Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Dołacz do akcji

Logowanie

  Pierwsze kontakty z regularnymi jednostkami armii sowieckiej Wiosną 1944 r. na froncie wschodnim wojska niemieckie cofały się na zachód, podejmując próby obrony wybranych obiektów strategicznych. Zgodnie z rozkazem niemieckiego Naczelnego Dowództwa z 8 marca 1944 r. na drodze odwrotu tworzono system twierdz i punktów oporu, których rozkazano bronić za wszelką cenę, nawet w okrążeniu.1 Za taką twierdzę uznano m. in. Kowel. Wojska sowieckie po krótkiej przerwie, jaka nastąpiła po operacji rówieńsko-łuckiej, rozpoczęły aktywne działania na kierunku kowelskim. Utworzono 2 Front Białoruski (dowódca gen. Kuroczkin), którego zadaniem było wykonanie uderzenia w kierunku na Kowel i rozwinięcie natarcia na Brześć. Od 15 marca do 4 kwietnia 1944 r. front ten realizował poleską operację zaczepną. Siłami 70 i 47 armii wykonał uderzenie na kierunku kowelskim, a siłami 61 armii rozwinął natarcie na północ w celu opanowania południowego brzegu Prypeci. Do 18 marca wojska 47 armii (dowódca gen. W. Polenow) i 70 armii (dowódca gen. J. Nikołajew) zablokowały Kowel. O ten ważny węzeł komunikacyjny rozgorzały niebawem uporczywe walki.2 W wyniku tych działań oddziały 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej (27 WDP AK) znalazły się bezpośrednio w strefie przyfrontowej. 4 marca w rejonie Dąbrowa - Zasmyki doszło do spotkania oddziału rozpoznawczego kawalerii sowieckiej (dowódca kpt. Gusiew) z pododdziałami dywizji; był to jej pierwszy kontakt z regularnymi oddziałami Armii Czerwonej. 17 marca 1944 r. w dowództwie armii sowieckiej w Kołodeżnie, spotkał się mjr Jan Szatowski „Kowal” z gen. Siergiejewem zgłaszając działanie 27 WDP AK w rejonie na południe od Kowla oraz gotowość współdziałania z armią sowiecką w walce z Niemcami.

Jednocześnie podał stan i położenie oddziałów dywizji oraz przekazał informacje o położeniu nieprzyjaciela w rejonie Kowla. W swoim oświadczeniu podkreślił, że 27 WDP AK jest częścią Polskich Sił Zbrojnych i podlega swoim przełożonym w Warszawie i Londynie. Poinformował gen. Siergiejewa, że teren objęty działaniami dywizji rozciąga się od Stochodu do Bugu, na którym oddziały dywizji prowadziły szereg działań przeciwko Niemcom o charakterze taktycznym i rozpoznawczym, przy czym dywizja była uwikłana również w walkach z oddziałami UPA. Gen. Siergiejew z zadowoleniem przyjął gotowość dywizji do współdziałania i prosił o skontaktowanie się w tej sprawie dowódcy 27 WDP AK ze sztabem armii sowieckiej. Na wstępie uzgodniono pierwsze zadanie bojowe polegające na uderzeniu i zdobyciu stacji i miejscowości Turzysk, leżącej na linii kolejowej Włodzimierz Wołyński - Kowel. Szczegóły przeprowadzenia wspólnej akcji mjr „Kowal” omówił w dniu 18 marca 1944 r. w miejscowości Zadyby z dowódcą grupy osłonowej południowego skrzydła wojsk sowieckich nacierających na Kowel, uzyskując wsparcie dwóch baterii artylerii oraz batalionu piechoty. Natarcie wyznaczono na 20 marca 1944 r.3 Do kolejnego spotkania doszło 20 marca 1944 r. w Kołodeżnie, dokąd na spotkanie z dowództwem wojsk sowieckich przybył szef sztabu 27 WDP AK mjr Tadeusz Sztumberk-Rychter „Żegota”. W spotkaniu ze strony sowieckiej uczestniczyli: gen. Filipkowski, gen. Parchomienko oraz gen. Siergiejew. Przedmiotem rozmów były ogólne zamierzenia taktyczno- operacyjne związane z ofensywą na Kowel, w tym również udział 27 WDP AK. Wstępnie ustalono, że 27 WDP AK podporządkuje się pod względem operacyjnym dowództwu sowieckiemu i jako zadanie dla dywizji wyznacza się uderzenie na niemieckie linie komunikacyjne łączące Kowel z rejonem na południe od Lubomla. Ustalono także na 26 marca termin spotkania dowódcy 27 WDP AK z dowództwem sowieckim.4 W dniu 26 marca 1944 r. dowódca dywizji mjr Jan W. Kiwerski „Oliwa” spotkał się z gen. Siergiejewem, dowódcą armii działającej na kierunku kowelskim. Omówiono stosunki polityczne, w ramach których dywizja działała, oraz przyjęto wstępne ustalenia o wzajemnej współpracy i zadaniach dywizji. 27 marca mjr „Oliwa” wysłał do Komendy Głównej AK alarmową depeszę (nr 629) zawiadamiającą o  rozmowach z przedstawicielami armii sowieckiej z prośbą o akceptację przyjętych warunków.5 Kilka dni później dowódca Armii Krajowej depeszował do Naczelnego Wodza: „Otrzymałem następujący meldunek kmdta Okręgu Wołyń: „ Dnia 26.III rozmawiałem z d-cą armii sow., działającej na kierunku Kowel, gen. Siergiejewem i płk. Charytonowem. Dow. sow. po porozumieniu się z władzami centralnymi chce współpracy z naszą dywizją i stawia następujące warunki: 1. Całkowite podporządkowanie się bojowe d-twu sowieckiemu tu i za Bugiem. 2. Uznają, że jesteśmy dywizją polską, która ma swoje władze w Warszawie i w Londynie. 3. Dywizja może bez ograniczenia utrzymywać łączność ze swoimi władzami. 4. Mamy się przeorganizować z partyzantki na normalną dywizję wojskową. Uwaga: Nawiązując łączność z RKKA podaliśmy się jako polska dywizja partyzancka, gdyż ilość i rozmieszczenie nasze znane im było wcześniej. 5. D-two sow. wyklucza pozostawienie na tyłach jakichkolwiek oddziałów partyzanckich. 6. W zamian otrzymamy pełne wyposażenie należne dywizji w broń, amunicję, artylerię, sprzęt motor. i zaopatrz. Zastrzegłem się, że dam odpowiedź najpóźniej w ciągu 4 dni. Proszę traktować sprawę jako istotnie bardzo pilną z następujących powodów: 1. Oceniam, że w wypadku odmownej odpowiedzi będę zmuszony do przejścia za Bug w ilości około dwu tysięcy ludzi ewent. w walce z sowietami, gdyż pozostawienie oddziałów part. na tyłach doprowadzi niewątpliwie do walki i moim zdaniem szybkiego zniszczenia naszych oddziałów. 2. Wszystkie nasze oddziały są całkowicie ujawnione. 3. Na terenach zajętych Sowiety przeprowadzają regularny pobór częściowo do armii Berlinga. Mam wiarygodne wiadomości, że z Równego i Zdołbunowa już wywieziono poborowych w wieku od 18 do 50 lat. W tej chwili z konieczności współpracuję wojskowo na terenie Wołynia, w ramach współpracy przesuwam się na zachód”.6 Strona polska, oczekująca na rozkazy dowódcy AK, nie prowadziła dalszych rozmów z gen. Siergiejewem. Jedynie w ramach współdziałania taktycznego uzgodniono nowe zadania dla dywizji, które polegały na: wiązaniu sił niemieckich na południe i południowy zachód od Kowla w rejonie Turzyska, Oleska, Lubomla oraz w rejonie Włodzimierza Wołyńskiego; utrzymywaniu łączności i stałej przeprawy przez Bug dla zapewnienia przejścia sowieckich oddziałów partyzanckich na teren GG; prowadzeniu rozpoznania o ruchach wojsk niemieckich, zwłaszcza na linii komunikacyjnej Lublin, Luboml, Kowel; wykonaniu uderzenia w kierunku na Luboml w celu przerwania linii kolejowej Chełm, Kowel.

