Drukuj
Kategoria: 27WDP AK
Odsłony: 6212

Często czytam tą stronę i zastanawia mnie jedna sprawa, najprościej mówiąc "konspiracja". Nie mogę dowiedzieć się nic a nic o władzach związku szczególnie Okręgu Wołyń. Zauważyłem, że nie jestem jedynym "ciekawskim", jeżeli można tak określić zwykłe zainteresowanie władzami związku kombatantów. Czytam o fenomenie 27 dywizji, przeglądam listy dowódców i zwykłych żołnierzy, chciałbym poznać który z tych bohaterów jest dziś we władzach.

Nie tylko ja ale i inni czytelnicy tej strony, a nade wszystko Wołyniacy chcieliby wiedzieć co te władze robią po za wzajemnymi spotkaniami i pogwarką przy herbatce. Nie tylko tu nic nie ma, również na zewnątrz nie można dostrzec jakiś specjalnych działań, To co można gdzieś wyczytać to też nie zawsze pochwały. Monika Śladewska w tygodniku "Przegląd" pisze nawet o policzku dla Wołyniaków ze strony związku. Młody człowiek szukając  informacji jw czuje się jak na czeskim filmie, "nikt nic nie wie". Może czas wyjść z tej konspiracji, już mamy demokrację, może tam w związku jeszcze o tym nie wiedzą? Najwyższy czas pomyśleć o zmianie pokoleniowej we władzach, nie z braku poszanowania seniorów, ale z szacunku dla ich wieku. Konwent seniorów powinien doradzać, ale bez obrazy nie ma pojęcia jak poprowadzić związek po nowej ścieżce współczesności. Jak chronić prawdę wołyńską przed zakłamaniem i zapomnieniem, jak likwidować białe plamy w historii i je wypełniać. Obecne władze odziedziczyły schedę po po poprzednikach, ale metody już dawno należało zmienić na nowe. Był złoty róg, byle by nie został jeno sznur, jak mawiał Wyspiański. Władze w Warszawie zapomniały o środowiskach w innych miastach , a nawet jeśli pamiętają to wybiórczo. Pojawiają się listy otwarte, bez odpowiedzi, podobno zjazd się odbył, chociaż nie wiadomo kiedy i gdzie, to widocznie impreza zamknięta i do tego podziemna, totalna konspira! Tak się nie zachowuje władza ludzi mieniących się jakby nie było bohaterami minionego wieku!A może tam coś jest nie tak, może to przysłowiowa puszka pandory i nie można wypuścić żadnych informacji, bo są one tak brzydkie jak mitologi. Może pan prezes jest zwolennikiem rosyjskiej teorii "ciszej jedziesz, dalej zajedziesz"? Tak czy inaczej źle się dzieje i czas pomyśleć o zmianach, chociaż jak mawia przysłowie "starych drzew się nie przesadza", to warto zaryzykować. Czas honoru nie powinien być tylko wyświetlany w TV. Kto zna mit o "puszce pandory" wie, że na dnie znajdowała się nadzieją i tym pozytywnym akcentem pragnę zakończyć to pisanie.