Dołacz do akcji

 

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Logowanie

Józef Turowski ps. „Ziuk”; Od początku kwietnia 1944 roku 27 WDP AK rozpoczęła okres ciężkich walk o charakterze frontowym, który trwał ponad trzy tygodnie. Bataliony "Gromady" krwawiły na przedpolach Sztunia, Zamłynia, Czmykosu, Pustynki, Stawek, Staweczek i Owłoczyma pod Lubomlem, zaś pod Włodzimierzem Wołyńskim bataliony "Osnowy" dały odpór niemieckim działaniom na południu.

Wyjście  27 WDP AK z pierwszego okrążenia przez wojska niemieckie to jedna z dramatycznych kart historii wołyńskiej dywizji. Daty 20- 22 kwietnia 1944 r. na  długo pozostały w pamięci żołnierzy wyżej wspomnianej dywizji. W 70 rocznicę tego wydarzenia warto się zapoznać chociaż z kilkoma utrwalonymi we wspomnieniach.

W kwietniu rozpoczęła się ofensywa niemiecka na nasze oddziały. Naloty przynosiły duże straty głównie w sprzęcie, tabor, konie, budynki. Dowództwo wydało rozkaz stworzenia obrony przeciwlotniczej. Nasza trójka zbudowała kołowrót. Był to słup, na którym poziomo zamocowaliśmy obracające się koło. Na kole zamontowaliśmy nasz ręczny karabin maszynowy. Można było z niego strzelać w każdym kierunku. Nasz pomysł podchwycili inni. Otrzymaliśmy pochwałę w rozkazie dziennym dowódcy. Efekt całej naszej obrony był taki, że samoloty latające nad samymi naszymi głowami ostrzeliwując i zrzucając bomby, z obawy, a może z powodu skuteczności ognia naszej obrony, zaczęły latać o wiele wyżej.

Rozwój polskiego podziemia niepodległościowego na Wołyniu i tworzenie 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK odbywało się w szczególnych warunkach: antagonizmu narodowościowego podsycanego na tym terenie przez okupantów, walki politycznej o te ziemie, poważnego osłabienia polskiego potencjału, bezwzględnego terroru okupanta oraz podjętej przez nacjonalistów ukraińskich akcji eksterminacyjnej ludności polskiej. Wołyń był terenem niezwykle trudnym do prowadzenia pracy konspiracyjnej, na którym realizowały swoje cele różne siły polityczne.

Antoni Mariański śmieje się, że wojował krótko, bo tylko trzy miesiące. Walczył w cywilnym ubraniu, bez munduru. Tylko uzbrojenie miał okazałe. Stanowił je ręczny karabin maszynowy „Diegtiariewa” z dużym magazynkiem w kształcie talerza. Najbardziej w boju dokuczały mu nogi.

Oddziały dywizji, przechodząc tory Jagodzin-Kowel bez dostatecznego rozpoznania poniosły znaczne straty.  -Sporo było zabitych, rannych i zaginionych, żołnierze, którym nie udało się przejść torów, często rozproszyli się i błąkali po całej okolicy - mówi Stanisław Maślanka.

- Nasz batalion wycofując się na północ przeszedł w zasadzie tory kolejowe bez walki - wspomina Władysław Tołysz. - Dopiero po pewnym czasie Niemcy zorientowali się, że dywizja usiłuje sforsować tory i ściągnęli pociąg pancerny i uruchomili artylerię z Rymacz, by wzmocnić ogień bunkrów pilnujących torów.

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

 

 

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
439
Odsłon artykułów:
2492708

Odwiedza nas 46 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej BARTEXPO z szablonu: Joomla Perfect