 Uderzenie na Turzysk i Turopin

Pierwszą walką, stoczoną we współdziałaniu z oddziałami armii sowieckiej, poprzedzającą działania 27 WDP AK w ramach operacji kowelskiej, było uderzenie na Turzysk 20 marca 1944 r. W akcji tej uczestniczyły: III/50 pp, II/43 pp i 1 kompania I/24 pp. Ze strony sowieckiej udział wzięła kompania piechoty oraz bateria artylerii. Całością dowodził mjr Jan Szatowski „Kowal”, dowódca 50 pp. 19 marca oddziały zajęły rejon wyjściowy w miejscowości Wólka Kluska. Od strony Kowla akcję ubezpieczały placówki samoobrony z bazy zasmyckiej wspólnie z patrolami wojsk sowieckich. W nocy z 19 na 20 marca patrol minerski z warszawskiej kompanii saperów przerwał połączenie na linii Włodzimierz Wołyński - Kowel, wysadzając tor kolejowy między Turopinem i Turzyskiem. Dla zapewnienia przejścia przez bagnisty teren Wólki Kluskiej do torów kolejowych na północ od Turzyska 1 kompania I/24 pp zbudowała tej nocy prowizoryczne kładki. Akcję rozpoczęto 20 marca o świcie natarciem kompanii piechoty sowieckiej na stację kolejową i 1 kompanii I/24 pp atakującej most na Turii; kompanie wspierał ogień dział sowieckiej baterii. W pierwszej fazie natarcie nie dało rezultatu, gdyż Niemcy, usadowieni w umocnionych budynkach stacji kolejowej, stawiali zacięty opór. 6 Dopiero uderzenie 1 kompanii II/43 pp od południa i natarcie 1 kompanii I/24 pp na przedmieście Turzyska od północy zmusiły Niemców do wycofania się z wysuniętych stanowisk i zacieśnienia obrony. Rozstrzygnięcie walki nastąpiło po wykonaniu głębokiego manewru siłami III/50 pp, który po pokonaniu bagnistego terenu i po przejściu przez tory kolejowe, wyszedł łukiem od północy na tyły przeciwnika i zajął miasto. Niewielki oddział niemiecki, broniący północnego skraju Turzyska, wycofał się w kierunku stacji kolejowej, a następnie w stronę Włodzimierza Wołyńskiego. Turzysk został zdobyty. Wydarzenie to zostało odnotowane w depeszy radiowej przesłanej przez dowódcę AK do Naczelnego Wodza w Londynie: „ W dniu 20.III nasze oddziały partyzanckie zdobyły Turzysk (południowy zachód Kowla), osłaniając jednocześnie południowe skrzydło oddziałów sowieckich, zdobywając stację kolejową Turzysk. Zdobyto 3 kb ppanc., ckm, broń ręczną i 30 tysięcy amunicji.”8 Kolejną akcją, przeprowadzoną w ramach uzgodnień z wojskami sowieckimi, było opanowanie miejscowości i stacji kolejowej Turopin oraz mostu kolejowego na Turii między Turopinem i Owadnem. Do wykonania tego zadania wydzielono następujące oddziały: I/45 pp, warszawską kompanię saperów oraz 2 kompanię I/24 pp. W odwodzie znajdował się II/50 pp, który w zależności od rozwoju sytuacji mógł być użyty w tej akcji. Całością wydzielonych sił dowodził por. Franciszek Pukacki „Gzyms”, dowódca I/45 pp. Na podstawie wstępnego rozpoznania terenu, przeprowadzonego w nocy z 18 na 19 marca stwierdzono, że wokół mostu kolejowego na Turii, po obu stronach rzeki i toru kolejowego, znajdowały się bunkry, obsadzone przez silne załogi przeciwnika. Otwarty teren nie pozwalał na skryte podejście do mostu nawet w nocy. W odległości około 2 km na północ od mostu, na przejeździe, gdzie przez tory wiodła droga z Turopina do Błażenika, znajdował się bunkier z wysuniętą placówką nieprzyjaciela. Po wschodniej stronie toru kolejowego, w odległości około 1 km od bunkra, leżała miejscowość Turopin, a dalej, na północ od niej znajdowała się stacja kolejowa Turopin. Warszawska kompania saperów w nocy z 18 na 19 marca przegrupowała się do rejonu na południe od Bobły i w nocy z 20 na 21 marca wysadziła tor kolejowy między stacją Turopin i mostem na Turii. I/45 pp przeszedł 22 marca do rejonu wyjściowego na wschód od Turopina i następnego dnia zajął tę miejscowość. W nocy z 22 na 23 marca do rejonu kolonii Zahatka przegrupowała się 2 kompania I/24 pp i osiągnęła gotowość do wejścia do akcji na most kolejowy. Patrol rozpoznawczy wysłany 22 marca stwierdził, że na stacji kolejowej Turopin nie ma nieprzyjaciela, a bunkier na przejeździe obsadzają Węgrzy. 23 marca rozpoczęły się rozmowy z nimi o opuszczeniu bunkra oraz umocnień w rejonie mostu kolejowego na Turii. Mimo przyjaznego stosunku Węgrów do polskich partyzantów do porozumienia nie doszło, gdyż niebawem przybyły tu posiłki niemieckie z moździerzami i cekaemami. W tej sytuacji oddziały przystąpiły do realizacji zadania bojowego: zaatakowały załogę umocnień w rejonie mostu kolejowego, aby zepchnąć ją za Turię. Zgodnie z decyzją dowódcy I/45 pp od północnego zachodu nacierała warszawska kompania saperów w gotowości do wysadzenia mostu kolejowego na Turii, od północy, z kierunku m. Turopin uderzała 1 kompania I/45 pp, a od wschodu, z rejonu kolonii Zahadka, 2 kompania I/24 pp. Pluton z 1 kompanii II/50 pp miał wejść do akcji od północnego wschodu wzdłuż wschodniej strony toru i działać na prawym skrzydle 2 kompanii I/24 pp. Natarcie rozpoczęło się 24 marca o świcie. Nacierające oddziały zaległy w otwartym polu pod nawałą ognia moździerzy i broni maszynowej przeciwnika. W szczególnie trudnej sytuacji znalazł się pluton z 1 kompanii II/50 pp, wysunięty za blisko mostu. Przełomowym momentem w walce było użycie działek przeciwpancernych I/45 pp, które ogniem na wprost skutecznie raziły bunkry. Ogień nieprzyjaciela był coraz słabszy; oddziały poderwały się do natarcia. Przeciwnik stopniowo zaczął opuszczać zajmowane stanowiska i wycofał się za rzekę. Nie podjęto jednak dalszej walki, gdyż uczestniczące w akcji oddziały nie dysponowały sprzętem i środkami, odpowiednimi do sforsowania przeszkody wodnej i pokonania silnie umocnionych pozycji przeciwnika. Chociaż most na Turii nie został zniszczony w bezpośredniej walce, to jednak cel akcji osiągnięto. W wyniku utraty stacji kolejowej Turzysk i Turopin Niemcy za kilka dni sami wycofali się z umocnień w rejonie mostu na Turii i z miejscowości Błażenik, po czym przeszli do Owadna. Straty własne wyniosły 6 zabitych i 9 rannych.9 Po wykonaniu zadania 2 kompania I/24 pp została skierowana do m. Antonówka i przeszła do dyspozycji zgrupowania „Osnowa”. Pozostałe oddziały powróciły do Ossy. Uderzenie na Turzysk i Turopin zapoczątkowało otwartą walkę oddziałów 27 WDP AK przeciwko okupantowi niemieckiemu. Obie akcje łączył wspólny cel - odcięcie garnizonu kowelskiego od Włodzimierza Wołyńskiego. Dlatego też należy je rozpatrywać łącznie jako działania powiązane wspólną myślą taktyczną. Zdobycie Turzyska i Turopina przerywało połączenie kolejowe Kowla z Włodzimierzem i zabezpieczało południowe skrzydło wojsk sowieckich nacierających na Kowel. Dla dywizji stwarzało możliwość ruchu oddziałów w kierunku zachodnim, a ruch ten był nieunikniony ze względu na zbliżający się front, jak również konieczność wypełnienia zadania bojowego, uzgodnionego z dowództwem wojsk sowieckich.

