Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Dołacz do akcji

Logowanie

Mało kto pamięta, bo mało o tym się mówi i pisze, o Samoobronie Polskiej która w 1943 r. odegrała niebagatelną rolę  w obronie życia ludności cywilnej zamieszkałej w jednym z największych województw kresowych.   W tym miejscu należy powiedzieć, że  po zajęciu Wołynia przez Niemców w 1941 r. nie u od razu dało się dobrze zorganizować konspiracji i tym  samym  stworzyć oddziałów  partyzanckich. Dopiero  sierpniu 1942 r. , kiedy Komenda Główna AK wydzieliła okręg wołyński z Obszaru nr 3 (Lwów) i podporządkowała go bezpośrednio sobie  pojawiła się szansa na odbudowę siatki konspiracyjnej zlikwidowanej podczas okupacji sowieckiej 1939-1941.. We wrześniu 1942 r. komendantem okręgu mianowano płk Kazimierza Bąbińskiego ps. „Luboń”. Okręgowym Delegatem Rządu został Kazimierz Banach ps. „Jan Linowski”, który przybył na Wołyń 21 listopada 1942 r. Wołyń i Polacy tam mieszkający nie byli przygotowani do tego co im przyniesie 1943 r. 17 - 21 lutego 1943 r. na III zjeździe OUN    ( w wiosce Tereberze  lub Wałujky koło Olecka w obwodzie lwowskim)  zapadła  decyzja  o "etnicznym czyszczeniu " Wołynia ( rzezi wołyńskiej).

W tym roku przypada 75 rocznica "Rzezi Wołyńskiej",. Tego określenia używano   w  sierpniowych raportach do Polskiego Rządu w Londynie, przedstawiając sytuację na Wołyniu 1943r. Nie wykluczone, że jakieś tam obchody tej rocznicy odbędą się w okolicach 11 lipca,  zarówno w Warszawie jak i innych miastach naszego kraju. Upamiętnienie wymordowania 60 tys. naszych rodaków ( są tacy co twierdzą, że ta liczba jest znacznie zaniżona) na Wołyniu, mimo wielu przeszkód trafia jednak na stałe do kalendarza historycznej pamięci narodu. Warto jednak przypomnieć, że liczba wymordowanych byłaby znacznie większa i pozbawiona świadków, gdyby nie Samoobrona Polska powstała wśród mieszkańców tamtej ziemi. Samoobrona, słowo oddające całą prawdę o tej organizacji i tragicznej sytuacji w jakiej powstawała . W dużym uproszczeniu można by powiedzieć, że polscy mieszkańcy Wołynia wobec zbliżającej się nieuchronnie "fali zbrodni OUN- UPA", zostali sami bez żadnej pomocy, sami się organizowali, sami zbroili i sami rozpoczęli walkę w obronie wszystkiego co polskie. Na pierwsze masowe zbrodnie, Polskie Państwo Podziemne, mimo depesz nie zareagowało, a nawet zbagatelizowało prezentowane fakty.

    Mój Ojciec, Stanisław Bednarek, ps. „Król” urodził się  30.04.1918 w Kumowie,pow. Chełm jako syn Piotra (1890) i Weroniki (zd. Leśniewska) w rodzinie rolniczej. Rodzina była dość liczna, składała się z 7 rodzeństwa : Adam (1912 Byteń), Jan (1915 Nowa Dąbrowa), Stanisław (1918 Kumów), Józef, Maria, Mieczysław (1925), Henryk (1932 Radowicze). Dziadek Piotr był niespokojną naturą i zmieniał dość często miejsce zamieszkania. Jeszcze przed I Wojną Światową wyjechał na jakiś czas do pracy w Ameryce. Podczas I Wojny walczył jakiś czas w Legionach Piłsudskiego. Jakiś czas przebywał w rejonie Hołub, Dąbrowy aby ostatecznie wylądować w Radowiczach, pow. Kowel. W Radowiczach należy Tato do STRZELCA, którego placówkę prowadził Adolf Bartoszewski. Strzelcy mieli mundury wojskowe a broń była zmagazynowana w gospodarstwie Nadratowskich. Z okazji świąt państwowych czy kościelnych strzelcy występowali w pełnym umundurowaniu jako asysta wojskowa np. w kościele w Turzysku.

W Związku z licznymi ruchami wojsk niemieckich oraz węgierskich w rejonie Sarn, spowodowanych przede wszystkim zbliżającym się frontem, nasze dowództwo uznało za konieczne przyspieszenie opuszczenia zajmowanego osiedla. W trybie alarmowym wyruszyliśmy wieczorem w kierunku zachodnim. Była już noc z 27 na 28 grudnia, kiedy zbliżyliśmy się do rzeki Horyń odległej od Folwarku-Osty niespełna 10 km. Zatrzymaliśmy się w zaroślach przy drodze wiodącej na most. Po drugiej stronie Horynia za rozległymi łąkami znajdowała się wioska Horodziec. Była to największa w okolicy wieś ukraińska licząca ponad 400 zagród i ciągnąca się wzdłuż niewielkiej rzeczki Wyrka, wpadającej tuż obok do Horynia. Długość tej potężnej wioski-ulicówki wynosiła ponad 5 km w kierunku zachodnim. Horodziec był znany od dawna jako groźne gniazdo nacjonalistów ukraińskich. Stąd też próba przejścia przez Horyń w tym miejscu wydawała nam się wszystkim bardzo ryzykowna. Nasi zwiadowcy i wysłana szpica czołowa weszli na długi drewniany most w zupełnej ciszy. Nagle zauważono, że do mostu od strony wsi zbliża się furmanka bez żadnego ubezpieczenia. Siedziało na niej trzech pasażerów i woźnica, Szpica pod dowództwem plut. „Misia" zrobiła na nich przed mostem zasadzkę.

Urodziłem się 9 sierpnia 1912 r. we wsi Siedlisko gmina Stepań, powiat Równo Wołyńskie, później Kostopol, województwo wołyńskie, z ojca Antoniego i Kamili z domu Domalewska. (….) Nie mieliśmy żadnej broni palnej, z którą mogliśmy stoczyć walkę z uzbrojoną bandą. Te trzy morderstwa w Parośli, w Butejkach i Hucie Stepańskiej były hasłem do rozpoczęcia jawnego mordowania Polaków na Wołyniu. Zaczęliśmy się organizować, a nie mając broni, wytwarzaliśmy imitacje karabinów. Kowale robili bagnety, które nasadzane były na drzewce w kształcie kolby karabinu i gdy grupa młodych ludzi utworzyła szereg z tymi niby karabinami, wyglądało to na oddział uzbrojonych ludzi.

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
463
Odsłon artykułów:
2632893

Odwiedza nas 146 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 2004 r. 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej Bartexpo