Drukuj
Odsłony: 5328

Może Rząd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i Parlament chcą inaczej, ale Kresowianie nie bacząc na to będą świętować 11 lipca, w tym roku i przez wszystkie następne. Bo co do naszego święta ma polityka i rządy innych krajów, a Ukraina w szczególności. Rządy i parlamenty obu krajów mogą się dogadywać i powinny, ale w takiej jak sprawa 11 lipca nie powinny nam-Kresowiakom niczego narzucać. Przykre, że o wewnętrznych świętach nasz kraj pozwala decydować innemu państwu, od którego nie doczekaliśmy się choćby słowa „przepraszamy”. Nie można dalej bezczynnie czekać, gdy demokratycznie wybrani przedstawiciele władzy zapomnieli o swoim obowiązku wobec obywateli, a państwo zapomniało co oznacza słowo suwerenność. Wszyscy Kresowianie i inni obywatele naszego kraju wspierający słuszną sprawę, sprawę  godnego uczczenia „ofiar ludobójstwa OUN-UPA na Kresach II RP” powinni w sposób wymowny ale godny przyłączyć się do ruchu obywatelskiego, który każdego 11 lipca tego i kolejnych lat uczci ten dzień jako ; „DZIEŃ MĘCZEŃSTWA KRESOWIAN”.
Kilkadziesiąt tysięcy pomordowanych na Kresach spoczywa w nieznanych do dzisiaj miejscach swojej kaźni. Wymordowane o świcie, lub w nocy całe wioski bez świadków nadal czekają chociażby o pamięć, bo nie zawsze wiadomo gdzie ustawić krzyż.
Mało już żyje cudem uratowanych „Dzieci Kresów” z olbrzymim balastem bólu i żalu, w tym do własnego kraju, który nadal nie uszanował „ofiar własnego narodu” złożonych na ołtarzu polskości.
Nie jedną uchwałę już uchwalił nasz parlament, która jest martwa i której nikt nie respektuje, dlatego obywatelska postawa i determinacja w tym wypadku mogą mieć większe znaczenie dla uhonorowania tych wszystkich o których ich własne państwo zapomniało.
Setki i tysiące Kresowian nie zna miejsca spoczynku (mordu) swoich bliskich, nie ma nawet symbolicznego grobu, dlatego postawienie świeczki nawet w oknie, albo innym miejscu będzie dostrzeżone, będzie uhonorowaniem dla tych wszystkich nie odnalezionych, a pozostałych na zawsze na Kresach II Rzeczypospolitej.
Tak więc kimkolwiek jesteś czytelniku, nie bądź obojętny i przyłącz się do tych co czczą pamięć przodków swoich, co zginęli tylko dlatego że byli Polakami. ”Nie patrz, nie wypatruj” powiedziała babcia do wnuczki ciągle wyczekującej na powrót pomordowanego rodzeństwa i rodziców. Nie czekajmy na uchwały, nie wypatrujmy zrozumienia od tych co powinni dawno zrozumieć, róbmy swoje co serce i sumienie nakazuje.
KTO Z NAMI ZAPALI 11 LIPCA ŚWIECZKI, KTO UHONORUJE POMORDOWANYCH NA KRESACH RODAKÓW niech weźmie udział w sondzie zamieszczonej na: http://wolyn.org/ . Pokażmy , jak żywa jest nasza pamięć nawet bez ustawy i wsparcia tych na których jako obywatele tego kraju mieliśmy prawo liczyć.