 Działania rozpoznawcze Niemców w rejonie Włodzimierza Wołyńskiego

W tym czasie, kiedy rozpoczynała się bitwa o Kowel, Niemcy podjęli próbę oczyszczenia obszaru na zachód od Turii, a więc terenów położonych na swoim zapleczu. Na północ od Włodzimierza Wołyńskiego znajdowało się zgrupowanie pułkowe 27 WDP AK „Osnowa”. Poszczególne oddziały zgrupowania rozmieszczone były następująco: 1 kompania I/23 pp stacjonowała w Wodzinowie i Kalinówce i ubezpieczała zgrupowanie bezpośrednio od strony Włodzimierza; 2 kompania I/23 pp rozmieszczona w Edwardpolu i formująca się w Worczynie 6 kompania II/23 pp zamykały kierunek od strony Uściługa; 4 kompania II/23 pp, rozlokowana w rejonie m. Smolarze, ubezpieczała zgrupowanie od strony Werby i Owadna; 5 kompania II/23 pp w Wierowie stanowiła ubezpieczenie od północy. Mostu na Turii w Zamostach strzegła placówka w składzie 2 plutonu 4 kompanii II/23 pp; most ten miał duże znaczenie dla przewidywanego przegrupowania oddziałów zgrupowania pułkowego „Gromada” z zajmowanego dotychczas rejonu na południe od Kowla. Kwatermistrzostwo zgrupowania mieściło się w Bielinie, a szpital polowy w Puzowie i Turówce. Pozostałe pododdziały oraz sztab zgrupowania „Osnowa” rozmieszczone były w Sieliskach. 23 marca 1944 r. po południu wyruszyła z Włodzimierza Wołyńskiego wzmocniona kompania Wehrmachtu (około 200 ludzi) i skierowała się w stronę Werby i Zamostów. Zamierzała przejść przez most na Turii i rozpoznać tereny położone na północ od rzeki. Zdecydowany opór placówki w Zamostach zmusił Niemców do cofnięcia się. Jednakże nie wycofali się oni całkowicie, lecz okopali na przedpolu, co wskazywało na to, że nie rezygnują ze swego zamiaru. Nadchodzącą noc wykorzystano na wzmocnienie placówki w Zamostach, uzupełnienie amunicji i ewakuowanie rannych. Dowódca zgrupowania „Osnowy” kpt. Kazimierz Rzaniak „Garda” zdecydował się na przeprowadzenie akcji zaczepnej przeciwko Niemcom. Pierwsza miała uderzyć od zachodu 4 kompania II/23 pp (bez 1 plutonu), której zadaniem było związanie walką głównych sił niemieckich. 5 kompania II/23 pp otrzymała zadanie zaatakowania w tym czasie Niemców od południa. Do ubezpieczenia akcji od strony Owadna, gdzie stacjonował batalion piechoty węgierskiej, został wydzielony szwadron kawalerii 19 p. uł. Całością akcji dowodził ppor. Jerzy Krasowski „Lech”. Jego odwód stanowił 1 pluton 4 kompanii 23 pp oraz zwiad konny batalionu. O świcie 24 marca Niemcy otworzyli ogień z moździerzy do placówki w Zamostach. Jednocześnie rozpoczęło się natarcie dwóch plutonów 4 kompanii II/23 pp. Utknęło ono na otwartej przestrzeni pod gęstym ogniem broni maszynowej i moździerzy. Nieco większe powodzenie uzyskano na lewym skrzydle, gdzie do osłony można było wykorzystać ruiny spalonych zabudowań. Walki pozycyjne i wymiana ognia trwały około dwóch godzin. W tym czasie szwadron kawalerii 19 p. uł. osiągnął szosę werbską i zajął pozycje obronne od strony Owadna. Dowódca szwadronu ppor. Longin Dąbek-Dębicki „Jarosław”, słysząc odgłosy gwałtownej i przeciągającej się walki, zaskakującym atakiem uderzył na tyły Niemców, siejąc zamieszanie i dezorganizację w ich szeregach. Do akcji weszła również 5 kompania II/23 pp, atakując nieprzyjaciela od strony Werby. Śmiały atak szwadronu kawalerii przesądził o wyniku walki - Niemcy rozpoczęli odwrót wzdłuż zarośli nad Turią, ostrzeliwani przy tym pomyłkowo przez oddział węgierski, który wyszedł z Owadna. Około godz. 9 z Włodzimierza Wołyńskiego przybyły posiłki niemieckie. Dwa samochody pancerne przedostały się do lasu pod Kapitułką i mocno zagroziły polskim oddziałom. Dojeżdżając do Kapitułki, wpadły jednak w strefę silnego ognia niemieckich moździerzy, ostrzeliwujących pozycje polskie, i odjechały w kierunku Owadna. O godz. 10 było już po walce. Akcja zaczepna podjęta pod Kapitułką zakończyła się sukcesem. Niemcy prowadząc rozpoznanie nie opanowali mostu na Turii i nie weszli w głąb terenu zajmowanego przez oddziały dywizji. Rozproszone oddziały nieprzyjaciela pośpiesznie wycofały się do Owadna. Straty nieprzyjaciela - duże; własne: 7 zabitych i 12 rannych.10 Rozpoznanie prowadził nieprzyjaciel także na kierunku Uściług - Stęzarzyce. 