Drukuj
Odsłony: 7087
11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości

W 1918 r. po 123 latach zaborów państwo polskie odrodziło się i wybiło na niepodległość. Wszędzie będzie dużo na ten temat różnych publikacji, dlatego postanowiłem napisać trochę inaczej.Zacznę od słów Marszałka które zapadły mi w pamięć, bo ...zresztą sami osądźcie, cytuję;
"Są bowiem ludzie i są prace ludzkie tak silne i tak potężne, że śmierć przezwyciężają że żyją i obcują między nami"   J.Piłsudski
Dlatego nie ja będę pisał a ustąpię miejsca innym autorom którzy lepiej i wcześniej to zrobili.Opisali tych dzięki którym wybiliśmy się na niepodległość i którym w ten świąteczny dzień winniśmy uszanowanie złożyć.

Kostiuchnówka – to niewielka miejscowość położona nad rzeką Styr, na Polesiu Wołyńskim. W latach 1915-1916 rejon wioski był miejscem zaciętych walk, w których odznaczały się Legiony Polskie dowodzone przez Józefa Piłsudskiego. Legioniści stoczyli tu dwie bitwy, pierwszą w dniach 3-10 listopada 1915 roku, drugą 4-7 lipca 1916. Druga z nich była najpoważniejszą i najkrwawszą bitwą w historii tych formacji. Wszystkie trzy brygady legionowe walczyły po stronie wojsk austro-węgierskich z wojskami rosyjskimi przechodzącymi do przeciwnatarcia w ramach ofensywy Brusiłowa. Najcięższe walki stoczyła 1 Brygada Legionów Polskich pod dowództwem samego Piłsudskiego, a zwłaszcza jej 5 pułk piechoty. Pomimo iż wojska austro–węgierskie skoncentrowane na prawym skrzydle rozproszyły się w przerażeniu widząc przewagę oddziałów rosyjskich, Polacy nie dopuścili do przerwania frontu, wytrzymując kilkakrotnie ponawiany atak rosyjskiej dywizji piechoty. Ostatecznie armia austriacko–węgierska poniosła klęskę, a polskie straty wyniosły około 2 tys. żołnierzy poległych, bądź rannych. W dowód uznania dla polskich żołnierzy dowództwo austriackie, wydało rozkaz o nadaniu nazw: Polska Góra wzgórzu Cegielnia gdzie toczyły się walki, mostkowi na strumieniu - Mostek Polski, a pobliskiemu laskowi - Lasek Polski. Pamiątkami po walkach w rejonie Kostiuchnówki są liczne mogiły legionistów i „Słupy Pamięci”. Te ostatnie postawiono w 1928 r., były potężne, o wadze kilku ton i wysokości prawie trzech metrów. Na każdym wykuty jest legionowy orzeł i inskrypcja. Na pomniku z Polskiej Góry widnieje napis:

„Rycerzom Niepodległości
Legjonistom
Józefa Piłsudskiego,
którzy największą ofiarą
życiem własnym
dali na tym miejscu świadectwo swej wiary
w Zmartwychwstanie Polski”

Także w 1928 roku miejscowa ludność zaczęła sypać kopiec ku czci tych, którzy krew swoją przelali na wzgórzach Kostiuchnówki. Podania głoszą, że inicjatywa wyszła od samego Piłsudskiego, który w butelce umieścił list, treści którego nikt nie zna, i przysypał grudką ziemi, za nim harcerze, żołnierze, kombatanci a następnie dopiero miejscowa ludność.Opuszczone, zaniedbane i popadające w niepamięć miejsca walk i śmierci legionistów obecnie znajdują się pod opieka harcerzy z Hufca ZHP Zgierz, którzy spotykając się z olbrzymią życzliwością i gościnnością miejscowej ludności, dyrektora szkoły i nauczycieli podjęli się prac remontowo-budowlanych mogił w rejonie Kostiuchnówki. Harcerze ze Zgierza organizują również od 2000 roku sztafety Rowerowe po Ogień Niepodległości. Na cmentarzu legionowym w Kostiuchnówce zapalają Ogień, który przewożą do Warszawy, do Grobu Nieznanego Żołnierza kilka dni przed 11 listopada - Świętem Niepodległości Polski. Na trasie przejazdu sztafety, uczniowie i władze samorządowe odbierają od Harcerzy Ogień, by zapłonął na uroczystościach także w innych miastach Polski.

http://www.zsoiz.ciezkowice.pl/jak-uczymy/wspolpraca-miedzynarod/Kostiuchnowka2008



Komendant Józef Piłsudski z oficerami na Wołyniu, 1916

P.S.-Drodzy czytelnicy, a jednak młode pokolenia niosą "płomyk pamięci" póki on nie zgaśnie póty bohaterowie będą wśród nas.