Drukuj
Kategoria: Samoobrona
Odsłony: 7190

Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie , może zna historię "niepokonanych"! Nie chodzi o opublikowane opracowania czy książki, tylko o nie znane relacje i wspomnienia, waszych bliskich lub znajomych. Niema historii do końca opisanych, pomóżcie je dopisywać. Co robią zapomniani bohaterowie dziś jak życie z nimi się obeszło po przetrwaniu tamtych dni.Tak nie wielu, wtedy uratowało życie tak wielu.Niepokonanych zostało kilkanaście ośrodków samoobrony ludności polskiej na Wołyniu.

Powstrzymali przeważające siły OUN-UPA przed ostateczną realizacją "Akcji Oczyszczeni" z obcych elementów przyszłej Ukrainy. Prezentuję poniżej fragment opracowania , w temacie autorstwa Michała Klimeckiego i Zbigniewa Ptaka który w całości można przeczytać w dziale publikacje. Nie ma tu nic o ludziach, poza dowódcami, którzy tworzyli własnymi ciałami i odwagą zaporę przed rozjuszonymi watahami ukraińskich nacjonalistów!

''Podsumowując działalność polskich samoobron na Wołyniu w 1943 r. należy stwierdzić, iż do największych, obejmujących kilka wsi, chronionych przez stosunkowo zdyscyplinowane i przynajmniej pobieżnie wyszkolone oddziały, dysponujących polowymi fortyfikacjami należały: najbardziej znane Przebraże oraz Huta Stepańska, Pańska Dolina, Rożyszcze, Żytyń, Rybcza, Młynów, Szumsk, Stara Huta, Bielin i Zasmyki.

Chroniło się w każdym z nich w najgorętszym okresie lata 1943 r. od kilku do kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Największe bazy polskiej samoobrony były niemal niezależne od okupanta, miały własną cywilną administrację, siłę zbrojną i milicję, wywiad oraz zawiązki niektórych służb publicznych. Ochrona akcji żniwnej oraz zdobywanie żywności we wsiach ukraińskich zapewniła przeludnionym polskim bazom minimum żywności i pozwoliła na przedłużenie ich istnienia na 1944 r.

Okrzepnięcie ośrodków samoobrony oraz pojawienie się w drugiej połowie lata 1943 r. oddziałów partyzanckich pozwoliło na rozpoczęcie działań zaczepnych i prewencyjnych przeciwko bazom i wsiom, będącym miejscami postoju lub koncentracji oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii. Aktywność i determinacja oddziałów partyzanckich umożliwiły przetrwanie znacznej, chociaż trudnej do precyzyjnego oszacowania, liczbie ośrodków samoobrony na Wołyniu i stopniowo sparaliżowała w niektórych rejonach aktywność oddziałów UPA.''