22 marca 1944 r. do Stęzarzyc przybył z Sielisk pluton saperów ze zgrupowania „Osnowy” z zadaniem zorganizowania przeprawy przez Bug dla utrzymania łączności z Generalnym Gubernatorstwem. Rano 23 marca, w czasie kiedy żołnierze odpoczywali po trudach marszu, do wsi niespodziewanie wszedł silny oddział niemiecki. Zaskoczenie było obustronne. Rozpoczęły się rozmowy, w czasie których podstępem rozbrojono cały oddział niemiecki, biorąc do niewoli 2 oficerów i 70 żołnierzy.11 Zdobyto m.in. 5 rkm typu MG-34, kilka pistoletów krótkich, kilka pistoletów maszynowych, ponad 50 kbk „Mauser”, amunicję, granaty, ciągnik z radiostacją, 3 wozy z zaprzęgami oraz 2 konie wierzchowe.12 Po południu do Stęzarzyc weszła 2 kompania I/23 pp, która przejęła i odprowadziła jeńców, broń oraz sprzęt do Sielisk. Część żołnierzy pozostała we wsi dla wzmocnienia miejscowej placówki. O świcie 24 marca samoloty niemieckie zbombardowały wieś, a oddział niemiecki w sile kompanii piechoty, uzbrojony w moździerze i armatki szybkostrzelne, zaatakował od strony Uściługa załogę w Stęzarzycach. Znaczna przewaga ogniowa przeciwnika zmusiła oddział do wycofania się ze Stęzarzyc w kierunku północnym do pobliskiego lasu, gdzie zajęto pozycje obronne. Niemcy jednak nie podjęli dalszej walki. Pod wieczór zaprzestali pościgu i wycofali się do Uściługa.13 Działania rozpoznawcze Niemców w dniach 23-24 marca 1944 r. na kierunkach Włodzimierz - Zamosty i Uściług - Stęzarzyce poprzedziły planowaną akcję pacyfikacyjną terenów położonych na północ od Włodzimierza Wołyńskiego. Miała ona zlikwidować zagrożenie partyzanckie bezpośredniego zaplecza frontu niemieckiego. Zdecydowane przeciwdziałanie oddziałów „Osnowy” powstrzymało Niemców i nie pozwoliło na głębszą penetrację terenów położonych między Bugiem i Turią oraz Włodzimierzem Wołyńskim i Lubomlem, a więc obszaru kontrolowanego przez oddziały 27 WDP AK. Należy przypuszczać, że przeprowadzone rozpoznanie pozwoliło Niemcom na uzyskanie informacji o sile oddziałów partyzanckich i wykorzystanie ich w późniejszych działaniach na tym kierunku. Do starć z Niemcami doszło również w rejonie na południe od Kowla. 17 marca 1944 r., w rejonie rozmieszczenia oddziałów zgrupowania „Gromady”, kompania Wehrmachtu maszerując z kierunku wschodniego, po przeprawieniu się przez rzeczkę Woronkę, weszła do Zasmyk. Zmęczona długim marszem zamierzała tu odpocząć i następnie podjąć dalszy marsz przez Piórkowicze, Klusk, Turzysk do Włodzimierza Wołyńskiego. Zaalarmowane polskie oddziały: 2 kompania III/50 pp, 1 kompania II/43 pp oraz pluton rozpoznawczy zgrupowania „Gromada” otoczyły kompanię Wehrmachtu i zmusiły do poddania się. Uzyskano 69 kb, 16 pm, 12 pistoletów, 9 rkm, 12 lornetek, 1 konia wierzchowego i 4 dwukonne wozy ze sprzętem wojskowym, amunicją i granatami. Wzięto do niewoli 105 żołnierzy Wehrmachtu w tym: 1 oficera, 12 podoficerów i  92 szeregowych, których jeszcze w tym samym dniu przekazano wojskom sowieckim.14 18 marca 1944 r. w rejonie Lublatyna miało miejsce tragiczne wydarzenie. Ppor. Edward Imiałek ps. „Kruk” otrzymał zadanie od mjr. „Kowala” przeprowadzenia rozpoznania umocnień niemieckich na przedpolach Kowla. Do wykonania powyższego zadania wydzielono pluton piechoty z 1 kompanii II/43 pp oraz pluton konny ze szwadronu 21 p. uł. Akcja ta była uzgodniona z dowództwem wojsk sowieckich - zakładała spotkanie z oddziałem piechoty sowieckiej i wspólne rozpoznanie walką niemieckich punktów ogniowych pod Kowlem. O świcie 18 marca oddział ppor. „Kruka” osiągnął skraj lasu pod Zieloną, wziął do niewoli (bez walki) 12 osobowy patrol niemiecki i oczekiwał na oddział sowiecki. Nie doczekawszy się przybycia oddziału sowieckiego ppor. „Kruk” przeprowadził samodzielnie ze swoim oddziałem symulowane natarcie na umocnienia pod Kowlem, rozpoznał i zlokalizował punkty ogniowe Niemców, a następnie wycofał swój oddział z zasięgu ognia przeciwnika. Po bezskutecznym oczekiwaniu na oddział sowiecki podjął marsz powrotny. Dochodząc do pierwszych zabudowań Lublatyna, kolumna została z zasadzki ostrzelana z broni ręcznej i maszynowej przez oddział sowiecki. Otoczony ze wszystkich stron oddział ppor. „Kruka” został rozbrojony. Po wyjaśnieniu tragicznej pomyłki zwrócono oddziałowi broń i przeproszono za zaistniały incydent. Straty po stronie polskiej wyniosły 6 zabitych i 4 rannych.

