Drukuj
Kategoria: Aktualności
Odsłony: 5880

Każda grupa cierpi z powodu jakichś konfliktów wewnętrznych. Styl ich rozwiązywania świadczy o nas. Ważne, aby nie udawać, że problemu nie ma, ale z drugiej strony nie ogłaszać stanu wojny - mówił w niedzielę 19.12.2010r. arcybiskup Józef Życiński, podczas mszy z okazji jubileuszu Środowiska Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK w Lublinie.

Gdy zaraz po ukazaniu się artykułu o "sytuacji" panującej w środowisku żołnierzy 27 WDP AK w Lublinie rozmawiałem z kancelarią arcybiskupa Życińskiego nic nie wskazywało no to, że już niedługo po mszy odprawionej w intencji wszystkich żołnierzy 27 WDP AK i Wołynia nie będzie arcybiskupa wśród nas. Sekretarz kilka razy podkreślał słowa arcybiskupa które później, podczas mszy wygłosił arcybiskup - "Ważne by nie udawać że problemu nie ma". Nie chodzi tu tylko o sytuację w Środowisku Lubelskim 27 WDP AK ale o ogół jego codziennej troski i sposób w zmaganiu się z przeciwnościami losu jakie towarzyszą wiernym z jego arcybiskupstwa.  "Ocalić Wołyń od zapomnienia", to główny temat mojej rozmowy z Kurią i pewny jestem, że gdyby nie nagła śmierć arcybiskupa Życińskiego mielibyśmy przyjaciela i sojusznika w zapełnianiu białych kart w historii Wołynia. On żył naszymi problemami i pomagał wychodzić im na przeciw stając się mediatorem i mentorem w poszukiwaniu ich rozwiązań.

Miał 62 lata ale był człowiekiem otwartym na wszystkich. Był, wielką postacią polskiego kościoła a jego śmierć to niewyobrażalna strata.

Media donoszą:

- Umarł dobry człowiek. Byłem również świadkiem jego cierpienia, ponieważ był źródłem wielu ataków, to nie spłynęło po nim – on cierpiał z tego powodu - dodał ks. Luter. Abp Tadeusz Gocłowski powiedział, że informacja o śmierci Abpa Życińskiego spadła na niego "jak grom z jasnego nieba".

Ojciec Maciej Zięba wspominał arcybiskupa: "Parę dni temu do mnie dzwonił, rozmawialiśmy bardzo długo. Wiadomo, że chorował, ale mógł chorować jeszcze 20 lat. Był człowiekiem tytanicznej pracy". - To była jedna z cech jego charakteru, to było heroiczne, odważne, zmagał się ze swym stanem zdrowia, wiedziała o tym tylko najbliższa rodzina