, z drugiego brzegu od strony pozycji wojsk sowieckich, odezwały się serie z broni maszynowej. Strona sowiecka, nie uprzedzona o przejściu oddziałów polskich, widząc intensywny ruch na swoim przedpolu, otworzyła ogień. Podczas przejścia przez Prypeć oddział kpt. „Gardy” poniósł duże straty wynoszące około 40 % stanu. Nad Prypecią zginęło około 120 ludzi, rany odniosło 114 żołnierzy.

28 maja -  mjr. „Kowala”, dowiedział się o tragedii oddziału kpt. „Gardy” i odstąpił od zamiaru przebijania się przez linię frontu na Prypeci i postanowił przejść do kompleksu leśnego Puszczy Białowieskiej

29 maja - oddział z mjr. „Żegotą” bez przeszkód przekroczył Bug w rejonie Durycze i podjął długi marsz do rejonu wsi Marianka na wysokości Włodawy.

31 maja na 1 czerwca – w rejonie wsi Charsy podjęła nieudaną  próbę przeprawy druga część kolumny sztabowej  pod dowództwem por. Zołocińskiego „Piotra”. Oddział wycofał się i przeszedł do wsi Huta, gdzie spotkał duży  oddział partyzantki sowieckiej ze zgrupowania płk. Iwanowa.

31 maja – Oddział mjr. „Kowala” osiągnął las na wschód od rzeki Rita w rejonie miejscowości Antonowo, gdzie zarządzono odpoczynek i prowadzono intensywne rozpoznanie możliwości przejścia przez Muchawiec. Okazało się, że bez sprzętu przeprawowego jest  to niemożliwe. Wobec takiego stanu rzeczy postanowiono skierować się na południe i tam szukać kontaktu z dowództwem dywizji lub sąsiednim lubelskim Okręgiem AK.

Źródła: Władysław Filar: „ Działania 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii  Krajowej”

Józef Turowski; „Pożoga Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK”

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

 

 

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
439
Odsłon artykułów:
2505201

Odwiedza nas 38 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej BARTEXPO z szablonu: Joomla Perfect