UDZIAŁ 27 WDP AK W OPERACJI KOWELSKIEJ

 Przegrupowanie oddziałów dywizji W końcu marca 1944 r., zgodnie z ustalonymi z dowództwem wojsk sowieckich wstępnymi warunkami współdziałania, dowództwo dywizji postanowiło przegrupować oddziały „Gromady” z Kupiczowa, Świnarzyna, Ossy i Turzyska na zachodni brzeg Turii, do rejonu ograniczonego od wschodu Turią, od zachodu Bugiem, od północy linią kolejową Chełm - Kowel i od południa szosą Uściług - Włodzimierz Wołyński. Znajdowało się już tu kilka oddziałów tego zgrupowania, a mianowicie: I/43 pp w Zamłyniu, kompania przeprawowa na Bugu w Bindudze i od połowy lutego I/50 pp, którego 1 kompania stacjonowała w Staweczkach, a 2 kompania w Bindudze. Główna trasa przemarszu oddziałów wiodła przez Ossę, Bobły, Mokrzec do Jagodna. Jej rozpoznanie powierzono szwadronowi kawalerii 21 p. uł. (I/21 p. uł.), za którym wyruszyła warszawska kompania saperów z zadaniem przygotowania przeprawy przez Turię w rejonie Jagodno - Hajki. Po przejściu przez Turię I/21 p. uł. rozmieścił się w Stawkach, nawiązując łączność z I/43 pp i I/50 pp. Warszawska kompania saperów w ciągu dwóch dni zbudowała nowy dwuprzęsłowy most na Turii i zajęła kwatery w Jagodnie stanowiąc ubezpieczenie mostu. 26 marca ze Świnarzyna wyruszył III/50 pp z zadaniem przejścia do zgrupowania „Osnowa”. Maszerując wyznaczoną trasą batalion dotarł do Jagodna. Ponieważ most w Hajkach nie był jeszcze gotowy, batalion zawrócił na południe, do Zamostów, gdzie zatrzymał się na nocleg. 27 marca przeszedł do zabudowań w rejonie Nowej Werby i zajął stanowiska obronne od strony Werby. Rano 30 marca dwa samoloty niemieckie bombardowały stanowiska batalionu. Na interwencję mjr. „Kowala” dowódca III/50 pp otrzymał rozkaz powrotu do zgrupowania „Gromada”, w związku z czym w nocy z 30 na 31 marca batalion przegrupował się do miejscowości Hajki. W czasie przegrupowania był ostrzeliwany przez samoloty niemieckie, ale nie poniósł strat. 31 marca samoloty niemieckie kilkakrotnie bombardowały również most na Turii, nie wyrządzając jednak żadnych większych szkód. Tymczasowym zadaniem batalionu w nowym rejonie rozmieszczenia było ubezpieczenie mostu na Turii i zluzowanie warszawskiej kompanii saperów, która udała się do Władynopola, przyszłego miejsca postoju sztabu dywizji. II/50 pp wymaszerował z Ossy wczesnym rankiem 28 marca i po południu dotarł do Jagodna. Czekając na zakończenie budowy mostu na Turii żołnierze batalionu pomagali saperom w gromadzeniu materiałów budowlanych. Następnego dnia, po przejściu na zachodni brzeg Turii, batalion dotarł do miejscowości Stawki, gdzie pozostał na kwaterach. Za II/50 pp, tą samą trasą, przesuwał się sztab dywizji, kompania łączności oraz I/45 pp. Oddziały te opuściły Ossę 28 marca około godz. 11.16 Turię przekroczyły 29 marca. Sztab dywizji wraz z kompanią łączności zajął kwatery we Władynopolu, dowództwo zgrupowania „Gromada” ulokowało się w Stawkach, a I/45 pp rozmieścił się w Pustynce. II/43 pp opuścił 31 marca Turzysk i przez Kulczyn, Duliby, Jagodno doszedł do Hajek. Gdy zbliżał się do Jagodna, został zbombardowany przez samoloty niemieckie i ostrzelany z broni pokładowej. Przez kilka dni był także nękany przez lotnictwo niemieckie na kwaterach w Hajkach. 3 kwietnia został skierowany do miejscowości Olesk z zadaniem wystawienia placówki w Zaglinkach. Szpital polowy i kwatermistrzostwo, rozmieszczone w Kupiczowie, rozpoczęły przegrupowanie 28 marca. Po noclegu w Ossie kolumna przybyła następnego dnia do miejscowości Mosur, gdzie była bombardowana przez samoloty niemieckie. Do nowego miejsca rozmieszczenia szpitala przewieziono ponad 60 rannych. W Kupiczowie pozostawiono pod opieką sowieckich szpitali polowych 19 ciężko rannych żołnierzy.17 Nieco wcześniej, 25 marca, na zachodni brzeg Turii przeszła 1 kompania I/24 pp. Po zdobyciu Turzyska wyszła ona 24 marca ze wsi Klusk na głębokie rozpoznanie terenów położonych na zachód od Kowla. Za torami kolejowymi w rejonie Kalinówka - Lubliniec urządziła zasadzkę na konwojowaną przez Węgrów kolumnę wozów z żywnością. Po krótkim starciu Węgrzy wycofali się, pozostawiając na drodze kilkanaście wozów. Dalsza trasa marszu kompanii wiodła przez Duliby, Jagodno, Pisarzową Wolę, Bielin. 25 marca o świcie osiągnęła ona miejscowość Wodzinów. Nastąpiła również zmiana dyslokacji I/50 pp, znajdującego się w tym rejonie już od połowy lutego. 1 kompania I/50 pp została przeniesiona 29 marca do miejscowości Czmykos, a 2 kompania 21 marca opuściła Bindugę i udała się do wsi Mosur. 29 marca skierowano ją także do Czmykosu, a 31 marca do Sztunia, gdzie stanowiła najbardziej wysuniętą placówkę na kierunku Lubomla. Oddziały zgrupowania „Osnowa” znajdowały się już na zachodniej stronie Turii i nie wymagały przegrupowania. W Sieliskach mieściło się dowództwo zgrupowania z pododdziałami pomocniczymi oraz szwadronem kawalerii 19 p. uł. Kompanie I/23 pp były rozmieszczone następująco: 1 kompania w Stęzarzycach, 2 kompania - w Karczunku. II/23 pp swoimi kompaniami stacjonował: 4 kompanią w rejonie wsi Karolówka, 5 kompanią - w rejonie na wschód od Bielina. Przybyły do dyspozycji zgrupowania „Osnowa” I/24 pp miał 1 kompanię w Wodzinowie, a 2 - w Antonówce. W Worczynie stacjonowała organizująca się 6 samodzielna kompania. Z pozostałych oddziałów: szpital chirurgiczny znajdował się w Puzowie, szpital zakaźny w Turówce, kwatermistrzostwo w leśniczówce Bielin. Do końca marca 1944 r. zakończono w zasadzie przegrupowanie oddziałów 27 WDP AK do operacji kowelskiej. Obszar zajmowany przez dywizję ograniczała od północy linia kolejowa Chełm - Luboml - Kowel, od wschodu rzeka Turia, od południa szosa Włodzimierz - Uściług i od zachodu rzeka Bug. Przegrupowanie przeprowadzono sprawnie i w stosunkowo krótkim czasie pokonano odległość około 40-60 km. W związku z brakiem ciągłości frontu przemarsz odbywał się w zasadzie przez tereny niczyje, co wymagało zapewnienia odpowiedniej osłony przegrupowującym się oddziałom, zwłaszcza nie przeznaczonym bezpośrednio do walki (szpitale, kwatermistrzostwo). Z tych też względów przegrupowanie przeprowadzono po rozpoznaniu głównej trasy przemarszu, rzutami, w taki sposób, aby poszczególne bataliony zachowały w każdej chwili gotowość do działania (szwadron kawalerii 21 p. uł. - rozpoznanie trasy, warszawska kompania saperów - przygotowanie przejścia przez Turię, a następnie rzuty: III/50 pp, II/50 pp, dowództwo i sztab dywizji, I/45 pp, szpital polowy i kwatermistrzostwo). 1 kompania I/24 pp i II/43 pp, osłaniające przegrupowujące się oddziały dywizji od strony Kowla, przeszły do nowego rejonu inną trasą - przez Kulczyn, Duliby, Jagodno. Zwrócono jednocześnie uwagę na obsadzenie i utrzymanie ważniejszych punktów na trasie przemarszu w celu zapewnienia bezpiecznego przejścia pododdziałów nieliniowych (Turzysk - II/43 pp, Hajki - III/50 pp, Stawki - II/50 pp). Podczas przegrupowania oddziałów dywizji wzrosła aktywność niemieckiego lotnictwa rozpoznawczego i szturmowego. Nasiliło ono działanie zwłaszcza w okresie od 26 do 31 marca 1944 r. I tak: 26 marca w miejscowości Mosur bombardowana była 2 kompania I/50 pp, a 29 marca - szpital dywizyjny, który przybył do tej miejscowości; 30 marca w rejonie Nowej Werby samoloty niemieckie bombardowały III/50 pp, a następnie ostrzelały z broni pokładowej kolumnę batalionu przechodzącą przez most na Turii w Zamostach; 31 marca II/43 pp został zbombardowany i ostrzelany z broni pokładowej przez dwa samoloty niemieckie przy podejściu do Jagodna i przez kilka dni był nękany nalotami w Hajkach, gdzie zajął kwatery; tego samego dnia samoloty niemieckie kilkakrotnie bombardowały most na Turii. Straty były minimalne, toteż należy sądzić, że głównym celem działania lotnictwa niemieckiego było rozpoznanie sił partyzanckich i ich rozmieszczenia. Powierzchnia obszaru, do którego przegrupowały się oddziały dywizji, wynosiła około 800 km kw. Dowódca dywizji utworzył tu dwa zgrupowania: północne na kierunku Lubomla i południowe na kierunku Włodzimierza Wołyńskiego i Uściługa. Zgrupowanie północne, wykonujące główne zadanie, broniło pasa szerokości 30 km, mając w pierwszej linii obrony (Zamłynie, Sztuń, Czmykos, Zaglinki) dwa bataliony (I/43 pp i I/50 pp) oraz jedną kompanię (1/II/43 pp), a w drugiej linii (Ziemlica, Pustynka, Staweczki) - jeden batalion (I/45 pp) oraz jedną kompanię (2/II/43 pp). Odwód stanowiły dwa bataliony (II/50 pp i III/50 pp) rozmieszczone w Stawkach oraz szwadron kawalerii (I/21 p. uł.) stacjonujący w Hajkach. Głębokość ugrupowania wynosiła około 10 km. Zadaniem zgrupowania było utrzymanie zajętego terenu i niedopuszczenie do wprowadzenia nowych sił niemieckich do rejonu na wschód od Turii. Zamykało ono kierunek Luboml - Włodzimierz Wołyński oraz Luboml - Turzysk, osłaniając działania wojsk sowieckich w obszarze na południe i południowy zachód od Kowla. Dla oddziałów zgrupowania planowano także kierunki działań zaczepnych na linię kolejową Luboml - Kowel. Zgrupowanie południowe rozmieszczone na rubieży: Stęzarzyce, Karczunek, Wodzinów, Ochnówka, Smolarze, broniło pasa szerokości 20 km, mając w pierwszym rzucie trzy bataliony (I/23 pp, II/23 pp i I/24 pp). Odwód stanowiły: formująca się 6 samodzielna kompania piechoty w Worczynie oraz szwadron kawalerii 19 p. uł. w Sieliskach. Zadanie zgrupowania polegało na ubezpieczeniu od południa zgrupowania północnego, a w sprzyjających warunkach przejście do działań zaczepnych w celu opanowania szosy Włodzimierz Wołyński - Usciług. Na takie ugrupowanie oddziałów dywizji miały wpływ następujące czynniki: zadanie bojowe, jakie dywizja otrzymała w ramach współdziałania z wojskami sowieckimi; ocena sił niemieckich w rejonie Kowla i możliwych kierunków ich działania; przewidywany rozwój ofensywy wojsk sowieckich na kierunku kowelskim. W początkowej fazie walk o Kowel dywizja spełniała ważną funkcję: utrzymywała i kontrolowała znaczny obszar, blokując jednocześnie wyjście Niemców na skrzydło wojsk sowieckich działających na tym kierunku. Zagrażała bezpośrednio linii komunikacyjnej Chełm - Luboml - Kowel, co zmuszało Niemców do wydzielenia znacznych sił do obrony tego ważnego szlaku komunikacyjnego. Ponadto zapewniała utrzymanie przepraw na Bugu i przerzut sowieckich oddziałów partyzanckich, które w przewidywaniu przesunięcia linii frontu na zachód, kierowały się na tyły Niemców na tereny Generalnego Gubernatorstwa. Ujemną stroną przyjętego ugrupowania było rozciągnięcie oddziałów dywizji na zbyt długim odcinku frontu, wynoszącym w sumie około 50 km, co w wypadku zdecydowanego uderzenia Niemców stwarzało groźbę przerwania obrony na wybranym przez nich kierunku. PołoŜenie „Osnowy”, która miała osłaniać zgrupowanie północne, nie było dogodne do obrony. Teren, na którym rozmieściły się oddziały zgrupowania południowego, był zupełnie otwarty aŜ do samego Włodzimierza Wołyńskiego i sprzyjał prowadzeniu działań zaczepnych. Na północy natomiast, od Stęzarzyc aż po Pisarzową Wolę i Rudę, ciągnął się pas terenu błotnistego, oddzielający oddziały „Osnowy” od zgrupowania północnego. Znacznie dogodniejsza do obrony byłaby rubież przebiegająca właśnie od Stęzarzyc przez Turówkę, Zabłocie, Pisarzową Wolę, Liski do Rudy. O przyjętym ugrupowaniu, wysuniętym daleko na południe, zadecydowała konieczność zapewnienia bezpieczeństwa ludności polskiej na tym terenie.  

Działania obronno-zaczepne pod Sztuniem i Zamłyniem.

Po przegrupowaniu dywizja znalazła się na pozycjach najbardziej wysuniętych na zachód, w strefie bezpośrednich działań wojsk sowieckich, biorących udział w operacji kowelskiej. Oddziały dywizji głębokim klinem weszły na teren przyszłych walk o ważny węzeł komunikacyjny - Kowel. Jak już wspomniano, miasto to zostało przekształcone w rejon umocniony, broniony w początkowej fazie przed słabym uderzeniem wojsk sowieckich przez oddziały SS oraz cofające się z frontu jednostki niemieckie.18 Na linii kolejowej Chełm - Kowel, w miejscowościach: Jagodzin, Rymacze, Luboml, Maciejów utworzono silne punkty oporu, a w rejonie Lubomla rozmieszczono oddziały 26 DP. Na południu znajdowało się umocnione miasto Włodzimierz Wołyński i szosa Włodzimierz - Uściług z punktami oporu w Piatydniach i Uściługu, obsadzone przez niemieckie jednostki etapowe. Od zachodu, w rejonach przyległych do lewego brzegu Bugu, ściśle - od Dorohuska do Uściługa, znajdowały się niewielkie siły niemieckie, ubezpieczające Bug. Były to: 689 batalion ochrony oraz kilka pododdziałów Wehrmachtu ochraniających mosty w Uściługu i Dorohusku, a także pododdziały 864 dywizjonu artylerii przeciwlotniczej.19 W końcu marca i na początku kwietnia 1944 r., w celu wzmocnienia ubezpieczenia na Bugu w rejonie Dorohusk - Uściług, przeniesiono z Włodawy na odcinek Dubienki 2 kompanię 688 batalionu ochrony, a z rejonu Radomia 4 kompanię 991 batalionu strzelców krajowych. Obronę wspierał pociąg pancerny „Habicht” („Jastrząb”), kursujący na odcinku kolejowym Zamość - Zawada. Odwód ubezpieczenia rz. Bug stanowił 791 turkmeński batalion piechoty.20 Bezpośredni kontakt z nacierającymi jednostkami wojsk sowieckich można było utrzymywać jedynie przez tereny na wschód od Turii, nie obsadzone przez jednostki niemieckie. Dowództwo dywizji nie znało siły wojsk sowieckich działających na tym kierunku; w styczności z dywizją piechoty gen. Gromowa było tylko zgrupowanie północne. Wokół ugrupowania dywizji znajdowały się natomiast znaczne siły niemieckie, zwłaszcza na północy i południu; stosunkowo słabsze siły ubezpieczały lewy brzeg Bugu. Na odprawie w sztabie dywizji we Władynopolu w dniu 29 marca 1944 r. dowódca dywizji mjr „Oliwa” rozważał wariant uderzenia na Luboml siłami zgrupowania „Gromada”, przy osłonie od południa przez zgrupowanie „Osnowa”. Z oceny sił nieprzyjaciela wynikało jednak, że zadanie to nie może być wykonane siłami sześciu batalionów dywizji. Rozpoznanie doniosło, że do rejonu Lubomla dowództwo niemieckie skierowało z rejonu Brześcia 4 DPanc i z rejonu Lublin - Chełm 5 DPanc SS „Wiking”. Niezależnie od tego, w rejonie na północ od linii kolejowej Luboml - Kowel działały oddziały 26 DP, a w rejonie na południe od tej linii - oddziały 131 DP. Po wnikliwej analizie sytuacji postanowiono zająć pozycje obronne, i kilkoma batalionami wykonać wypad na luźne ugrupowanie nieprzyjaciela, który dopiero rozpoczął organizowanie uderzenia w celu odblokowania okrążonego Kowla. W dniach od 31 marca do 3 kwietnia bataliony zgrupowania „Gromada” wykonały uderzenia na miejscowości: I/50 pp na Wiszniów, II/50 pp na Maszów, II/43 pp przez Zaglinki na Chorostów. Były to wypady o charakterze rozpoznawczym, mające na celu rozpoznanie ugrupowania nieprzyjaciela i ustalenie numeracji jednostek śpieszących na pomoc załodze Kowla. Podjęte akcje były zaskoczeniem dla nieprzyjaciela i zakończyły się sukcesem polskich oddziałów. Uzyskane dane o położeniu i siłach nieprzyjaciela zostały niezwłocznie przekazane dowództwu sowieckiemu.21 Częścią sił przerzuconych do rejonu Lubomla Niemcy zamierzali wykonać uderzenie w ogólnym kierunku: Luboml, Czmykos, Stawki, Jagodno, Mokrzec, Kupiczów, opanować obszar między Lubomlem, Włodzimierzem Wołyńskim i Turzyskiem, i zablokować od południa dostęp do bronionego Kowla. W tej sytuacji oddziały zgrupowania północnego 27 WDP AK znalazły się na głównym kierunku działania tych jednostek. Rozpoczęły się ciężkie walki oddziałów dywizji z przeważającymi siłami niemieckimi, trwające w tym rejonie ponad trzy tygodnie. Przed rozpoczęciem decydujących działań zdarzył się pewien incydent, o którym warto wspomnieć. 31 marca 1944 r. dwa plutony z 1 kompanii I/50 pp urządziły zasadzkę na Niemców, którzy przyjeżdżali do Radziechowa po paszę i słomę dla koni. W chwili gdy około 40 Niemców na 6 wozach konnych wjechało na groblę prowadzącą przez rozległe błota do Radziechowa, partyzanci zaatakowali ich od czoła i ze skrzydła. Po krótkiej wymianie ognia 37 żołnierzy niemieckich poddało się. Zdobyto broń strzelecką i amunicję. 22

Przypisy:

1 HitlersWeisungen fur die Kriegfuhrung 1939-1944, Dokumente des Oberkomandes der Wehrmacht, Frankfurt a. M. 1962, s. 243, 249.

2 Historia drugiej wojny światowej 1939-1945, t. VIII, Warszawa 1981, s. 108.

3 Relacja mjr. J. Szatowskiego „Kowala”, archiwum 27 WDP AK, s. 1-3. 4 Tamże, s.

 4 oraz: T. Sztumberk-Rychter, Artylerzysta piechurem, Warszawa 1966, s. 249-252.

5 T. Sztumberk-Rychter, op.cit., s. 256.

6 Depesza nr 590 dowódcy AK do Naczelnego Wodza, AK w dokumentach t. III, s. 392-394.

 7 J. Turowski, Pożoga. Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK, Warszawa 1990, s. 272.

8 Depesza dowódcy AK do Naczelnego Wodza, L. dz. 2694/tjn. z 29 marca 1944 r., Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej, t. III Armia Krajowa, Londyn 1950, s. 589. Por. również M. Fijałka, 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK, Lublin 1981, s. 93. Konspiracyjny „Biuletyn Informacyjny” nr 13 z 30 marca 1944 r. w sprawozdaniu p.t. Armia Krajowa w walce donosił: „Dnia 20 marca oddziały partyzanckie AK zdobyły Turzysk na linii kolejowej Kowel - Włodzimierz. Zdobyto 3 karabiny przeciwpancerne, 4 ckm, 8 rkm, 30 tyś. szt. amunicji, sprzęt i ekwipunek - bez strat własnych.”

9 J. Turowski, op.cit., s. 258. W zestawieniu walk i strat 27 WDP AK podano straty własne: 7 zabitych i 12 rannych (Kalendarium działań, Biuletyn Informacyjny Okręgu Wołyńskiego nr 4(28), s. 7.

10 Ibidem, s. 261.

11 Depesza dowódcy AK do Naczelnego Wodza, L. dz. 2694/tjn.44 z 29 marca 1944 r., Polskie Siły Zbrojne ..., t. III, s. 588. J. Turowski (op.cit.) podaje, że do niewoli wzięto 76 osób.

12 J. Turowski, op.cit., s. 266.

13 Po niepowodzeniu akcji odbicia jeńców Niemcy przeprowadzili 25 i 26 marca masowe aresztowania Polaków we Włodzimierzu Wołyńskim. Aresztowano ponad 300 osób jako zakładników i zaproponowano ich wymianę za wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich. 28 marca dokonano wymiany, przy czym w roli mediatora wystąpił ksiądz Stanisław Kobyłecki, proboszcz parafii we Włodzimierzu Wołyńskim. Por. J. Turowski, op.cit., s. 267- 270 oraz Polskie Siły Zbrojne ..., t. III, s. 588 - depesza dowódcy AK do Naczelnego Wodza, L.dz. 2875/tjn. z 25 kwietnia 1944 r

14 Jeńców przekazał ppor. Mścisław Sławomirski ps. „Prawdzic” w miejscowości Radomle oficerom 205 pp armii sowieckiej - mjr. Prokowskiemu i kpt. Mordwinowowi. J. Turowski, op.cit., s. 246-251.

15 J. Turowski, op.cit., s. 251-252.

16 J. Turowski, op.cit., s. 277.

17 J. Turowski, op.cit., s. 277.

18 W początkowej fazie załogę Kowla stanowiły: „1 Rgt. Landesschutzen; SS - Kav. Rgt. 17; SS - Pol. Rgt. 17; 1 Btl. Pioniere; 1 Abt. le. Artillerie (6 Geschutzen); 1 Abt. le. Flak (8 Geschutzen - 2 cm); 1 Entlausungseinheit; 1 Betreuungseinheit; 2 Oberbahnrate.” Ogółem załoga liczyła około 4000-4500 ludzi. źródło: Peter Strassner, Europaische Freiwillige, Die Geschichte der 5. SS - Pancer-division Wiking, Munin Verlag GMBH, Osnabruck, 1968, s. 262.

19 Sprawozdanie miesięczne 372 Głównej Komendantury Polowej, SD Lublin, M i D WIH, sygn. VII/1/168.

20 Ibidem.

21 Relacja mjr. Jana Szatowskiego „Kowala”, Archiwum 27 WDP AK, s. 9-10.

22 Relacja Kosowskiego, M i D WIH, sygn. III/49/267.

Powyższy tekst jest fragmentem z opracowania W. Filara: "DZIAŁANIA 27 WOŁYŃSKIEJ DYWIZJI PIECHOTY ARMII KRAJOWEJ " Cz.2

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

PAMIĘTAJ PAMIETAĆ

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
495
Odsłon artykułów:
3017342

Odwiedza nas 146 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 2004 r. 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej Bartexpo